czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Lublin

To koniec giełdy staroci czy początek dwóch?

Dodano: 28 marca 2010, 19:24

Miasto szykuje przeprowadzkę giełdy staroci. Dziś handlowano jeszcze wokół III LO im. Unii Lubelskiej. 25 kwietnia kolekcjonerzy mają się zbierać na Starym Mieście. Przeciwnicy pomysłu chcą zostać przy szkole.

O lokalizacji giełdy kolekcjonerów, która w każdą ostatnią niedziele odbywa się w centrum miasta przyciąga od lat sprzedawców i mnóstwo klientów mówi się od dawna. Powodem jest jej popularność. Stoiska nie mieszczą się wokół budynku „Unii” i sąsiedniej biblioteki przy ul. Narutowicza ale zajmują chodnik wokół obu budynków a nawet plac Wolności i sąsiednie uliczki. Zdaniem przeciwników takiego handlowania – w czasie trwania giełdy trudno się poruszać w tym rejonie miasta kierowcom i pieszym.

Na pomysł przeniesienia giełdy wpadł prezydent Lublina, Adam Wasilewski. Jego zdaniem okolice Trybunału Koronnego i sąsiednie uliczki, to najlepsze miejsce na taką imprezę.
No i właściciele stoisk z meblami, porcelaną, numizmatami czy militariami się podzielili. Wielu z nich nie wyobraża sobie przeniesienia targów kolekcjonerskich na Stare Miasto.

– Może latem ten pomysł by się sprawdził – mówi Tomasz Walkiewicz, właściciel salonu numizmatycznego, który co miesiąc rozstawa swoje stoisko na korytarzu w III LO im. Unii Lubelskiej. – Nie wyobrażam sobie jednak, by zimą handlować np. banknotami. Z drugiej strony, nawet latem może być problem. Na Starym Mieście pojawiają się wtedy ogródki piwne i jest mało miejsca.

Plan przenosin giełdy zakłada, że targowe stoiska pojawią się na Rynku i pobliskich uliczkach. Dziś stoiska zajmują parter liceum, szkolne boisko, okolice Wojewódzkiego Ośrodka Kultury i Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej. Ratusz nakazał ograniczenie giełdy wyłącznie do tego terenu. Ale wczoraj sprzedawców było tak wielu, że znów zajęli plac Wolności, chodniki przy ul. Narutowicza i Pałacu Parysów.

– Na Starym Mieście byłby jeszcze większy tłok – dodaje Walkiewicz. – Alternatywą może być plac Zamkowy, ale to dosyć daleko. Z pewnością pojawi się tam mniej kupujących, niż w ścisłym centrum. Najlepiej, gdyby nic się nie zmieniło. W obecnym miejscu mamy najlepsze warunki.

Zdaniem wielu sprzedawców, handel na Rynku. – Ta dzielnica nie cieszy się dobrą opinią – mówi pan Ryszard, filatelista. – Gdy ktoś sprzedaje stare meble, to jest mały problem. Drogie znaczki, czy monety znacznie łatwiej ukraść. Zwłaszcza w ciasnych zatłoczonych uliczkach. Tu można handlować w szkole, lub na ogrodzonym boisku. Jest bezpieczniej.

Ostateczna decyzja w sprawie przeprowadzki jeszcze nie zapadła. Na początku kwietnia miasto ma po raz kolejny zasiąść do rozmów ze sprzedawcami.

– Musimy uszczegółowić informacje dotyczące godzin wjazdu i wyjazdu samochodów na Stare Miasto, jak też rozlokowania stoisk – zapowiada Andrzej Wojewódzki, sekretarz miasta.
Ratusz ma też ustalić, jaki dokument upoważniałby kupców do wjazdu. Część z nich opowiada się za handlem w nowym miejscu. Założyli nawet stowarzyszenie Lubelska Giełda Staroci i negocjują z miastem szczegóły przeprowadzki.


Czytaj więcej o:
Gość
beduin
Też Kolekcjoner
(10) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (23 kwietnia 2010 o 14:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
kolekcjoner napisał:
W Lublinie jak już coś zaczyna funkcjonować to zaraz pojawiają się "uzdrawiacze" i "poprawiacze". Po to żeby się powymądrzać i przy okazji coś zepsuć. Organizacja ruchu i zapewnienie bezpieczeństwa na Placu Wolności w dniach giełdy to zadanie dla straży miejskiej - niech się pojawią i zaczną działać, to nie będzie problemu. Zresztą jak dotychczas nie doszło do żadnych zdarzeń w związku ze wzmożonym ruchem pieszych podczas giełd.
Stare Miasto to nadaje się na jakieś odpusty, jarmarki jagiellońskie, czy kiermasze dożynkowe, a nie na giełdy kolekcjonerskie. To trochę inny handel i inny rodzaj klienteli. Poza tym - co z toaletami? Właściciele pubów nie muszą ich udostępniać osobom postronnym, a okoliczne bramy i tak wystarczająco śmierdzą.


Ty "kolekcjoner" . Czym się różni ta twoja giełda od Jarmarku Jagielońskiego? Jeżeli nie wiesz to ci napisze Na jarmarku nie ma oszustów!
Rozwiń
beduin
beduin (23 kwietnia 2010 o 13:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nick napisał:
To że gardzisz pamiątkami historii to twoja sprawa. Rozumiem że preferujesz czyściutką i supernowoczesną chińszczyznę. To zasuwaj na targ pod zamkiem. Czynny 7 dni w tygodniu. Tanio, kolorowo i przyjaźnie.W sam raz dla nuworyszy

Inwektywy są tu nie na miejscu trzeba bardzo dbać o historię bo są rzeczy niepowtarzalne wykonywane przez wielkich mistrzów rzemiosła , uczących bardzo wiele ale nie wolno zakłócać nowego to musi współistnieć więc polecam więcej wstrzemięźliwości we wzajemnych ocenach dla wszystkich musi być miejsce ! Jednego jestem jednak pewny ta giełda Staroci musi odnaleźć swoje godne miejsce nie jako tradycja z lat 90 czy wcześniejszych ale jako miejsce kontaktu ludzi bo to w niej jest najważniejsze a jakże często zapominane ! natomiast fakt że urosła i nie mieści się w ramach normalności to należy ją przenieść teraz zostaje otwarte pytanie gdzie ? A to że znajda się opozycjoniści to druga sprawa ale oni mają swoje cele bo jak nie wiadomo o co chodzi to idzie o KASĘ a nie o dobre intencje !.
Rozwiń
Też Kolekcjoner
Też Kolekcjoner (23 kwietnia 2010 o 13:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gość napisał:
O czym ty mówisz? Jak sobie wyobrażasz wystawianie monet, znaczków, starych pocztówek itp. na placu Zamkowym? Na murkach, czy może na trawniczkach pod gołym niebem? To nie pietruszka z domowej działeczki czy jaja od wiejskiej baby.

Zaraz a Ty o czym piszesz czyżby koło liceum czy w nim zapewniano specjalne gabloty ? czyżby wpływ na monety miałby mieć deszcz no na pocztówki , znaczki ogólnie papier itp. ok. ale czy wszyscy mają możliwość wystawienia pocztówek pod dachem więc nie pisz bzdur i nie szukaj taniego - głupawego tłumaczenia ! Większość z handlujących na ulicy wyposażona jest w duże parasole więc w czym problem !? Po za tym murek to jedna sprawa a swoje namioty czy inne zabezpieczenia to druga sprawa tyle że to wymaga inwencji i odrobinę gotówki . No i strach przed kontrolą a może przed utratą nad wpływami tak destrukcyjnie wpływa na zagorzałych obrońców starego ? a handlujcie nie to nie przeszkadza ale z drogi z Chodnika miejskiego proszę się wynosić i jestem za tym by były wysokie mandaty dla tych którzy nie mają prawa do zajmowania ciągów komunikacyjnych ! Tym bardziej że miasto wyznacza miejsca że chce z wami rozmawiać !.
Rozwiń
Nick
Nick (29 marca 2010 o 09:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
NEW napisał:
Trzeba ich przenieść na plac w Skansenie Lubelskim, tam ich miejsce- kupa brudu i starych rupieci.

To że gardzisz pamiątkami historii to twoja sprawa. Rozumiem że preferujesz czyściutką i supernowoczesną chińszczyznę. To zasuwaj na targ pod zamkiem. Czynny 7 dni w tygodniu. Tanio, kolorowo i przyjaźnie.W sam raz dla nuworyszy
Rozwiń
Gość
Gość (29 marca 2010 o 09:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
~magda~ napisał:
Popieram , plac zamkowy byłby super.Rozległy , dobry dojazd a Stare miasto to miejsce już zatkane i ciasne.

O czym ty mówisz? Jak sobie wyobrażasz wystawianie monet, znaczków, starych pocztówek itp. na placu Zamkowym? Na murkach, czy może na trawniczkach pod gołym niebem? To nie pietruszka z domowej działeczki czy jaja od wiejskiej baby.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (10)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!