niedziela, 19 listopada 2017 r.

Lublin

Tak mi palec załatwili

  Edytuj ten wpis
Dodano: 8 grudnia 2005, 19:59
Autor: Ewa Stępień

O! proszę zobaczyć - pani Alicja pokazuje palec wygięty pod kątem 90 stopni. - Zostało po leczeniu w szpitalu przy Jaczewskiego. Podałam ich do sądu o odszkodowanie. Ale sąd zdecydował inaczej. Ja muszę płacić. Gdzie tu logika?

- Kiedy usłyszałam wyrok, zaniemówiłam - opowiada roztrzęsiona. - Wyszłam z sądu. I przyszłam do redakcji.
Wygięty palec przeszkadza w codziennych pracach. Ani przeprać coś w rękach. Ani ulepić pierogi. A wszystko zaczęło się od kota, o którego potknęła się w 2004 roku.
- To było w domu - opowiada. - Przewróciłam się. Zaraz poszłam na izbę przyjęć przy ul. Jaczewskiego. Młody ortopeda kazał robić okłady i odesłał do domu.
Palec bolał coraz bardziej. Pani Alicja znowu poszła na izbę przyjęć przy Jaczewskiego. Trafiła na innego ortopedę. - Założył mi szynę pod kątem 90 stopni - mówi. - Strasznie bolało. Zdjęłam szynę i poszłam do ordynatora ortopedii. Kazał unieruchomić palec na prosto. Ale chyba było już za późno. Palec zrósł się krzywo. Nie pomogły wizyty u prywatnych lekarzy i rehabilitacja.
Pani Alicja pozwała szpital do sądu. Chciała 20 tys. zł odszkodowania. Rozprawa przed Sądem Rejonowym w Lublinie zakończyła się dwa dni temu. Kobieta przegrała. Musi też zapłacić szpitalowi 2,4 tys. zł z tytułu poniesionych przez szpital kosztów sądowych.
Zdaniem radcy prawnego szpitala cały proces wyglądał dziwacznie. - Ta pani nie chciała powołania biegłego lekarza, który jest niezbędny. Z uporem powtarzała: "Moim dowodem jest palec” - opowiada radca. - Sąd nie miał wyjścia, jak zamknąć rozprawę i wydać taki, a nie inny, wyrok.
Prof. Tomasz Mazurkiewicz, kierownik Kliniki Ortopedii SPSK nr 4 w Lublinie mówi, że wyrok jest słuszny. - Lekarze nie popełnili błędów - mówi. - Ta pani jest sobie sama winna. Nie zgłaszała się na wyznaczone wizyty w poradni ortopedycznej. Zdjęła unieruchomienia i leczyła się sama.
Pani Alicja zapowiada odwołanie się od wyroku. I czeka na postanowienia izby lekarskiej, do której złożyła skargę.
Dr Janusz Hołysz, były rzecznik odpowiedzialności zawodowej Okręgowej Izby Lekarskiej w Lublinie, skierował wniosek do sądu lekarskiego o ukaranie pierwszego lekarza udzielającego pomocy. - Ale raczej dla formalności - mówi. - Chociaż jego diagnoza była nieprawidłowa, nie miała wpływu na obecny skutek. To pacjentka zaniedbała leczenie.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!