poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lublin

Toksyczny miód aresztowany

  Edytuj ten wpis
Dodano: 5 kwietnia 2006, 20:42

Prawie 20 ton miodu skażonego szkodliwym dla człowieka antybiotykiem mogło trafić na nasze stoły. Pośrednik, spółka "Iparex” z Lublina, nie chce zdradzić, jaka firma miała odebrać od niej trefny transport.

Ujawniliśmy, że skażony miód wjechał do Polski przez przejście graniczne w Korczowej. Sprowadziła go lubelska spółka. I tylko przypadek sprawił, że miód ze szkodliwym dla zdrowia chloramfenikolem, nie trafił do sklepów. - Transporty produktów spożywczych badamy losowo. Tak było i tym razem - mówi Wiesław Tomaszewski, graniczny inspektor weterynarii. - Próbki wysłaliśmy do zbadania w Państwowym Instytucie Weterynaryjnym w Puławach
Tymczasem 64 beczki prosto z granicy przyjechały do Lublina. Zanim pośrednik je sprzedał, przyszły alarmujące wyniki z Puław - w miodzie jest chloramfenikol. Do akcji wkroczył powiatowy lekarz weterynarii. - Zaplombowaliśmy beczki i wstawiliśmy do magazynów. Importer ma je zabrać z powrotem na Ukrainę - mówi Ryszard Reszkowski, lubelski powiatowy lekarz weterynarii.
Lubelska spółka "Iparex”, jeden z największych importerów miodu z Ukrainy, nie chce ujawnić, komu sprzedaje swój towar. - Dostarczam miód ośmiu producentom w całym kraju. Rocznie sprowadzam około dwustu ton. To był wypadek przy pracy - bagatelizuje Janusz Wójtowicz, właściciel "Iparexu”.
Ale takich "wypadków” jest w Polsce coraz więcej. Tylko przez 11 miesięcy 2005 roku z Ukrainy sprowadzono ponad 2 tys. ton miodu. W tym czasie według danych puławskiego PIWetu aż 16 proc. miodu importowanego zza wschodniej granicy zawierało chloramfenikol.
Skąd antybiotyk w ukraińskim miodzie? Zdaniem Tadeusza Sabata, prezydenta Polskiego Związku Pszczelarskiego, skażony towar pochodzi z Chin. A Ukraina jest tylko przystankiem na jego drodze. W Polsce cieszy się sporym zainteresowaniem ze względu na niską cenę.
Według Sabata, w Chinach chloramfenikol jest stosowany do leczenia pszczół. W Polsce i krajach Unii Europejskiej jest zakazany. - To tak jakby posypać wszystko DDT (toksyczny pestycyd powszechnie stosowany od początku lat 40. - red.) - dodaje.
- Chloramfenikol wycofano z użycia. Nie wiadomo, jaka dawka jest toksyczna dla danego człowieka - tłumaczy Hanna Lewandowska-Stanek, ordynator oddziału toksykologii Wojewódzkiego Szpitala Jana Bożego w Lublinie. •
Chloramfenikol
jest jednym z najbardziej toksycznych antybiotyków, powodujących uszkodzenia szpiku kostnego, anemię, zanik białych ciałek krwi i granulocytów.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!