sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lublin

Szydłowski w opałach

Dodano: 25 maja 2006, 19:50

Były senator Krzysztof Szydłowski stanie przed sądem. Prawdopodobnie już dziś prokuratura oskarży szefa lubelskiej Socjaldemokracji Polskiej o próbę przekupienia strażników miejskich. – Jeszcze nic o tym nie wiem, wiec nie będę tego komentował – powiedział nam wczoraj były senator.

Tymczasem wczoraj w Prokuraturze Rejonowej Lublin-Północ urzędnicy kończyli sporządzanie aktu oskarżenia. To, że dokument lada dzień trafi do sądu, potwierdziła nam Prokuratura Apelacyjna w Lublinie.
Kłopoty byłego senatora zaczęły się w połowie stycznia tego roku. Lubelscy strażnicy miejscy zauważyli wtedy, że pojazd Szydłowskiego jest zaparkowany niedozwolonym miejscu. Według ich wersji znany polityk próbował zostawić w notatniku strażnika 50 zł. Fragment rozmowy z byłym senatorem nagrali na dyktafon w telefonie komórkowym. Potem poszli z nagraniem do prokuratora.
Szydłowski zaprzeczał ich relacji. Twierdził, że strażnicy wypisali mi mandat i na tym cała historia się skończyła. Uważał, że doniesienie było zemstą, bo przed dwoma laty miał już z nimi spięcie.
Przed miesiącem prokuratura zarzuciła już Szydłowskiemu, że chciał wręczyć strażnikom miejskim 50 zł. Miał to zrobić, aby nie prowadzili postępowania za wykroczenie.
– Uderzając we mnie, chcą osłabić Izabellę Sierakowską, moją kandydatkę na prezydenta Lublina, najpoważniejszego rywala kandydata PiS – mówił nam wówczas Szydłowski. Liczył, że prokuratura po wysłuchaniu jego wersji wydarzeń umorzy postępowanie.
Szydłowski wciąż jest aktywnym działaczem. Wierzy mu Marek Borowski, jego partyjny zwierzchnik. – Ufał dotąd racjom Szydłowskiego – przyznaje Arkadiusz Kasznia, rzecznik SdPl. – Ale jeśli będzie akt oskarżenia, to Borowski zechce się z nim zapoznać. Osobiście uważam, że polityk, na którym ciążą takie zarzuty, powinien zawiesić swą działalność aż do wyjaśnienia.

Kłopoty z prawem...


ma też inny z lubelskich parlamentarzystów poprzedniej kadencji, Stanisław Głębocki. Prokuratura oskarża byłego posła Samoobrony o sfałszowanie podpisu brata Teofila na dokumentach złożonych w Państwowej Komisji Wyborczej. Proces nie może się rozpocząć od kilku miesięcy. W tym tygodniu Głębocki przyszedł do sądu, ale nie stawili się jego obrońcy.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!