czwartek, 19 października 2017 r.

Lublin

Tour de Pologne czyli miastem rządzą kolarze

  Edytuj ten wpis
Dodano: 16 września 2008, 18:07
Autor: Dominik Smaga

Lublin. Transmisja telewizyjna w 40 krajach i tysiące kibiców wzdłuż trasy wyścigu. Jutro będziemy świadkami największej imprezy sportowej w Polsce.

- No pewnie, że pójdę popatrzeć - mówi Jarosław Witeska, sprzedawca ze sklepu rowerowego przy ul. Peowiaków w Lublinie. - Po prostu wcześniej zamknę sklep, w końcu to duże wydarzenie. Witeska dodaje, że jego klienci już od dłuższego czasu szykowali się na sportowe emocje.

Kolarze mają pojawić się w granicach Lublina w środę tuż przed godz. 16. W wyścigu startuje 140 zawodników z 29 krajów. Pobiegnie ich też zobaczyć Michał Badach, rzecznik lubelskich strażaków. - Na szczęście kończę pracę o godz. 15. Gdybym miał dyżur, na pewno starałbym się z kimś zamienić.

Samorząd dopłaca do naszego etapu ponad 360 tys. zł. - Bo to nie tylko widowisko, ale i szansa na promocję Lublina - uważa prezydent Adam Wasilewski. - Uzgodniliśmy, że telewizje pokażą oprócz ścigających się kolarzy także nasze miasto - tłumaczy.

- Wszyscy dziennikarze dostali od nas ściągawkę z informacjami o Lublinie - dodaje Michał Krawczyk, szef Biura Marketingu Miasta.

A jest o co walczyć, bo Tour de Pologne ma transmitować TVP oraz Eurosport 2. Pierwszy etap zobaczyło 2 mln widzów. - Nasz kanał w 11 wersjach językowych jest oglądany w 40 krajach - informuje Jakub Kwiatkowski z Eurosportu.

Noc po wyścigu zawodnicy spędzą w pięciu hotelach w Lublinie i kilku pod miastem. Kucharze są w pełnej gotowości. - Wysłaliśmy im dokładne menu, bo zawodnicy muszą jeść dużo makaronu i potraw bogatych w węglowodany. Nawet na śniadanie będzie makaron - zdradza Lech Piasecki z ekipy Lang Team, organizatora wyścigu.

Ale nie tylko. - Krupnik staropolski, polędwiczki wieprzowe z warzywami z wody, surówka, naleśniki z serem i rodzynkami - wylicza Bartek Sadowski, szef kuchni w hotelu Campanile. - Kolarze dostaną dodatkowo makaron z sosem pomidorowym.

Sprzęt potrzebny do rozegrania wyścigu zajmuje aż 18 TIR-ów. A w nich jest m.in. 11 km barierek, które staną w Lublinie wzdłuż trasy. Same tylko betonowe bloczki, którymi dociążane mają być płotki zajmują aż dwie ciężarówki, do tego dochodzą m.in. tablice i balony reklamowe, namioty dla sponsorów. Przy ustawianiu tego wszystkiego ma pracować ponad 200 osób. Ekipa podzielona jest na sekcje: jedni stawiają płotki, inni wieszają reklamy, a jeszcze inni mają układać przy zakrętach belki słomy. W samym Lublinie bezpieczeństwa kolarzy i kibiców ma strzec 300 policjantów.

W czwartek kolarze w dalszą drogę wyruszą z Nałęczowa.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
pawel
3E0A44
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

pawel
pawel (17 września 2008 o 11:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
TAK NAPRAWDĘ TO NAJWIĘKSZY WKŁAD W ORGANIZACJĘ MA JANUSZ POŻAK Z LUBARTOWA WIELOKROTNY UCZESTNIK WYŚCIGU. TO ON ORGANIZUJE W LUBARTOWIE NAJWIĘKSZE W KRAJU I EUROPIE ŚWIĘTO ROWERU I ON MA STAŁE KONTAKTY ZE ŚWIATOWA CZOŁÓWKĄ KOLARSTWA.
POZDRAWIAM PANIE JANUSZU.
Rozwiń
3E0A44
3E0A44 (16 września 2008 o 19:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
w koncu jakies swiatowe wydarzenie w lublinie.Szkoda tylko ,że lublin dostał to dzięki miastu nałęczów.Do tej pory to więcej imprez kulturalnych,pokazywanych w tv miał zamość.Włodarze do roboty,starac sie ,promowac .
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!