środa, 22 listopada 2017 r.

Lublin

Szlaban na zalew?

  Edytuj ten wpis
Dodano: 27 czerwca 2006, 19:18
Autor: Dominik Smaga

Kiedy pojedziemy nad zalew, by kąpać się w czystej wodzie? Jak zbudują tam basen. Bo naukowcy nie wiedzą, jak szybko uda się oczyścić zbiornik z sinic tak, by nadawał się do kąpieli. A niektórzy twierdzą, że to niemożliwe. Zalew opanowały sinice. To glony wydzielające groźne dla ludzi toksyny. - Normy przekroczone są dwukrotnie - mówi Barbara Tłuczkiewicz, szefowa lubelskiego sanepidu.

Ratusz zapewnia, że z sinicami walczy, jak może. Sadzi rośliny, których glony nie lubią, odławia roślinożerne ryby i wpuszcza drapieżniki. Umacnia nabrzeże i zleca kolejne badania. - Wyniki tych działań są bliskie zera. Z każdym rokiem sinice pojawiają się wcześniej i kwitną dłużej - grzmi Leszek Daniewski, przewodniczący Zarządu Osiedla Zemborzyce. - Musimy działać rozważnie - odpiera zarzuty Marian Stani, dyrektor Wydziału Ochrony Środowiska w Urzędzie Miasta.
Ratusz pochwalił się wczoraj swymi najświeższymi planami wobec zalewu. Przy ul. Cienistej do 2010 roku miałby powstać dodatkowy zbiornik, oczyszczający wodę wpływającą do zalewu z Bystrzycy. - Należałoby raczej powrócić do pomysłu budowy zbiornika w Osmolicach - proponuje Franciszek Ząbek z Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej.
Pytanie o kąpiele w zalewie, to w istocie pytanie o funkcję, jaką ma pełnić ten akwen. Teraz ma trzy role: przeciwpowodziowego magazynu wody, zbiornika rekreacyjnego i akwenu wędkarskiego. Ratusz jasno mówi, co stawia na pierwszym miejscu, przywołując marcowe powodzie. - Nawet pod dworcem kolejowym mielibyśmy wodę po kolana, gdyby nie było zalewu - mówi Ryszard Pasikowski, zastępca prezydenta Lublina.
Co Ratusz ma dla spragnionych kąpieli? - W północno-wschodniej części warto stworzyć zespół basenów pływackich - twierdzi Elżbieta Mącik, główny miejski planista. I radzi, by szukać chętnego inwestora.
- 25-metrowy basen kosztuje 2,5 miliona złotych. Czy wyobrażają sobie państwo, że taki basen może zarobić na swoje utrzymanie i zwrot inwestycji? - irytuje się Mirosław Augustyniak, właściciel ośrodka Graf-Marina.
W ubiegłym roku Ratusz wydał ponad 600 tysięcy zł na doprowadzenie zalewu do porządku. - Przy tej skali wydatków, ten proces będzie trwał wiele lat - twierdzi prof. Ryszard Kornijów z Akademii Rolniczej.
- Bez środków pomocowych nie zdołamy tego zrobić - przyznaje Pasikowski. Liczy na fundusze unijne. Miasto starało się już o pomoc Niemców. - Wniosek nie został przyjęty. Po zmianach złożymy go ponownie - zapowiada Tomasz Radzikowski, zastępca dyrektora Wydziału Ochrony Środowiska.
Kiedy zalew się oczyści? Żaden z uczestników wczorajszej debaty w Ratuszu nie umiał na to pytanie odpowiedzieć. A niektórzy wręcz rozwiewali nadzieje. - Nie łudźmy się, że ten zbiornik będzie czystym kąpieliskiem. Czego byśmy nie zrobili, nie dojdziemy do tego - przekonuje dr Włodzimierz Ławacz z instytutu EKOPAN. - Im bardziej czysta woda, tym więcej tysięcy ludzi przyjedzie ją niszczyć.
Stanem zalewu zajmie się wkrótce specjalny zespół ekspertów, którego powołanie zapowiedział wczoraj Ratusz. •
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!