sobota, 21 października 2017 r.

Lublin

Telekomunikacja zwalnia ludzi

  Edytuj ten wpis
Dodano: 13 marca 2005, 20:26

Coraz bardziej realna staje się groźba, że w słuchawce telefonu zamiast sygnału usłyszymy ciszę. Telekomunikacja Polska ogłosiła, że chce zwolnić 3,5 tysiąca osób. Pracownicy są
za strajkiem.

Informacja o rozpoczęciu "procedur zwolnień grupowych” dotarła do związkowców tuż przed weekendem. Pracę ma stracić 3,5 tys. z 31 tys. zatrudnionych.
Według związkowców z "Solidarności”, w lubelskim okręgu z firmą może się pożegnać nawet 300 osób, czyli co czwarty pracownik. - Jeżeli ktoś podaje takie liczby, to robi to na własną odpowiedzialność. Bo żadnych decyzji w tej sprawie jeszcze nie ma - zapewnia Barbara Górska, rzecznik TP.
Spółka tłumaczy zwolnienia spadkiem przychodów ze sprzedaży usług, a w konsekwencji potrzebą cięcia kosztów. Pracownicy zapowiadają, że łatwo się nie poddadzą. Wczoraj dotarliśmy do wyników prowadzonego od połowy lutego referendum: w okręgu lubelskim TP spośród 1169 uprawnionych, swe głosy oddało 806 osób, czyli prawie 70 proc. Za strajkiem opowiedziało się 770. Wyniki ogólnokrajowe nie są jeszcze znane.
Wśród pracowników panuje przygnębienie i niepewność jutra. - Szefowie dostali zalecenia, ile osób mają zwolnić. I szykują listy z nazwiskami. Z tego, co wiem, nie kierują się przy tym merytorycznymi przesłankami - skarży się jeden z pracowników TP. Anonimowo, bo na razie nie słyszał, by jego nazwisko było na liście. I nie chce usłyszeć.

Zawiadomienie o planowanych zwolnieniach TP rozesłała w piątek do wszystkich 20 działających w firmie związków zawodowych. Gdy pisma dotrą do adresatów, zarząd będzie miał 20 dni na negocjacje ze związkowcami. Jeżeli zakończą się fiaskiem, prawdopodobnie dojdzie do strajku. Wtedy mogą zamilknąć telefony.
- Referendum to dopiero początek. Teraz jest czas na negocjacje z pracodawcą. Gdy nie przyniosą skutku, drugim etapem są mediacje z udziałem niezależnego mediatora. Dopiero po ich zakończeniu można przystąpić do strajku - wyjaśnia Marian Firkowski, wiceprzewodniczący Zarządu Regionu Środkowowschodniego "Solidarności”.
TP pod koniec zeszłego roku utworzyła rezerwę na odprawy dla zwalnianych pracowników. Ma na to 130 mln zł.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!