poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lublin

Szkoły gotowe na uczniów. Nauczyciele gotowi na strajk

Dodano: 1 września 2015, 10:55

– Na tym zamieszaniu skorzystają tylko właściciele sklepów działających w pobliżu szkół – uważa Tomasz Machoń, który prowadzi punkt gastronomiczny w SP nr 21 w Lublinie (Fot. Maciej Kaczanowski)
– Na tym zamieszaniu skorzystają tylko właściciele sklepów działających w pobliżu szkół – uważa Tomasz Machoń, który prowadzi punkt gastronomiczny w SP nr 21 w Lublinie (Fot. Maciej Kaczanowski)

W ławkach miały zasiąść wszystkie 6-latki, a szkolne sklepiki miały serwować tylko zdrową żywność. Jak jest w praktyce? Co trzeci 6-latek zostaje w przedszkolu, a ajenci sklepików wynoszą się ze szkół. Co gorsza – nauczyciele grożą strajkiem.

Artykuł otwarty

Czytaj Dziennik Wschodni bez ograniczeń. Sprawdź naszą ofertę

Artykuł otwarty

W samym Lublinie w szkolnych ławkach zasiądzie dziś 45 260 dzieci. – Tyle uczniów pójdzie w sumie do szkół podstawowych, gimnazjów, liceów i szkół zawodowych – wylicza Agnieszka Adamska z wydziału oświaty i wychowania w Lublinie. – Tylko do klas pierwszych, na wszystkich etapach kształcenia przyjętych zostało 11811 uczniów. 2312 z nich to 6-latki rozpoczynające naukę w szkole podstawowej.

To ok. 62 proc. wszystkich dzieci z rocznika 2009 zameldowanych na terenie Lublina. Pozostałym zespół specjalistów (pedagog, logopeda, psycholog) odroczyli obowiązek szkolny.

Rok szkolny dopiero się zaczyna, a nauczyciele już mówią o strajku. – Dalecy jesteśmy od tego, żeby odchodzić od tablic, ale musimy się upominać o swoje – podkreśla Adam Sosnowski, prezes Okręgu Lubelskiego Związku Nauczycielstwa Polskiego, który dziś wchodzi w spór z rządem.

Znakiem tego będzie oflagowanie szkół i wyłożenie postulatów ZNP przy wejściach do szkół lub wywieszenie ich w tablicach informacyjnych.

Nauczyciele żądają zwiększenia nakładów na oświatę, zahamowania procesu przekazywania szkół publicznym osobom prywatnym i stowarzyszeniom, przywrócenia kompetencji kuratorów oświaty oraz podwyższenia wynagrodzenia o 10 proc. oraz zmiany w systemie wynagradzania pracowników samorządowych. Według ministra edukacji narodowej nauczycielskich postulatów zrealizować się nie da.

– Arogancja władzy jest w tym zakresie nieprawdopodobna – uważa Sosnowski. – Dlatego robimy pierwszy krok w kierunku rozpoczęcia strajku.

Jeśli ZNP nie dogada się z rządem, 21 września nauczyciele wejdą w spór zbiorowy z dyrektorami szkół pisemnie informując ich o swoich postulatach. Osiem dni później zasiądą do okrągłego stołu z przedstawicielami wszystkich startujących w wyborach partii.

– Dowiemy się wtedy, które ugrupowania są nam przychylne i kogo w wyborach warto wspierać – przyznaje Sosnowski. – Po wyborach będziemy mogli ich rozliczyć.

Jeśli nowy rząd nie spełni żądań nauczycieli, to jeszcze w listopadzie mogą oni rozpocząć strajk.
Zaskoczeniem w tym roku szkolnym może być likwidacja wielu szkolnych sklepików i stołówek. Po tym, jak urzędnicy z ministerstwa postanowili zrobić porządek z niezdrowym jedzeniem, część ajentów wymówiło ich prowadzenie. Pozostali przewidują upadek swoich przedsiębiorstw.

– Na tym zamieszaniu skorzystają tylko właściciele sklepów działających w pobliżu szkół – uważa Tomasz Machoń, który prowadzi punkt gastronomiczny w SP nr 21 w Lublinie. (CAŁA ROZMOWA TUTAJ)

Co się zmieni od 1 września

• Od września lekarze nie będą mogli wypisywać uczniom tradycyjnych zwolnień z w-f. Zamiast tego będą musieli opisać zakres ćwiczeń, których uczniowi wykonywać nie wolno.

• W sklepikach szkolnych nie znajdziemy już chipsów, czekolady, czy napojów gazowanych. Ich miejsce zajmą kanapki z ciemnym, warzywa i owoce

• Z darmowego elementarza uczyć będą się już nie tylko pierwszo-, ale i drugoklasiści. Bezpłatne podręczniki otrzymają także czwartoklasiści i uczniowie pierwszych klas gimnazjów.

• W ubiegłym roku szkolnym oceny opisowe wystawiano jedynie na etapie edukacji wczesnoszkolnej (klasy I-III szkoły podstawowej). Teraz możliwe będzie wprowadzenie ocen opisowych na wszystkich etapach nauczania.

Przeczytaj także: 

Sklepik ani stołówka w tej szkole nie ruszą. Właściciel zrezygnował

 

as
zamojski
as
(28) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

as
as (1 września 2015 o 23:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Po dużych podwyżkach, jakie pedagodzy otrzymali w ostatnich latach, ponad 
56 proc. spośród nich zarabia ponad 5 tys. zł, a kolejne 
26 proc. nie mniej niż 3,9 tys. zł. Tymczasem związki, grożąc strajkiem, argumentują, że nauczyciele powinni zarabiać przynajmniej tyle, ile wynosi średnia krajowa (3,9 tys. zł). Dane związkowców o płacach są jednak liczone jako średnie uposażenie wszystkich grup nauczycieli, a ponieważ najmniej zarabiający stażyści stanowią niewielką grupę (3,4 proc. ogółu), to wyliczona w ten sposób średnia nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Z danych resortu oświaty wynika, że nauczyciele obok podstawowego uposażenia dostają także różne dodatki do wynagrodzeń. Okazuje się, że niemal wszyscy pedagodzy (558 tys.) otrzymują miesięcznie 250 zł z zakładowego funduszu świadczeń socjalnych (m.in. gwarantowane świadczenie urlopowe w wysokości 1093 zł), kolejne 184 tys. pedagogów dostaje 285 zł miesięcznie dodatku wiejskiego, a 180 tys. – 58 zł dodatku mieszkaniowego. Na podstawie tych danych przyjęliśmy, że polski nauczyciel zarabia średnio ok. 4,7 
tys. zł miesięcznie.

Zarabiasz jako propagandzista?

skoro zarabiają 3900 to zarabiają mniej niż Ty, bo Ty zarabiasz powyżej 4000 (dane GUS i rządu). 

56%???? Jak to liczyłeś? na palcach? Spr szkoły w Lublinie i luknij kto ile zarabia. Ze świecą szukać osób, które zarabiają na rekę pow. 4000 i to nawet z nadgodzinami.

Miesięcznie nie otrzymują 250 pln z funduszu socjalnego ale im zabierają :) mała róznica. Jak każdemu zresztą, kto pracuje na etat (sumy różne). Potem im oddają na wakacje, faktycznie niebotyczny biznes:) w dodatku nie 1093 ale różne sumy zalezne od ilosci dzieci, dochodów itp.

Dodatki wiejskie??? Od kilku lat już ich nie ma, mają je jedynie starsze roczniki, pracujące po 20 lat i więcej.

Dodatek mieszkaniowy? patrz wyżej.

Zatem mit kłamstwem mit pogania..

Rozwiń
zamojski
zamojski (1 września 2015 o 23:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Nie wiem dlaczego kłamiesz, bo podwyżki były dla nauczycieli w ostatnich latach. 1700 zł "na rękę" plus stażowe zarabiają osoby, które unikają awansu zawodowego (głupie, leniwe?) i tkwią na stanowiskach nauczyciela kontraktowego. Tak naprawdę takich nauczycieli powinno się eliminować ze szkół, bo tylko demoralizują dzieci  (pokazują nieuctwo, nieudacznictwo, brak ambicji).

Piszesz pierdoły by nie powiedzieć łżesz.

Poczytaj jak można zrobić awans zawodowy (ile to trwa), jak się w szkołach utrudnia od jakiegoś czasu, o przedszkolach nawet nie wspomnę.

Gdybyś miał jakiekolwiek pojecie o szkołach wiedziałbyś, że nie wiedza decyduje i umiejętnosci o pracy ale znajomości i legitymacja partyjna. Nie tylko na wsi ale i w Lublinie.

Rozwiń
as
as (1 września 2015 o 23:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Powiedz tylko gdzie pracujesz i kiedy chcesz zrezygnować a chętnie cię zastąpię. Dzieci w końcu czegoś by się nauczyły. Praca w szkole niebezpieczna? Jak nie umiesz postępować z dziećmi to na głowę ci wejdą. Lekcją trzeba umieć zaciekawić ale ty tych umiejętności nie posiadasz skoro tak piszesz. Nawet nie wiesz ilu chętnych na twoje miejsce. 

Umiesz czytać ze zrozumieniem? Napisał, że nie jest nauczycielem. 

A co do pracy w szkole, owszem jest niebezpieczna, kto ma dzieci wie jak jest, reszta żyje mitem z PRLu...

Rozwiń
Gość
Gość (1 września 2015 o 18:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Po dużych podwyżkach, jakie pedagodzy otrzymali w ostatnich latach, ponad 
56 proc. spośród nich zarabia ponad 5 tys. zł, a kolejne 
26 proc. nie mniej niż 3,9 tys. zł. Tymczasem związki, grożąc strajkiem, argumentują, że nauczyciele powinni zarabiać przynajmniej tyle, ile wynosi średnia krajowa (3,9 tys. zł). Dane związkowców o płacach są jednak liczone jako średnie uposażenie wszystkich grup nauczycieli, a ponieważ najmniej zarabiający stażyści stanowią niewielką grupę (3,4 proc. ogółu), to wyliczona w ten sposób średnia nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Z danych resortu oświaty wynika, że nauczyciele obok podstawowego uposażenia dostają także różne dodatki do wynagrodzeń. Okazuje się, że niemal wszyscy pedagodzy (558 tys.) otrzymują miesięcznie 250 zł z zakładowego funduszu świadczeń socjalnych (m.in. gwarantowane świadczenie urlopowe w wysokości 1093 zł), kolejne 184 tys. pedagogów dostaje 285 zł miesięcznie dodatku wiejskiego, a 180 tys. – 58 zł dodatku mieszkaniowego. Na podstawie tych danych przyjęliśmy, że polski nauczyciel zarabia średnio ok. 4,7 
tys. zł miesięcznie.
Rozwiń
też nauczyciel
też nauczyciel (1 września 2015 o 18:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Od kilku lat podwyżek nie mieli, zatem nie pisz bajek.

Praca w szkole jest niebezpieczna, wystarczy podejśc pod jakieś gimnazjum,albo pod SP po wywiadówce, zobacz jak Tacy jak Ty rozmawiaja z nauczycielami. uczeń nie musi nic i tak musi zdać, nauczyciel wg twojej logiki musi wszystko włacznie z cudem aby ktoś wygrał olimpiade.

Masz rację, nauczyciele się nie przygotowują do lekcji, lekcje robią się same. Nie dopisałaś tylko, czy w tej bajce były smoki. Bo chyba były?

I zasadniczo, chcesz zobaczyć jak to jest, idź popracuj jako nauczyciel przez rok, zobaczysz. Dostaniesz 1700 na rekę plus stażowe, które sobie wypracowałaś. I uzeranie z biurokracją, rodzicami i niektórymi dziecmi.

Nie wiem dlaczego kłamiesz, bo podwyżki były dla nauczycieli w ostatnich latach. 1700 zł "na rękę" plus stażowe zarabiają osoby, które unikają awansu zawodowego (głupie, leniwe?) i tkwią na stanowiskach nauczyciela kontraktowego. Tak naprawdę takich nauczycieli powinno się eliminować ze szkół, bo tylko demoralizują dzieci  (pokazują nieuctwo, nieudacznictwo, brak ambicji).

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (28)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!