niedziela, 22 października 2017 r.

Lublin

Lubelski Instytut Pamięci Narodowej ujawnił Ryszardowi Benderowi cztery nazwiska agentów, którzy na niego donosili. Bender publicznie wymienił dwa. Pozostałe trzyma w tajemnicy.
I - przynajmniej na razie - ich nie ujawni.

Dlaczego Bender nie chce podać tych nazwisk? - Poczekam na kolejne wyniki pracy IPN. Może zaczną się trochę spieszyć - mówi.
• A te osoby, o których pan wie, to jakieś znane postaci?
- Na pewno ujawnienie tych nazwisk narobiłoby wielkiego zamieszania w środowisku.
Na początku tygodnia abp Józef Życiński ujawnił prasie dekret, w którym zakazał lubelskiemu Klubowi Inteligencji Katolickiej (jego szefem jest Bender) używania w nazwie określenia "katolickiej”. Prezes KIK nie zgadza się ani z decyzją arcybiskupa, ani z powodami, dla których ją powziął. W odpowiedzi ujawnił informacje przekazane mu przez IPN. Według dokumentów instytutu Ryszard Gajewski, dyrektor wydziału w Urzędzie Miasta Lublin i ks. prof. Stanisław Kowalczyk, wykładowca KUL, byli tajnymi współpracownikami służb specjalnych. Obydwaj związani byli z lubelskim KIK.
Wiadomość ta spowodowała poruszenie w Lublinie. Prezydent Andrzej Pruszkowski nie kryje zdziwienia z faktu, że jeden z jego dyrektorów okazał się tajnym współpracownikiem. - Poznaliśmy się dawno temu, może jakieś dwadzieścia lat.
Zdziwiony wydaje się także sam dyrektor. - Nie współpracowałem z bezpieką - zarzeka się Gajewski. - Muszę najpierw dowiedzieć się, jakie mam możliwości wyjaśnienia sprawy w IPN.
Prof. Mirosław Piotrowski, kierownik Katedry Historii Najnowszej KUL, nie ma jednak wątpliwości. - Jeżeli ktoś figuruje w ewidencji informatorów służb specjalnych, to znaczy, że był ich współpracownikiem - zapewnia Piotrowski. - Nie spotkałem się z ani jednym przypadkiem sfałszowania tajnych akt. Pytanie tylko jak bardzo był oddany taki współpracownik. Czy donosił rok, czy dwadzieścia pięć lat.
Gajewski może się zwrócić do prezesa IPN o ponowne sprawdzenie, czy figuruje w dokumentach jako tajny współpracownik. - Jeśli prezes utrzyma poprzednie stanowisko, można je będzie zaskarżyć do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego - mówi Marcin Nowak, rzecznik lubelskiego IPN.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!