poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lublin

Szpital przy Staszica: Lekarzu, lojalka albo dziękujemy

  Edytuj ten wpis
Dodano: 31 stycznia 2011, 18:09

Większość personelu SPSK nr 1 pracuje na niepełnym etacie (Jacek Świerczyński)
Większość personelu SPSK nr 1 pracuje na niepełnym etacie (Jacek Świerczyński)

We wtorek dowiemy się, ilu lekarzy straci etaty w SPSK 1, jeśli nie zrezygnują z pracy w innych gabinetach. Taki warunek postawiła dyrekcja szpitala, by zwiększyć szanse na wyższy kontrakt z funduszem zdrowia.

Dyrektor zapewnia, że nie łamie prawa. – Skorzystałem z ustawowego uprawnienia do ustanowienia pracowniczego zakazu konkurencji – tłumaczy Adam Borowicz.

Dodaje też, że jego działania wynikają z obowiązku lojalności pracownika i ogólnego obowiązku dbałości zatrudnionego o dobro pracodawcy. – Jesteśmy zmuszeni do podjęcia wszelkich dopuszczalnych prawem środków, by zapewnić szpitalowi dalsze funkcjonowanie – podkreśla.

O sprawie pisaliśmy już w sobotę. Kontraktu Narodowego Fundusz na rok 2011 nie otrzymało 6 specjalistycznych poradni w szpitalu przy ul. Staszica w Lublinie. Jego dyrektor znalazł sposób, by jednak przekonać NFZ do swojej oferty. Chce, by jego pracownicy zrezygnowali z pracy dla innych.

– Sytuacja, w której lekarze zatrudnieni w szpitalu na podstawie umowy o pracę zatrudnieni są też w innych zakładach opieki zdrowotnej, nie jest nowa ani niedopuszczalna. Placówki te są jednak konkurencją dla szpitala w przypadku ubiegania się o kontrakt – tłumaczył Borowicz.

Dlatego kazał lekarzom "wybierać” między pracą u niego a w innych ośrodkach. Jego zdaniem, NFZ przychylniej spojrzy wówczas na zakontraktowanie szpitala.

Większość personelu SPSK nr 1 pracuje na niepełnym etacie. Rezygnacja z pracy w NZOZ i prywatnych gabinetach nie wiązałaby się dla nich z otrzymaniem pełnego zatrudnienia przez dyrekcję oraz organ założycielski, czyli Uniwersytet Medyczny.

– Nie zgadzamy się na to, by podpisywać "lojalkę”. Tym bardziej że w zamian za rezygnację z dodatkowej pracy, dyrekcja nie zaoferuje nam nic w zamian – komentuje jeden z lekarzy. Na podjęcie decyzji medycy mieli czas do wczoraj. We wtorek będzie wiadomo, co wybrali.

Problem znają pracownicy Lubelskiej Izby Lekarskiej. Nie popierają działań dyrektora. – Podczas najbliższej okręgowej rady lekarskiej będziemy apelowali do dyrektorów szpitali, by nie nadużywali instytucji zakazu konkurencji w stosunku do lekarzy. Taki proceder jest zgodny z prawem. Nie powinien być jednak stosowany w celu uzyskania kontraktu – podkreśla Leszek Kubicz, dyrektor LIL.

Co na to dyrektor? – Nie ma przeszkód, aby pracodawca dążył do zawarcia umowy o zakazie konkurencji. Osoba, która nie zgadza się na podpisanie takiej klauzuli, musi liczyć się z tym, że pracodawca może w sposób uzasadniony wypowiedzieć mu umowę o pracę – kwituje Borowicz.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
ollol
Annaaaa
monika
(18) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

ollol
ollol (1 lutego 2011 o 12:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='lekarz' timestamp='1296541895' post='431405']
Komuch u władzy. Sprawdźcie czym kiedyś był.
[/quote]
no i co z tego?kogo to dzisiaj obchodzi?pacjentów obchodzi żeby szpital działał jak należy,a nie przeszłość dyrektora
Rozwiń
Annaaaa
Annaaaa (1 lutego 2011 o 11:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dokładnie tu nie chodzi o gabinety całkiem prywatne tylko o przychodnie specjalistyczne mające umowy z NFZ, jakich w Lublinie jest wiele. Z jednej strony ma to sens ale z drugiej w tych właśnie gabinetach czasem dużo krócej czeka się na wizytę niż w przychodni przyszpitalnej pomijając fakt że część lekarzy zatrudnionych w oddziałach szpitalnych wogóle nie przyjmuje w poradniach przyszpitalnych. Wierzę, że to rzeczywiście wpływa na podpisywanie kontraktów z NFZ, ale czy to rzeczywiście będzie korzystne dla pacjenta to chyba nie koniecznie. Spróbujmy się zapiać do kardiologa czy alergologa w przychodni przyszpitalnej, szczególnie do takiego z lepszą opinią to poczekamy często ok 3 miesięcy jak nie więcej. Dla pacjenta korzystniej jest gdy jak najwięcej jest gabinetów które mają kontrakt z NFZ bo łatwiej się dostać do specjalisty, krócej się czeka i za to nie płaci. Ale NFZ widocznie nie chce podpisywać kontraktu ze wszystkimi, więc efekt jest taki że do specjalistów czeka się jeszcze dłużej.
Rozwiń
monika
monika (1 lutego 2011 o 11:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
w końcu ktoś wytłumaczył baranom o co chodzi żal mi was ludzie którzy się z tego cieszycie bo niestety może stać się tak że w szpitalach zostaną same łajzy co śpią na dyżurach bo poza szpitalem pracują "na czarno" żaaaal
a każda lojalka jest poparta korzyściami finansowymi właśnie dlatego że jest to lojalka poczytajcie troche a nie cieszycie się nie wiedząc z czego
Rozwiń
lucky
lucky (1 lutego 2011 o 10:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wy w ogóle nie czaicie o co chodzi.

Nie chodzi o zakaz pracy w gabinetach całkowicie prywatnych, tylko w gabinetach niepublicznych które mają podpisane umowy z NFZ. Czyli takich w których pacjent nic nie płaci za wizytę.

Jeśli lekarze nie będą pracować w takich gabinetach, to znikną one z rynku i pacjent będzie musiał się zapisywać na każdą wizytę do gabinetów przyszpitalnych (jeżeli ktoś kiedyś próbował - to wie jaki to koszmar), albo do gabinetów w pełni prywatnych - gdzie zapłaci za całą wizytę z własnej kieszeni.

Także nie cieszcie się tak - bo to nie jest uderzenie w lekarza tylko w pacjenta.
Rozwiń
żorż
żorż (1 lutego 2011 o 10:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
a pokaż mi doktorku gdzie obecnie w naszych władzach nie ma komucha. słusznie facet czyni - trzeba trzymać was za łby bo już się wam w nich poprzewracało.
[quote name='lekarz' timestamp='1296541895' post='431405']
Komuch u władzy. Sprawdźcie czym kiedyś był.
[/quote]
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (18)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!