poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lublin

Szukał haka czy oglądał ściany?

  Edytuj ten wpis
Dodano: 9 lutego 2007, 18:54
Autor: Dominik Smaga

Prezydencki doradca bez trudu dostał się do archiwum z danymi lublinian. Nie powinien tam wchodzić, bo nie jest etatowym pracownikiem Ratusza.

W archiwum przy ul. Leszczyńskiego znajdują się dane około 300 tysięcy mieszkańców, zamknięte w tzw. "kopertach dowodowych”, a także dokumenty 100 tys. kierowców i część archiwum ewidencji gospodarczej. Do pomieszczeń mogą wchodzić tylko upoważnieni pracownicy Urzędu Miasta. Zwykle jest tak, że jeśli któremuś z urzędników potrzebne są jakieś akta, zgłasza to archiwistce i to ona przynosi je z archiwum.
W poniedziałek do archiwum wszedł prezydencki pełnomocnik Krzysztof Łątka. Drzwi były zamknięte na klucz, którego nie miał. Wybrał więc inną drogę. Wszedł przez pokój archiwistki.
- Nie pytał mnie o zgodę. Nic nie wiedziałem o jego wizycie - mówi Andrzej Szerlak, dyrektor Wydziału Spraw Administracyjnych, któremu podlega archiwum dowodów.
Po Ratuszu krąży plotka, że prezydencki pełnomocnik wertował akta i "szukał haków na niewygodne osoby”. - Jakich haków? - pyta Krzysztof Łątka. - Jako pełnomocnik ds. wdrożenia systemu jakości ISO oglądałem pomieszczenia, które można wykorzystać na siedzibę Biura Obsługi Mieszkańców. Oglądałem ścianki działowe, a nie akta. Byłem tam może 20 sekund.
Napis przy drzwiach archiwum informuje: "Niezatrudnionym wstęp wzbroniony”. - Pan Krzysztof nie jest etatowym pracownikiem Urzędu Miasta - potwierdza Mirosław Kalinowski z Biura Prasowego Ratusza. Prezydencki doradca pracuje na umowę zlecenie.
- Pan Łątka nie jest uprawniony do wejścia do archiwum - stwierdza Szerlak. I przyznaje, że o tej wizycie nie powiadomił przełożonego, czyli prezydenta.
- Do zajmowania się sprawami wewnątrz urzędu upoważniony jestem na podstawie prezydenckiego zarządzenia, które ustanawia mnie pełnomocnikiem ds. wdrażania ISO - odpowiada Łątka.
- Krzysztof Łątka nie ma moich pełnomocnictw upoważniających do wglądu w akta osobowe. Ani pisemnych, ani ustnych. Muszę zakładać, że nie zrobił tego, co mu się zarzuca, i że cała sprawa to jakieś nieporozumienie - pisze Adam Wasilewski, prezydent Lublina w oświadczeniu dla mediów. - Niemniej jestem w tej chwili przed rozmową z p. Łątką. Poproszę go o wyjaśnienia i uczulę, żeby pracował tak, by więcej nie było cienia powodu do jakichkolwiek wątpliwości.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
POlityk
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

POlityk
POlityk (9 maja 2010 o 18:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To człowiek, który jest zamieszany w niezgodne z prawem finanse Palikota
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!