niedziela, 22 października 2017 r.

Lublin

Tak się pije na budowie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 2 kwietnia 2007, 19:37

Na największej lubelskiej budowie alkohol leje się strumieniami. Do pobliskich sklepów po piwo i wódkę ciągną grupki robotników.

Jedni piją przed wejściem, inny wnoszą flaszki na plac budowy.

Przyszłe Centrum Plaza przy ul. Lipowej to teraz największy plac budowy w Lublinie. Informacje o pijaństwie zatrudnionych tam budowlańców docierały do nas od kilku dni. Wczoraj sprawdziliśmy, jak jest naprawdę.
Godz. 11.20, pub Sjesta przy ul. Skłodowskiej. Grupa robotników czeka na obiad. Dwaj umilają sobie ten czas piwem. Do pracy wracają po półgodzinie.
Godz. 12, sklep spożywczy przy ul. Skłodowskiej. Dwaj budowlańcy kupują po piwie. Puszki chowają w kieszeniach. Pod biało czerwoną taśmą przemykają na plac budowy.

Godz. 12.10. Wyraźnie pijany robotnik idzie na ul. Sądową do sklepu z alkoholami. Kupuje puszkę piwa i setkę najtańszej wódki. I wraca do pracy.
Godz. 12.15. Sklep przy ul. Sądowej. Dwaj budowlańcy biorą pół litra czystej. Butelkę chowają w spodnie. Wracają do Plazy.
Godz. 12.30, ten sam sklep. Trzej robotnicy kupują pół litra wódki, litr coli i trzy plastikowe kubeczki. Idą na ławkę na skwerze przy Centrum Kultury. I tam raczą się alkoholem. Na placu budowy zjawiają się dopiero po 50 minutach.
Godz. 13 sklep przy ul. Chopina. Trzej budowlańcy kupują piwo. Po jednym na głowę. Sklepowa prosi o drobne. - Zostały w innych spodniach - mówią robotnicy. - Dzisiaj wszyscy od was mają drobne w innych spodniach - stwierdza sprzedawczyni.

Magdalena Jędrejek z Komendy Miejskiej Policji: - Picie w pracy, jak i praca pod wpływem alkoholu to wykroczenia zagrożone karą grzywny lub aresztu - mówi. A Waldemar Kordyga, zastępca okręgowego inspektora pracy w Lublinie, dodaje: - Pijany robotnik może być nie tylko sprawcą wykroczenia, ale wręcz przestępstwa.
Opisaliśmy sytuację policji. - Moglibyśmy tam wejść, gdyby to była państwowa firma. A w firmach prywatnych za robotników odpowiada pracodawca - tłumaczy Janusz Wójtowicz, rzecznik Komendy Wojewódzkiej.
• I jeśli pracodawca będzie tolerował pijaństwo, to sprawa nie wyjdzie na jaw?
- Oczywiście, póki nie dojdzie do tragedii.
.

Pracodawca reaguje niedowierzaniem na informacje o pijaństwie. - To niemożliwe. Budowa jest dobrze pilnowana - zarzeka się Bożena Czekajska, rzecznik centrali Strabag Polska w Warszawie, generalnego wykonawcy. - Proszę dzwonić do kierownika projektu, pana Wojciecha Matraszka.
Jednak kierownika na budowie przy ul. Lipowej już nie zastaliśmy
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!