środa, 16 sierpnia 2017 r.

Lublin

Tak pobiła mnie lubelska policja


Przemysławowi S. wierzy tylko najbliższa rodzina, która widziała jego siniaki po powrocie z komendy policji. – Bo czy zwykły człowiek da wiarę, że policjant może tak skatować? – pytał dziś w sądzie mężczyzna.

Przemysław S.: nigdy nie karany, do zajścia 25 marca 2007 roku nie zapłacił nawet mandatu. Czasem tylko legitymowany przez policjantów. Pracował w "policyjnym” szpitalu.

– Policjanci byli moimi podopiecznymi – mówi. Wraz z kolegą Rafałem D. od dwóch lat ma proces o stawianie oporu dwóm policjantom: Mariuszowi S. i Krzysztofowi R.

Ale dziś w Sądzie Rejonowym w Lublinie Przemysław S. był w roli pokrzywdzonego. Bo prokuratura uznała, że policjanci podczas tej samej interwencji byli brutalni i oskarżyła ich o pobicie.

Mariusz S. i Krzysztof R. nie mieli na procesie zbyt dużo do powiedzenia. – Nie przyznajemy się – szli w zaparte. A potem potwierdzili oświadczenie złożone jeszcze w prokuraturze, że "podjęli niezbędne czynności i środków przymusu użyli zgodnie z prawem”.

Nikt nie podważa tylko tego, że feralnego dnia Rafał D. i Przemysław S. pili piwo przed sklepem przy ul. Kalinowszczyzna w Lublinie. Jeden z nich położył się na jezdni, drugi robił mu zdjęcia. Przyjechał patrol. Mariusz S. i Krzysztof R. wysiedli z nieoznakowanego samochodu. Mieli pałki.

Przemysław S. twierdzi, że chciał się dogadać: obiecywał, że już idzie z kolegą do domu i prosił, by policjanci nie wypisywali mandatu. Gdy nic nie wskórał powiedział: "To pisz pan mandat”.

– Wtedy dostałem od Mariusza S. pięścią w okolice skroni i ze trzy ciosy pałką w czoło – opowiadał w sądzie. – Gdy leżałem na jezdni, czułem kolejne uderzenia w plecy. Krzysztof R. "zajmował się” wtedy jego kolegą.

Przemysław S. dokładnie relacjonował co go spotkało, aż do wypuszczenia go na wolność. Policjanci przewieźli obu mężczyzn do Komendy Miejskiej Policji w Lublinie. Tam mieli oberwać jeszcze bardziej.

– Miałem wrażenie, że Mariusz S. mnie zatłucze – opowiadał Przemysław S. – W samą klatkę piersiową zadał mi ze 20 ciosów.

Pobyt w komendzie dla obydwu mężczyzn zakończył się przesłuchaniem. Usłyszeli wtedy, że to oni byli agresywni wobec policjantów.

– Teraz wieczorem nie wychodzę z domu, bo nie wiem, na jakiego policjanta trafię podczas legitymowania – mówił w sądzie Przemysław S.

Następna rozprawa w listopadzie. Sąd przesłucha Rafała D., drugiego z mężczyzn, który oskarża policjantów o pobicie.

Czytaj więcej o:
Polizei aus Polen
PROKURATOR
Jason
(42) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Polizei aus Polen
Polizei aus Polen (27 lutego 2011 o 00:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[media]http://www.youtube.com/watch?v=s7lE3HEMXEA[/media] [size=5]„Młodości! ty nad poziomy. Wylatuj, a okiem słońca. Ludzkości całe ogromy ... ” [/size]
Rozwiń
PROKURATOR
PROKURATOR (26 lutego 2011 o 23:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Tak to jest jak się zatrudniało w Policji nie kompetentne osoby .
Rozwiń
Jason
Jason (26 lutego 2011 o 22:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ja sam dostałem wpier... od policji,byłem skuty z tyłu i kopali mnie po żebrach.Boli mnie do dziś ale najbardziej to że oni mogli mi jeszcze postawić takie zarzuty że mało nie wylądowałem w więzieniu.A wszystko dlatego jak już miałem wyjść z dołka to powiedziałem że im tego nie daruję i mnie zatrzymali do jeszcze następnego dnia a potem prosto do prokuratora tylko że ten widząc jak wyglądam chyba mi uwierzył i mimo zarzutów dostałem dozór a co będzie na sprawie nie mam pojęcia.I niech nikt nie broni policji bo zatrzymali nas tylko dlatego że widzieli że jesteśmy pod wpływem alkoholu a ja powiedziałem żeby się odczepili w nerwach przeklinając bo to nie pierwszy raz a i często spisują mnie trzeźwego bez powodu.No i panowie się obrazili na mnie i stwierdzili cyt."nauczymy cie szacunku do policji"czekam teraz na tą sprawę i wiem że mam marne szanse cokolwiek wskórać a szacunku mam więcej do zwierząt więc nie ubliżajcie psom bo są o wiele lepsze niż policja przynajmniej ta z Włoszczowy...
Rozwiń
myszata
myszata (7 marca 2010 o 14:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
POLICJANT BIJĄC ZATRZYMANEGO MYŚLI, ŻE MA NAD NIM WŁADZE!! POLICJA SCHODZI NA PSY!!!!!!!!!!
Rozwiń
~mimi~
~mimi~ (8 października 2009 o 17:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
psycholog napisał:
A co na to komendant wojewódzki dlaczego nie wypowiada się Pan Wójtowicz rzecznik komendanta wojewódzkiego zaniemówili czy stracili mowę. A ci policjanci jeszcze pracują co oni tacy wściekli to już nie było innych środków przymusu bezpośredniego jak np. gaz, kajdanki tylko pała coś kiepsko z waszą psychiką co problemy w domu żona pochwy nie dała i problemy przynosi się do pracy. Coś kiepskie testy psychologiczne macie przy rekrutacji że tacy jak ci dwaj przechodzą psychologa. Bardzo kiepska psychika policjantów że takie żeczy wyżywać się na kimś za domowe problemy bo mu żona dupy nie dała, albo przykład Gniezno zastrzelił się policjant do psychologa. Drogi panie Redaktorze niech się wypowie Pan Wójtowicz na ten temat tylko niech nie zamyka oczów jak mówi bo to świadczty o kłamstwie.


i tu sie mylisz, z takim policjantem zadna normalna kobieta nie wytrzyma a ze znalazl sobie matrone zostawiajac dzieci to juz inna sprawa, wiec jak taki madry jestes to sie na tematy rodzin durniów nie wypowiadaj
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (42)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!