poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

Lublin

Szlaban zniszczył auto. Klient czeka. Carrefour milczy

  Edytuj ten wpis
Dodano: 24 lipca 2011, 20:45

Stacja benzynowa Carrefour przy al. Witosa w Lublinie. Na szlabanie, który spadł na samochód pana Ma
Stacja benzynowa Carrefour przy al. Witosa w Lublinie. Na szlabanie, który spadł na samochód pana Ma

Na samochód pana Marcina spadł szlaban. Naprawa auta kosztowała 3 tysiące złotych. Mija pół roku, a Carrefour wciąż milczy w tej sprawie. – To oznacza, że sieć nie chce załatwić tego polubownie – ocenia rzecznik konsumentów.

– Wcale nie chodzi tutaj o wielkie pieniądze, ale o zasady – mówi pan Marcin. Pod koniec lutego przyjechał samochodem na stację benzynową Carrefour przy al. Witosa w Lublinie. Zatankował, zapłacił, a kiedy odjeżdżał na tył jego renaulta laguny spadł szlaban. Kierowca wysiadł, by zobaczyć, co się stało. Wtedy szlaban ponownie został opuszczony i uderzył w to samo miejsce.

– W okolicach bagażnika porządnie zarysował mi karoserię. Straty wyceniono na niecałe 3 tysiące zł – opowiada nasz Czytelnik.

To nie wina klienta

Pracownik stacji przyznał, że kierowca nie jest niczemu winien i wypisał protokół zgłoszenia szkody. Podkreślił w nim, że szlaban uderzył w samochód dwa razy. Trzy dni później pan Marcin wysłał do lubelskiego Carrefoura dokumenty z wyceną naprawy auta. Tak polecił mu pracownik stacji, który spisywał protokół.

– Od tamtego czasu nikt się ze mną nie skontaktował. Kiedy zadzwoniłem do siedziby firmy w Lublinie, tak długo mnie przełączano z numeru na numer, że i tak nic się nie dowiedziałem – opowiada pan Marcin. – Carrefour ma pełen zestaw dokumentów i nic z tym nie robi. Najzwyczajniej w świecie ignoruje swoich klientów.

Jak długo hipermarket może odwlekać sprawę? Okazuje się, że w nieskończoność. – Pan Marcin próbuje wyegzekwować odpowiedź od prywatnej firmy, a nie od organu administracji, więc trudno mówić o terminach otrzymania pisma zwrotnego – tłumaczy Lidia Baran-Ćwirta, rzecznik praw konsumentów w Lublinie. – Brak jakiegokolwiek kontaktu przez tak długi czas oznacza, że firma nie chce polubownie załatwić sprawy – dodaje.

Wyjaśnimy sprawę

Skontaktowaliśmy się centralą sieci w Polsce. Na odpowiedź na nasze pytania czekaliśmy dwa dni. – Korespondencja z Lublina została przesłana do centrali Carrefoura i do biura ubezpieczeń. Niestety, nadal nie posiadamy ostatecznej decyzji – mówi Maria Cieślikowska, dyrektor ds. PR i komunikacji zewnętrznej Carrefour Polska. – Chcemy przeprosić za tak długi okres oczekiwania na odpowiedź. Sprawa zostanie wyjaśniona w najbliższym czasie – dodaje.

Dlaczego zajęło to aż sześć miesięcy? Carrefour twierdzi, że tyle czasu potrzebowali jego pracownicy, by ustalić okoliczności uszkodzenia auta. Firma utrzymuje też, że jej przedstawiciele rozmawiali z panem Marcinem.

– Bzdura, nic takiego nie miało miejsca – mówi nasz Czytelnik. – Pójdę do sądu, jeśli odpowiedź, którą mam nadzieję kiedyś dostanę, będzie negatywna – zarzeka się.
Do sprawy wrócimy.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
bambosh
Gość
lluc0olo
(15) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

bambosh
bambosh (26 lipca 2011 o 12:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Ali Baba' timestamp='1311588368' post='506306']
Bo zanika w narodzie umiejętność i kultura kupowania oraz myślenia przy zakupach stąd oszołomom można wcisnąć i gó,wno w byle zapakowane w ładne pazłotko będą pchać w koszyki jak małpy bo tanio bo promocja itd. ale nie myśląc dlaczego jest taniej i z czego wynika ta promocja więc skoro oszukują duzi to czemu i mali nawet na bazarach nie mogą ? Więc naucz się myśleć dedukcyjnie przy zakupach a zaczniesz robić zakupy z głową a nie tylko z portfelem i bezmyślnie !
[/quote]
Wiesz co?-ubawiłeś mnie po pachy!Ha!Ha! Jesteś takim samym tłumokiem,jak ta cała reszta"Panów Z Miasta",która przyjechała do swoich rodziców i rodzin np.ze Śląska i stała w kolejce nawet ponad pół godziny pod wiejską masarnią (za Tomaszowem Lubelskim)i podniecała się tym,że "w masarni są tylko prawdziwe wiejskie wyroby z prawdziwych wiejskich świnek" I nie było by w tym nic złego,gdyby nie to,że znałem tą masarnię "od podszewki" i widziałem na własne oczy,że codziennie rano przyjeżdżał spory samochód dostawczy "na puławskich numerach"i wyładowywali półtusze wieprzowe-a w sumie to tak naprawdę nie wiadomo skąd one najpierw w Puławach się wzięły?-może np.z Holandii lub Belgii? Jeden z naszych lubelskich bazarowych handlarzy powiedział mi,że "jeśli kończą się własne płody rolne do handlowania,to jadę na Elizówkę i kupuję-ważne,abym miał czym handlować".
Rozwiń
Gość
Gość (26 lipca 2011 o 11:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Ali Baba' timestamp='1311588368' post='506306']
Bo zanika w narodzie umiejętność i kultura kupowania oraz myślenia przy zakupach stąd oszołomom można wcisnąć i gó,wno w byle zapakowane w ładne pazłotko będą pchać w koszyki jak małpy bo tanio bo promocja itd. ale nie myśląc dlaczego jest taniej i z czego wynika ta promocja więc skoro oszukują duzi to czemu i mali nawet na bazarach nie mogą ? Więc naucz się myśleć dedukcyjnie przy zakupach a zaczniesz robić zakupy z głową a nie tylko z portfelem i bezmyślnie !
[/quote]
Chyba jednak widać,że w Tobie zanika "myślenie przy zakupach" i "nie myślisz dlaczego jest taniej i z czego wynika ta promocja". Zapoznaj się najpierw z zasadami działania hipermarketów,a dopiero potem się wypowiadaj. Zobacz: kto jest producentem większości towarów(a zapewniam Cię,że są to dość poważne polskie firmy takie jak: Zakłady Mięsne Kania,ZM Duda;Zakłady Mleczarskie: Mlekpol,Łowicz,itp.) i rusz swoim Kurzym Móżdżkiem "z czego mogą wynikać te promocje".
Rozwiń
lluc0olo
lluc0olo (25 lipca 2011 o 23:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Ali Baba' timestamp='1311587894' post='506300']
Skoro zostało tak wycenione przez ubezpieczyciela czy innego fachowca to tak ma to kosztować i wycieraj tyłka szkłem bo się skaleczysz od tego jest papier !
[/quote]


hahahahaha pan Marcin po prostu pojechal do serwisu Renault i juz ;D

grunt to kombinacje,one zawsze przynosza jakies fajne efekty
Rozwiń
lluc0olo
lluc0olo (25 lipca 2011 o 23:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
bylem swiadkiem,pan Marcin cofal,wszystko widzialem.
Samochod nawet wgniecen nie mial,kilka rysek.
Pfffffffffff...
Rozwiń
Ali Baba
Ali Baba (25 lipca 2011 o 12:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='simplypainting' timestamp='1311576274' post='506191']
już lecę do osiedlowych sklepików i już tam na jakość się rzucam. Przecież oni z jednego źródła biorą. Ja nawet wolę w sieci kupować bo tam przy tak dużej rotacji towaru dostawy są non stop.

Widze co się u mnie dzieje w mieście. Sa przypadki że na przeciwko Lidla są sklepiki małe. Babka leci kupuje w Lidlu towar i po drugiej stronie ulicy sprzedaje go z marżą 30-40%.

Rozumiem bazarki, ale tam też trzeba uważać bo połowa ściemnia że z własnej hodowli a z Broniszy ciągną towar bo taniej i bliżej. Są przypadki że potrafią auta kupować na np "mazurskich" czy innych blachach, że to niby takie ekologiczne tereny,

na cwaniaka nie masz bata./..
[/quote]
Bo zanika w narodzie umiejętność i kultura kupowania oraz myślenia przy zakupach stąd oszołomom można wcisnąć i gó,wno w byle zapakowane w ładne pazłotko będą pchać w koszyki jak małpy bo tanio bo promocja itd. ale nie myśląc dlaczego jest taniej i z czego wynika ta promocja więc skoro oszukują duzi to czemu i mali nawet na bazarach nie mogą ? Więc naucz się myśleć dedukcyjnie przy zakupach a zaczniesz robić zakupy z głową a nie tylko z portfelem i bezmyślnie !
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (15)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!