środa, 7 grudnia 2016 r.

Lublin

Szpitale się buntują

Dodano: 23 grudnia 2003, 21:02

Kto nas będzie leczył w przyszłym roku? Nie wiadomo. Osiem największych szpitali nie zgodziło się wczoraj na podpisanie kontraktów z NFZ. – Pieniądze są mniejsze od tegorocznych – tłumaczą. Z powodu pieniędzy w konflikcie z NFZ są już nasi lekarze rodzinni.

Do późnych godzin trwały rozmowy. NFZ nie dogadał się z 8 spośród ponad 30 szpitali, które mamy w regionie: lubelskimi – SPSK nr 4, Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej, Wojewódzkim Szpitalem Specjalistycznym im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego, szpitalem im. Jana Bożego oraz szpitalem im. Jana Pawła II w Zamościu oraz szpitalami w Chełmie, Białej Podlaskiej i Opolu Lubelskim. – Nie możemy leczyć bez pieniędzy – przekazał na gorąco Andrzej Mielcarek, dyr. szpitala w Zamościu. – Już tegoroczny kontrakt był niewystarczający. A na przyszły rok zaproponowano nam o 10 proc. mniej.
– Nie zgodziłem się – krótko powiedział Ryszard Sekrecki, dyr. Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Lublinie. – Nie wiem, co będzie dalej.
– Mówimy nie – przekazał Marian Przylepa, dyr. SPSK nr 4 w Lublinie. – Proponowane pieniądze nie pozwolą leczyć zgodnie z potrzebami.
Z tymi, którzy zgodzili się na warunki NFZ, fundusz podpisze niebawem umowy. Wśród nich jest Dziecięcy Szpital Kliniczny. – To zgoda warunkowa – dodał Jerzy Szarecki, dyr. DSK. – W przyszłości liczymy na renegocjację, bo z wielkości pieniędzy nie jesteśmy zadowoleni.
NFZ odrzucił z konkursu 8 szpitali, które nie przyjmują jego warunków. – Ale chcemy z nimi rokować po świętach – zapowiada Tomasz Kwiatkowski, dyr. ds. medycznych w NFZ w Lublinie.
Taki scenariusz wydarzeń już znamy. Podobnie było z lekarzami rodzinnymi. Ponad połowa z 468 odmówiła podpisania kontraktów z powodu małych pieniędzy i wadliwych umów. W odpowiedzi NFZ odrzucił zbuntowanych medyków z konkursu, ale zapowiedział rokowania – na niezmienionych zasadach, co oznaczało, że więcej pieniędzy nie da. Lekarze ponownie złożyli swoje oferty do NFZ, ale powtórzyli bunt. – Wykreśliliśmy dwa punkty z umów – ujawnił wczoraj lek. Lech Panasiuk, przewodniczący Kolegium Lekarzy Rodzinnych w woj. lubelskim. – W miejsce stawki funduszu wstawiliśmy swoją, zwiększoną o 6 zł oraz wykreśliliśmy punkt, że zgadzamy się na wszystkie warunki umowy. Nie zgadzamy, bo jest w nich wiele absurdów. Teraz czekamy.
– Nie wiem, co jest w ofertach, bo dopiero dziś je otworzymy – powiedział wczoraj Tomasz Kwiatkowski. – Potem podejmiemy decyzję, co robić. W grę nie wchodzi zwiększenie pieniędzy.

Co dalej?

Nikt nie potrafi odpowiedzieć, co się stanie, jeżeli szpitale i lekarze nie dogadają się z NFZ i nie podpiszą kontraktów. NFZ zapowiedział, że zaraz po świętach przystąpi do kolejnych rozmów
ze zbuntowanymi.

Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO