sobota, 21 października 2017 r.

Lublin

Szpitali w Lublinie nie stać na ubezpieczenie. Stracą kontrakty z NFZ?

  Edytuj ten wpis
Dodano: 22 stycznia 2012, 19:00

Nowe prawo weszło w życie 1 stycznia. Do komisji wojewódzkich nie wpłynął jeszcze ani jeden wniosek
Nowe prawo weszło w życie 1 stycznia. Do komisji wojewódzkich nie wpłynął jeszcze ani jeden wniosek

O odszkodowanie za błędy lekarzy pacjenci nie muszą już walczyć w sądzie. Wystarczy, że zgłoszą sprawę do specjalnej komisji przy Urzędzie Wojewódzkim. Na wypadek takich roszczeń szpitale muszą się więc dodatkowo ubezpieczyć. Ale na polisy PZU ich nie stać.

Powołana przez wojewodę 16-osobowa Wojewódzka Komisja do Spraw Orzekania o Zdarzeniach Medycznych działa też w Lublinie. W jej skład wchodzą prawnicy i lekarze. Przyjmuje wnioski od osób, które ucierpiały lub straciły bliską osobę wskutek błędu popełnionego w szpitalu po 1 stycznia 2012 roku. Komisja ma cztery miesiące na wydanie orzeczenia, czy roszczenia pacjenta są słuszne. Jeśli tak, to firma ubezpieczająca szpital może wypłacić poszkodowanemu do 100 tys. za zakażenie, uszkodzenie ciała lub rozstrój zdrowia i do 300 tys. zł, jeśli pacjent wskutek błędu w szpitalu zmarł.

Do lubelskiej komisji nie wpłynął jeszcze żaden wniosek. – Na złożenie takiego pisma pacjent ma rok, od chwili kiedy dowiedział się o danym zdarzeniu – mówi Kamil Smerdel, rzecznik prasowy wojewody.

Na wypadek takich roszczeń szpitale muszą się ubezpieczyć. Specjalne polisy oferuje jedynie PZU. Są jednak bardzo drogie. – Składka ubezpieczeniowa dla każdego szpitala jest kalkulowana indywidualnie, na podstawie ryzyka prowadzonych procedur medycznych i skali działania – informuje Agnieszka Rosa z PZU SA/PZU Życie.

– Dla szpitala to kwota nie do udźwignięcia. Chodzi o dodatkowe 400 tys. zł rocznie – mówi Mirosława Borowiec, dyrektor Okręgowego Szpitala Kolejowego w Lublinie.

– Dla nas to kwota rzędu ponad 800 tys. zł.– mówi Barbara Leńczuk, rzecznik prasowy szpitala wojskowego w Lublinie. – Nie podpisaliśmy jeszcze umowy Liczymy na to, że uda się wynegocjować korzystniejszą.

Z kolei SPSK nr 4 przy ul. Jaczewskiego w Lublinie już dwa razy ogłaszał przetarg na takie ubezpieczenie. Pierwszy unieważnił, ze względu na zbyt wysoką składkę zaoferowaną przez ubezpieczyciela. Składka zaproponowana w drugim przetargu okazała się taka sama: 711 tys. zł.
– To przerażająco wysoka kwota – mówi Marta Podgórska, rzecznik prasowy SPSK. – Szacowaliśmy, że będzie 200-300 tys. zł, a mamy kwotę rzędu 700 tys. zł. Myślę, że innej nie uzyskamy, skoro tylko jeden ubezpieczyciel ma takie polisy.

W ubiegłym roku za obowiązkowe i dobrowolne ubezpieczenie OC szpital zapłacił łącznie 1 mln 120 tys. zł. – Gdyby składka utrzymała się na tym poziomie, to w sumie szpital wydałby na ubezpieczenia prawie 2 mln zł – zauważa Podgórska.

Co grozi szpitalom, które nie będą miały polisy ubezpieczenia od zdarzeń medycznych? Jak donosi dziennik "Rzeczpospolita”, mogą stracić kontrakty z Narodowym Funduszem Zdrowia.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
irena
Rubi
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

irena
irena (23 stycznia 2012 o 11:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
o to chodziło tym co uchwalali te przepisy,szpitali nie stać na ubezpieczenie,to nie bdzie stać na leczenie bo NFZ nie zapłaci
Rozwiń
Rubi
Rubi (23 stycznia 2012 o 09:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Bo gy by szpitale eliminowały konowałów dużo wcześniej to teraz ubezpieczyciele nie ocenialiby ryzyka tak wysoko.Sami sobie zaszkodzili.No ale jak koledze lekarzowi ordynator złe słowo ma powiedzieć???
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!