czwartek, 14 grudnia 2017 r.

Lublin

Szturm na seminaria duchowne

  Edytuj ten wpis
Dodano: 8 sierpnia 2005, 21:05

Coraz więcej młodych mężczyzn swoją przyszłość widzi w Kościele. W tym roku lubelskie seminarium przyjęło ponad 20 procent więcej chętnych niż przed rokiem. A to jeszcze nie koniec rekrutacji

Tylu chętnych jeszcze nie mieliśmy. To istny fenomen – przyznaje ks. Tadeusz Kądziołka, dyrektor Metropolitalnego Seminarium Duchownego w Lublinie.
W lubelskim seminarium od pierwszego września zacznie modlitwę, a później naukę, 37 kleryków. Ale to jeszcze nie wszyscy. We wrześniu będzie kolejny etap rekrutacji. Już zgłaszają się chętni. – Dzwonią, przychodzą – mówi ks. Kądziołka. – Czterech już się zadeklarowało.
Kandydaci na księży pochodzą z Chełma, Lubartowa, Lublina, Opola Lubelskiego, Puław i okolic tych miast. Oprócz dyplomu ukończenia szkoły średniej, każdy musiał przejść rozmowę kwalifikacyjną. Każdy też wypełniał formularz, w którym pisał, dlaczego chce zostać księdzem. Jedni wymieniali chęć pracy na rzecz ewangelizacji, inny wskazywali na potrzebę służenia Bogu i ludziom. Jednak w większości formularzy przyszli klerycy wymieniali imię Jana Pawła II, jako tego, który zainspirował ich do marzeń o stanie duchownym.
– Nie jestem pewien, czy na te liczne powołania miała wpływ śmierć Jana Pawła II, ale przekonany jestem, że inspiracją był cały jego pontyfikat – mówi ks. Kądziołka.
Duchowni socjolodzy większe niż zwykle zainteresowanie służbą Bogu również wiążą z osobą polskiego papieża. – W ostatnim czasie odnotowywaliśmy spadek wstąpień do seminariów. Coś się stało, gdy zmarł nasz papież – tłumaczy zjawisko ks. Witold Zdaniewicz, dyrektor Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego. – Powołanie poczuło pokolenie wychowywane na naukach Jana Pawła II.
Potwierdza to Wojciech z małego miasta w Lubelskiem, który chce wstąpić do seminarium. – Moje powołanie dorastało razem z pontyfikatem Jana Pawła II.
Czy po ukończeniu seminarium nowi księża będą mieli gdzie pracować? – Będą zatrudnieni w diecezji – zapewnia ks. Kądziołka. – Tu ciągle jest rotacja. Proboszczów, którzy kończą 70 lat, zastępują młodsi. Wielu księży wyjeżdża na misje czy kursy doktoranckie. Jestem pewien, że młodzi klerycy nie będą cierpieć z powodu bezrobocia.
Fenomen Jana Pawła II rozbudził powołanie głównie w mężczyznach. – Zakonnic nam nie przybywa – zauważa ks. Zdaniewicz. •


  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!