piątek, 22 września 2017 r.

Lublin

Szlaban na zalew?

Dodano: 27 czerwca 2006, 19:18
Autor: Dominik Smaga

Kiedy pojedziemy nad zalew, by kąpać się w czystej wodzie? Jak zbudują tam basen. Bo naukowcy nie wiedzą, jak szybko uda się oczyścić zbiornik z sinic tak, by nadawał się do kąpieli. A niektórzy twierdzą, że to niemożliwe. Zalew opanowały sinice. To glony wydzielające groźne dla ludzi toksyny. - Normy przekroczone są dwukrotnie - mówi Barbara Tłuczkiewicz, szefowa lubelskiego sanepidu.

Ratusz zapewnia, że z sinicami walczy, jak może. Sadzi rośliny, których glony nie lubią, odławia roślinożerne ryby i wpuszcza drapieżniki. Umacnia nabrzeże i zleca kolejne badania. - Wyniki tych działań są bliskie zera. Z każdym rokiem sinice pojawiają się wcześniej i kwitną dłużej - grzmi Leszek Daniewski, przewodniczący Zarządu Osiedla Zemborzyce. - Musimy działać rozważnie - odpiera zarzuty Marian Stani, dyrektor Wydziału Ochrony Środowiska w Urzędzie Miasta.
Ratusz pochwalił się wczoraj swymi najświeższymi planami wobec zalewu. Przy ul. Cienistej do 2010 roku miałby powstać dodatkowy zbiornik, oczyszczający wodę wpływającą do zalewu z Bystrzycy. - Należałoby raczej powrócić do pomysłu budowy zbiornika w Osmolicach - proponuje Franciszek Ząbek z Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej.
Pytanie o kąpiele w zalewie, to w istocie pytanie o funkcję, jaką ma pełnić ten akwen. Teraz ma trzy role: przeciwpowodziowego magazynu wody, zbiornika rekreacyjnego i akwenu wędkarskiego. Ratusz jasno mówi, co stawia na pierwszym miejscu, przywołując marcowe powodzie. - Nawet pod dworcem kolejowym mielibyśmy wodę po kolana, gdyby nie było zalewu - mówi Ryszard Pasikowski, zastępca prezydenta Lublina.
Co Ratusz ma dla spragnionych kąpieli? - W północno-wschodniej części warto stworzyć zespół basenów pływackich - twierdzi Elżbieta Mącik, główny miejski planista. I radzi, by szukać chętnego inwestora.
- 25-metrowy basen kosztuje 2,5 miliona złotych. Czy wyobrażają sobie państwo, że taki basen może zarobić na swoje utrzymanie i zwrot inwestycji? - irytuje się Mirosław Augustyniak, właściciel ośrodka Graf-Marina.
W ubiegłym roku Ratusz wydał ponad 600 tysięcy zł na doprowadzenie zalewu do porządku. - Przy tej skali wydatków, ten proces będzie trwał wiele lat - twierdzi prof. Ryszard Kornijów z Akademii Rolniczej.
- Bez środków pomocowych nie zdołamy tego zrobić - przyznaje Pasikowski. Liczy na fundusze unijne. Miasto starało się już o pomoc Niemców. - Wniosek nie został przyjęty. Po zmianach złożymy go ponownie - zapowiada Tomasz Radzikowski, zastępca dyrektora Wydziału Ochrony Środowiska.
Kiedy zalew się oczyści? Żaden z uczestników wczorajszej debaty w Ratuszu nie umiał na to pytanie odpowiedzieć. A niektórzy wręcz rozwiewali nadzieje. - Nie łudźmy się, że ten zbiornik będzie czystym kąpieliskiem. Czego byśmy nie zrobili, nie dojdziemy do tego - przekonuje dr Włodzimierz Ławacz z instytutu EKOPAN. - Im bardziej czysta woda, tym więcej tysięcy ludzi przyjedzie ją niszczyć.
Stanem zalewu zajmie się wkrótce specjalny zespół ekspertów, którego powołanie zapowiedział wczoraj Ratusz. •
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

22-24 września
komentarze (0)0
polubienia (0)0
21-09-2017

22-24 września

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!