niedziela, 24 września 2017 r.

Lublin

"To nie była polityka, tylko dziadostwo". Wojewoda o decyzji sejmiku ws. funduszu

Dodano: 2 września 2017, 09:18

Pomiędzy urzędem marszałkowskim i wojewódzkim trwa wymiana oskarżeń o sparaliżowanie prac instytucji dzielącej setki milionów złotych. Polityczny spór wiąże się z walką o stanowiska.

Chodzi o Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Lublinie. To instytucja zajmująca się m.in. przyznawaniem i umarzaniem pożyczek, z których finansowane są wymiana starych pieców gazowych, montaż paneli słonecznych czy dotacje na zakup sprzętu dla ochotniczych straży pożarnych. W skali województwa to ok. 200 mln zł rocznie.

W ostatnich miesiącach fundusz stał się przedmiotem ostrej walki politycznej. W jego czteroosobowym zarządzie zasiadają przedstawiciele rządzącej w regionie koalicji Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego. Ale Prawo i Sprawiedliwość postanowiło podporządkować sobie te jednostki, zmieniając zasady doboru członków ich rad nadzorczych. Teraz czterech z nich jest wskazanych przez ministra środowiska, a tylko jeden przez samorząd wojewódzki.

Strona samorządowa nie chciała jednać oddawać funduszu bez walki. Jeszcze w czerwcu radni sejmiku przyjęli zmiany w statucie WFOŚiGW mówiące, że najważniejsze decyzje mają być podejmowane jednogłośnie przez wszystkich członków rady nadzorczej. Ten zapis unieważnił jednak wojewoda lubelski Przemysław Czarnek uznając, że sparaliżuje on prace instytucji. W ostatni poniedziałek radni zdecydowali o zaskarżeniu decyzji wojewody do sądu administracyjnego.

– To co się tam działo, to nie była polityka, tylko dziadostwo. Celowo wprowadzono opinię publiczną w błąd kłamiąc na temat działalności rady nadzorczej wojewódzkiego funduszu – powiedział podczas piątkowej konferencji prasowej wojewoda Czarnek.

Odniósł się w ten sposób do zarzutów samorządowców, jakoby jego decyzja zablokowała możliwość podejmowania przez radę uchwał. Na sierpniowym posiedzeniu nie przyjęto żadnej, ale już w ostatni piątek udało się rozdysponować 12 mln zł, które trafiły do czekających na nie gmin i spółek komunalnych.

– Ustaliliśmy wcześniej, że wszyscy będziemy głosować „za” – tłumaczył przewodniczący RN WFOŚiGW Stanisław Majdański, który w radzie jest przedstawicielem ministra. I choć siedzący obok niego wojewoda przekonywał, że obowiązującą jest wersja statutu bez zapisu o jednomyślności, to on sam miał co do tego wątpliwości.

– W sierpniu byliśmy zaskoczeni uchyleniem statutu przez wojewodę na dzień przed naszym posiedzeniem. Teraz po analizie otrzymanych materiałów prawnych doszliśmy do wniosku, że trzeba wyjść naprzeciw oczekiwaniom samorządów i przydzielić im pieniądze. Jestem przekonany, że na kolejnych posiedzeniach też będziemy w stanie osiągnąć jednomyślność – mówił Adam Rychliczek, radny wojewódzki PSL i wiceprzewodniczący rady, wskazany przez sejmik.

Ale nie ma wątpliwości, że gdyby członkom RN przyszło głosować nad zmianami w składzie zarządu funduszu, o konsensus byłoby trudno. A roszady personalne wydają się być nieuniknione. – Czekamy na ustawę, która da wojewodzie pełnomocnictwo do przedstawienia nam kandydatów na te stanowiska – przyznał Majdański.

3:0 dla marszałka

Sprawa WFOŚiGW nie będzie pierwszym sporem między wojewodą i samorządem województwa, który trafia do sądu. Do tej pory musiał on rozstrzygać w kwestii unieważnienia przez Przemysława Czarnka uchwał zarządu dotyczących dyscyplinarnego zwolnienia prof. Elżbiety Starosławskiej z funkcji dyrektora Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej oraz przejęcia przez województwo majątku Lubelskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego. W tej drugiej sprawie wojewoda złożył skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego. W piątek spór ostatecznie został rozstrzygnięty na korzyść marszałka.

– Samo nasuwa się pytanie, czy doktor habilitowany prawa powinien tak postępować? Czy nie szkoda mu naukowej reputacji? – zastanawiał się wicemarszałek województwa Grzegorz Kapusta z PSL.

– Nie dyskutuję z wyrokami sądu – odpowiedział nam proszony o komentarz wojewoda Czarnek.

suweren
gość
gość
(32) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

suweren
suweren (6 września 2017 o 09:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
gość napisał:
undefined napisał:
Chodzi o program misiewicz+ W pisie jest jeszcze wielu nieudaczników, katechetów, politologów, którzy muszą dostać intratne posady. Pisowiec nie jest w stanie przeżyć za mniej niż 50.000 miesięcznie i trzeba mu dac pensję. Wnioski do programu misiewicz+ składać może każdy, ale posady dostają tylko ci z pisu
Biadol, biadol - gdzie Twoi ulubieńcy z Po-PSL się uchowają, niebożęta, jak opozycja dostanie po d.pie w wyborach samorządowych w 2018 roku? Ledwo się sierotki poupychały w instytucjach samorządowych po przegranych wyborach parlamentarnych, dlatego walka o fundusz to byc albo nie być dla działaczy opozycji - łatwa kasa, ciepła posada, jeszcze ponad rok temu mało medialna... żyć nie umierać...
 Wyników wyborów z 2019r jeszcze nie ma więc dlaczego z góry zakładasz zwycięstwo pisuaru
Rozwiń
gość
gość (5 września 2017 o 11:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
undefined napisał:
Chodzi o program misiewicz+ W pisie jest jeszcze wielu nieudaczników, katechetów, politologów, którzy muszą dostać intratne posady. Pisowiec nie jest w stanie przeżyć za mniej niż 50.000 miesięcznie i trzeba mu dac pensję. Wnioski do programu misiewicz+ składać może każdy, ale posady dostają tylko ci z pisu
 Biadol, biadol - gdzie Twoi ulubieńcy z Po-PSL się uchowają, niebożęta, jak opozycja dostanie po d.pie w wyborach samorządowych w 2018 roku? Ledwo się sierotki poupychały w instytucjach samorządowych po przegranych wyborach parlamentarnych, dlatego walka o fundusz to byc albo nie być dla działaczy opozycji - łatwa kasa, ciepła posada, jeszcze ponad rok temu mało medialna... żyć nie umierać...
Rozwiń
gość
gość (5 września 2017 o 11:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
undefined napisał:
PiS chce przejmować kolejne posadki dla swoich kolesi, czyli misiewicze2.0.
 Tak - bo PO-PSL siedzi w funduszu charytatywnie...
Rozwiń
gość
gość (5 września 2017 o 11:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Tak - jak rzadziło PO z PSL był w rękach PO-PSL, teraz rządzi PiS a fundusz ma być w rękach opozycji, bo... równowaga musi być :) Fundusz służy jedynie pompowaniu poparcia dla wójtów, burmistrzów i prezydentów z PO-PSL. Za rok wybory, trzeba budowac kanalizacje, wodociągi, modernizować oczyszczalnie ścieków. Kasa z UE od marszałka, wkład własny od prezesa funduszu. Jak w funduszu zmieni się PO-PSL na PiS, to, nie daj Boże, kasę dostaną nie ci, co trzeba...
Rozwiń
Gość
Gość (3 września 2017 o 08:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No TAAAAK dobrze by było aby PIS pochwaliło się swoimi sukcesami co zostało w Lublinie wybudowane za rządów PIS i prezydentów z PIS Bo jak dotychczas same sukcesy to KŁAMSTWA INTRYGI i krytyka..Panie Wojewodo koniecznie trzeba te sukcesy opublikować bo to co było i jest budowane to nie jest zasługą pańskiej formacji politycznej (jak szkoda ???)
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (32)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!