środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lublin

Tak się bije nasza młodzież


Takiej rozróby w stolicy regionu już dawno nie było. Pijani, młodzi ludzie najpierw okładali się między sobą. Potem rzucili się z kamieniami i kijami na funkcjonariuszy. Rzucali w nich czym popadnie. To cud, że nikomu nic się nie stało.

Było około 3 nad ranem w niedzielę. Do dyżurnego w komendzie miejskiej zadzwonił taksówkarz. – Leją się na Radziszewskiego – rzucił w słuchawkę.
Radiowóz był akurat w pobliżu, niedaleko klubu Colosseum. Po chwili podjechał pod Chatkę Żaka. To, co zobaczyli dwaj policjanci z patrolu, wyglądało jak amatorska gala bokserska. Niedaleko klubu 5 Element biło się kilku mężczyzn. Przypatrywała im się liczna widownia. – Utworzyli koło i dopingowali bijących się. Wśród nich było wiele dziewczyn. Głośno zagrzewały do walki swoich kolegów – mówi Agnieszka Pawlak z lubelskiej policji.
Kiedy mundurowi chcieli rozdzielić awanturników, kilkudziesięcioosobowy tłum podpitych rzucił się na policjantów. W ich kierunku poleciały kamienie, kosze na śmieci, pałki i płyty chodnikowe. Młodzi ludzie wyzywali funkcjonariuszy. Ci, widząc, że nie dadzą sobie rady z rozjuszoną bandą, wezwali posiłki. Do miasteczka akademickiego podjechały cztery radiowozy, w tym specjalna grupa do walki z blokersami.
– Czegoś takiego jeszcze nie przeżyłem – mówi jeden z policjantów rozpędzających zadymiarzy. – Ci ludzie byli jak w amoku. Rzucali w nas, czym popadło. Nawet młode dziewczyny chwytały za kamienie.
Ostatecznie górę wzięli funkcjonariusze. Zatrzymali ośmiu najbardziej agresywnych. Najmłodszy z nich ma zaledwie 17 lat, najstarszy – 29. Są to m.in. mieszkańcy Kalinowszczyzny, Tatar i Starego Miasta. Noc spędzili w areszcie. Nie można ich było przesłuchać – mieli od 0,5 do 2 promili alkoholu. Na szczęście nikt – ani po stronie policjantów, ani młodzieży – nie został ranny. Podczas rozróby chuligani uszkodzili lekko radiowóz. Zatrzymanym grozi do 3 lat więzienia.

Gorąco też w Lubartowie

Kłótnia o dziewczynę omal nie zakończyła się tragedią. Do zdarzenia doszło w sobotę w nocy przed kawiarnią przy ul. Lubelskiej. Policjanci zauważyli grupę szamoczących się mężczyzn. Ale ci nie przejęli się widokiem mundurowych. Stali się nawet bardziej agresywni. – Jeden z napastników wyjął nagle broń – mówi nadkomisarz Artur Marczuk z policji w Lubartowie. – Wycelował ją w stronę swojego przeciwnika.
Policjanci byli szybsi. Wytrącili mu broń. Po chwili uzbrojony napastnik leżał na chodniku skuty kajdankami. Okazało się, że zatrzymany groził bronią gazową. Nie miał na nią pozwolenia. On i pozostałych trzech awanturników spędzili noc w areszcie. Są to mieszkańcy Lubartowa w wieku od 20 do 28 lat. Mężczyzna, który posiadał nielegalną broń, miał 1,5 promila alkoholu. Zajmie się nimi teraz sąd.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!