poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lublin

To sąd ma do mnie przyjechać!

Dodano: 5 kwietnia 2006, 20:45

Ludwik Dorn jest zbyt zajęty, żeby znaleźć czas na przyjazd do Sądu Rejonowego w Lublinie. Chce, żeby sędzia przyjechał do niego.
Dorn miał wczoraj zeznawać w charakterze świadka na procesie dwóch byłych esbeków. Są oskarżeni o pobicie Janusza Rożka, działacza niezależnego ruchu chłopskiego. Sąd wysłał wezwanie do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Minister nie przyjechał.

- Miał bardzo napięty grafik - tłumaczy nieobecność swojego szefa Tomasz Skłodowski, rzecznik resortu. - Głosowania w Sejmie, złożenie wieńców pod pomnikiem policjantów zamordowanych w Katyniu, spotkanie z dziennikarzami prasy lokalnej to tylko niektóre punkty z programu dnia wicepremiera.
Do sądu wicepremier nie dotarł, dotarło za to pismo od niego. Zwraca się w nim o przeprowadzenie przesłuchania w Warszawie. A to dlatego, że musi być w ciągłej dyspozycji i osobiście kierować ważnym resortem. - To uprościłoby sprawę - dodaje Skłodowski. - Wyjazd do Lublina i udział w rozprawie zajmą kilka godzin.
Według prawa karnego, sędziowie przesłuchują świadków na miejscu w sądzie. Odstąpić od tej reguły można wyjątkowo, kiedy świadek wykaże, że z ważnych przyczyn nie może się stawić. Wówczas wydelegowany sędzia jedzie do miejsca zamieszkania świadka i tam go przesłuchuje. - Zwykle sędziowie jeżdżą do osób niepełnosprawnych, niedołężnych i przewlekle chorych - mówi Barbara du Chateau, rzecznik Sądu Okręgowego w Lublinie. - Nie słyszałam, żeby do takiej sytuacji doszło ze względu na funkcję świadka.
Lubelski sąd ma też inną możliwość. Może się zwrócić o pomoc prawną do sądu w miejscu zamieszkania Dorna. Wówczas warszawski sąd dostałby z Lublina listę pytań, którą musiałby zadać wicepremierowi.
Wczoraj w Lublinie nie zdecydowano jeszcze, w jaki sposób przesłuchać wicepremiera. Nieoficjalnie wiadomo, że sąd raczej wydeleguje ze swojego składu sędziego zawodowego, który pojedzie do ministerstwa i przesłucha Dorna w jego gabinecie. Sędzia będzie musiał zabrać ze sobą protokolanta. Na przesłuchanie pojedzie też prokurator z Instytutu Pamięci Narodowej, który wnioskował o wezwanie wicepremiera.
Janusz Rożek został pobity 30 października 1978 roku w komisariacie milicji w Milejowie. Dorn nie był bezpośrednim świadkiem tego zajścia. W sądzie ma potwierdzić, że uczestniczył w zorganizowanych przez Rożka nielegalnych zebraniach, które były potem przyczyną represjonowania opozycjonisty. Proces dobiega już końca. Oprócz Dorna sąd ma przesłuchać jeszcze siedmiu świadków.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!