czwartek, 29 czerwca 2017 r.

Lublin

To dopiero jajka

Dodano: 30 marca 2003, 22:38

Najpiękniejsze pisanki w Polsce pisze pani Krystyna Matysiak z Urzędowa – twierdzi starosta kraśnicki, który unikatowe wyroby typuje do polskiej księgi rekordów i osobliwości. Wydawca encyklopedii niezwykłości potwierdza: zgłoszone do rekordu pisanki to rewelacja.

– Zobaczyłem pisanki przysłane na kiermasz jaki właśnie organizujemy. Jak żyję tak ładnych nie widziałem – mówi Jarosław Stawiarski. – Od razu wpadłem na pomysł, żeby te cudeńka wypromować. Nie wiem, czy gdzieś w Polsce powstaje coś równie pięknego.
Pomysł bicia rekordu na najciekawszą pisankę zyskał właśnie akceptację wydawcy Polskiej Księgi Rekordów i Osobliwości – Kroniki Rabkolandu. – Jesteśmy zachwyceni mrówczą pracą tej pani. Dotychczas o niczym takim nie słyszeliśmy. Towarzystwo jednogłośnie przychyla się do propozycji starosty – mówi Małgorzata Gęborek, naczelny kontroler.
Co na to sama zainteresowana? – Jestem w szoku. Boję się co to będzie – mówi Krystyna Matysiak.
Pani Matysiak maluje skorupki szyszkami olszyny i potem płatkami cebuli. Jej pisanki mienią się odcieniami brązu. Osobliwością są jednak wzory. – Pisanka ma przypominać o radosnych świętach zmartwychwstania, dlatego z jednej strony jest twarz Pana Jezusa, z drugiej zawsze jakiś motyw dla dzieci: kaczuszka, ptaszek, zajączek, aniołki i wiosenne motywy kwiatowe na przykład konwalie – mówi autorka.
Przyznaje, że od dziecka robiła pisanki przed świętami. Twarze skrobie od 4 lat. – Początkowo nie mogłam sobie poradzić, kontury postaci uciekały. Obraz wyglądał jak w krzywym lustrze.
Jest amatorem. Wprawdzie od najmłodszych lat lubiła rysować, ale pisanie jajek to przecież coś innego. – To jak tworzenie obrazu na kliszy fotograficznej. Tam, gdzie na papierze rysuje się kreskę, na jajku odwrotnie. Ale można się tej sztuki nauczyć.
Jeszcze nie skończą się jedne święta wielkanocne, a już pisze pisanki na kolejne. Pasji poświęca prawie codziennie 12–14 godzin. I tak przez cały rok. Mąż Andrzej wyręcza ją w gotowaniu, zakupach i sprzątaniu. – Ja jestem jak Marysia w komedii „Poszukiwany poszukiwana” – mówi jej małżonek.
Jak wygląda warsztat? Skromnie: wszystko co potrzeba do pisania pisanek trzyma w małej kosmetyczce. – Jeden skrobaczek i drugi bardzo ostry do żłobienia szczegółów takich jak rzęsy – pokazuje narzędzia przypominające śrubokręty. Dostała je w prezencie od szwagra ze Stanów Zjednoczonych.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!