wtorek, 21 listopada 2017 r.

Lublin

To była bardzo ostra, a momentami żenująca debata. Szefowie największych partii nie szczędzili sobie brutalnych słów.

- Nawet nie umiecie aresztować własnego ministra - tak Donald Tusk wytykał PiS niezdarność. - Czas skończyć to szaleństwo - grzmiał Jerzy Szmajdziński z SLD. - Okłamywaliście Polskę - oskarżał Roman Giertych (LPR). - Polski prezydent nie chwieje się pijany, przywraca piękną tradycję defilad - ripostował Jacek Kurski (PiS).
Tusk wypomniał PiS aferę z handlem narkotykami w Kancelarii Prezydenta i korupcję w Ministerstwie Sportu. Mówił też o zatrzymaniu Janusza Kaczmarka. - To skrajna nieudolność. Skrajny brak sprawności - oceniał rządy Kaczyńskich lider PO.
- Zebraliśmy się, aby przyjąć kapitulację Jarosława Kaczyńskiego. PiS podnosi dzisiaj ręce do góry, mówi: przepraszamy, nie potrafimy, poddajemy się - dodał.
Bronisław Komorowski (PO) wytknął PiS próby podziału Polski na solidarną i liberalną. - To oszustwo godne Goebelsa - powiedział.
Z kolei Jerzy Szmajdziński (SLD) wytykał, że prokuratorzy Zbigniewa Ziobry służą polityce, a nie prawu. - Rząd Jarosława Kaczyńskiego to głównie inwigilacje, potajemne nagrywanie, prowokacje, insynuacje i przecieki, które stały się rutyną - mówił. - Polski rząd znajduje się w cieniu toruńskiego zakonnika - mówił o roli ojca Tadeusza Rydzyka w polityce szef klubu SLD.
- Myśmy byli w rządzie, ale nie rządziliśmy. Ci, którzy rządzili, muszą odejść - oskarżał z kolei Janusz Maksymiuk z Samoobrony.
Roman Giertych zarzucił Kurskiemu kłamstwo. Bo poseł PiS za zasługę swojej partii uznał m.in. wprowadzenie do szkół mundurków. - Okłamał pan Sejm, tak jak okłamywaliście wszystkich - mówił Giertych.
Uzbrojony w statystyki głosowań wytknął sprawozdawcy wniosku PiS Jackowi Kurskiemu kłamstwo w przypisywaniu PiS ulgi prorodzinnej (jak udowodnił, tylko jeden poseł partii Jarosława Kaczyńskiego za tym głosował), mundurków i becikowego - w każdym przypadku ustawy przeszły głosami opozycji.
- Oszust, oszust, oszust - skandowali posłowie. Kurski starał się zachować kamienną twarz. - Pan Giertych przemawiał tak, jakby to był jego ostatni raz - odciął się Kurski. - A ja nie powiedziałem, że PiS wprowadził te ustawy, tylko że za rządów PiS - tłumaczył. Po tej wymianie ciosów Sejm się rozwiązał i nowe wybory będą 21 października.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!