czwartek, 23 listopada 2017 r.

Lublin

Tragiczny wypadek na ul. Zana w Lublinie. Prawnik oskarżony, "nie zwolnił przy przejściu"

Dodano: 4 lipca 2016, 10:55

Radca prawny z Lublina odpowie za śmiertelny w skutkach wypadek. Arkadiusz C. potrącił studentkę, która wbiegła na przejście dla pieszych. Biegli uznali, że gdyby jechał wolniej, dziewczyna mogłaby przeżyć

21-letnia Aleksandra Z. zginęła w styczniu 2014 r. Było już po zmroku, kiedy wyszła pobiegać. W ciemnym stroju i ze słuchawkami na uszach wbiegła na przejście dla pieszych przy ul. Zana w Lublinie, niedaleko centrum handlowego Leclerc. Lewym pasem, w stronę ul. Filaretów, jechał Arkadiusz C. Potrącił swoim volkswagenem przebiegającą dziewczynę. Siła uderzenia była tak duża, że Aleksandrę odrzuciło na ponad 20 metrów, w pobliże skrzyżowania z ul. Juranda. Studentka zmarła na miejscu wypadku. Kierowca auta był trzeźwy.

Powołani w sprawie biegli ocenili, że to jej zachowanie było bezpośrednią przyczyną tragedii. Studentka nie upewniła się, czy może przekroczyć jezdnię i wbiegła wprost pod nadjeżdżający samochód. Wobec takiej oceny śledztwo zostało umorzone. Bliscy zmarłej złożyli jednak skuteczne zażalenie. Sprawą zajął się wówczas zespół biegłych z Krakowa.

Potwierdzili oni, że bezpośrednią przyczyną wypadku było zachowanie studentki. Dodali jednak, że 35-letni Arkadiusz C. przyczynił się do tragedii. Z opinii wynika, że jechał z prędkością 63 km/h, a więc powyżej normy dozwolonej w terenie zabudowanym. Co więcej, nie zwolnił zbliżając się do oznakowanego przejścia dla pieszych.

Zdaniem biegłych, kierowca powinien spodziewać się, że na pasach będą ludzie. Co więcej, w pobliżu jest popularne centrum handlowe. Należy więc oczekiwać większego ruchu i jechać wyjątkowo ostrożnie.

Według specjalistów, Arkadiusz C. zignorował te okoliczności. Poza tym nie hamował na widok dziewczyny wbiegającej na pasy. Z pierwszych relacji kierowcy wynikało, że jej nie zauważył.
Biegli zaznaczyli, że niezależnie od swojego zachowania, Arkadiusz C. i tak potrąciłby 21-latkę. Kluczowa była jednak prędkość volkswagena.

– Przy mniejszej prędkości doszłoby do zderzenia, ale rosłyby szanse na ocalenie pieszej – stwierdzili biegli.

Z ich opinii wynika, że jadąc z przepisową prędkością i w porę hamując, kierowca mógł zwolnić do 35–25 km/h. Statystyki przywołane przez specjalistów pokazują, że potrącenie pieszego przez samochód jadący z prędkością 63 km/h, w co drugim wypadku kończy się śmiertelnie. Przy prędkości 35 km/h wskaźnik ten spada do 10 proc., a przy prędkości 25 km/h do zera.

Śledczy uznali, że prawnik przyczynił się do wypadku. Oskarżyli Arkadiusza C. o umyślne naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Mężczyzna nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Grozi mu od 6 miesięcy do 8 lat więzienia. W przypadku wyroku skazującego, Arkadiuszowi C. grożą również konsekwencje dyscyplinarne.

Arek
gość
Użytkownik niezarejestrowany
(36) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Arek
Arek (28 maja 2017 o 16:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Masz małe doświadczenie, wielu takich ludzi nigdy nie zabiega o odszkodowania. Nie obrażaj innych. Dziecka im już nikt nie wróci. To prawnicy docierają do takich osób i w nieprofesjonalny sposób namawiają na proces o odszkodowanie aby uzyskać z tego 30 %. Wielu poszkodowanych wygania ich z posesji. 
Rozwiń
gość
gość (14 sierpnia 2016 o 20:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Lublin, radca prawny... Ciekawe dlaczego prokuratora początkowo nie zwróciła uwagi na prędkość kierowcy (takie proste działania matematyczne związanem z czasem i drogą, to chyba na podstawie monitoringu). Prawo o ruchu drogowym obowiązuje wszystkich: wbiegających pieszych jak i r lubelskich prawników. PRZYPOMINAM: W TERENIE ZABUDOWANYM 50km/h
Rozwiń
Gość
Gość (5 lipca 2016 o 12:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ta dziewczyna myślała,że może biegać wszędzie bez rozglądania się na otoczenie.
Rozwiń
Gość
Gość (5 lipca 2016 o 10:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
czym że jest wyrok w zawieszeniu do śmierci czy trwałego kalectwa? tak więc głupi rowerzysci i piesi zastanówcie się najpierw zanim jak debile wejdziecie na przejście bezpośrednio pod rozpędzoną tone żelastwa
Rozwiń
Gość
Gość (5 lipca 2016 o 09:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ewidentna wina pieszej ze słuchawkami na uszach!!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (36)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!