niedziela, 17 grudnia 2017 r.

Lublin

Towarzysze, jestem z wami

  Edytuj ten wpis
Dodano: 26 listopada 2006, 19:59
Autor: Rafał Panas

Alina Gut, posłanka Samoobrony z Lubelszczyzny, utrudniała zorganizowanie zjazdu ludzi walczących o demokrację w rządzonym przez komunistów Wietnamie. - Posłużyła się prywatnym listem wykradzionym przez wietnamskie służby specjalne - twierdzi współorganizator zjazdu. Sprawą zajmie się polski kontrwywiad.

Choć Wietnam uchodzi za państwo rządzone przez komunistów z ludzką twarzą, prawda jest inna. - Władzę w państwie przejęła ta część partii, która nie chce demokratycznych reform. W kraju trwają protesty chłopskie, strajkuje 700 tysięcy osób, zbierane są podpisy pod deklaracją demokratyczną - twierdzi Robert Krzysztoń, wiceprezes Instytutu Paderewskiego. Pod koniec października instytut pomagał zorganizować w Sejmie konferencję opozycjonistów wietnamskich (wielu nie dojechało, zostali zatrzymani w kraju). Mieli dowiedzieć się na polskim przykładzie, jak walczyć o wolność. Konferencja odbyła się, choć nie bez problemów.
Przeciwko spotkaniu protestowała ambasada Wietnamu. Listy do Ministerstwa Gospodarki (tam początkowo planowano konferencję) wysłała również posłanka Alina Gut, przewodnicząca Parlamentarnej Komisji Polsko-Wietnamskiej. - Ta konferencja jest szkodliwa dla interesów Polski - stwierdziła. Do pisma dołączyła ksero prywatnego listu Roberta Krzysztonia do szefa NSZZ "Solidarność” Janusza Śniadka. Autor nie owijał w bawełnę, jaki jest cel konferencji.

- To skandal, że posłanka upubliczniła prywatną korespondencję. W dodatku pismo albo zostało wykradzione z "Solidarności”, albo zdobyte przy pomocy technik szpiegowskich. Dostała je z ambasady wietnamskiej i powinna o tym natychmiast poinformować nasz kontrwywiad. Nie zrobiła tego - mówi Krzysztoń.
- Dostaliśmy od wietnamskiej ambasady prośbę, żeby na terenie Ministerstwa Gospodarki czy parlamentu nie było tej konferencji. Mamy bardzo dobre stosunki z tym krajem - tłumaczy posłanka Gut. Dodaje, że ksero listu trafiło do polsko-wietnamskiej grupy parlamentarnej. - Nie wiem od kogo - przyznaje.
Gut zasiada w sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Nie uważa, że Polska powinna wspierać wietnamskich opozycjonistów. - Jaką mamy pewność, jak oni działają? Ja mam pozytywne informacje o sytuacji w Wietnamie. Nie widziałam dokumentów potwierdzających, że tam są obozy i łamane są prawa człowieka. Na początku przyszłego roku pojadę do Wietnamu i spróbuję się czegoś dowiedzieć - obiecuje.
Dlaczego nie skorzystała z okazji i nie porozmawiała o sytuacji w Wietnamie z opozycjonistami? - Przecież ja nie mogę jako przewodnicząca spotykać się z opozycją - dziwi się Gut.
Tymczasem Krzysztoń idzie dzisiaj w sprawie listu do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz do prokuratury.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!