środa, 22 listopada 2017 r.

Lublin

Transfer z SB wprost do PZPN

  Edytuj ten wpis
Dodano: 4 sierpnia 2006, 20:52
Autor: Rafał Panas

Szef lubelskiego oddziału Polskiego Związku Piłki Nożnej Marian Rapa był od lat 70. oficerem Służby Bezpieczeństwa. Nie on jeden. Byłych esbeków, którzy znaleźli cichą przystań w sporcie, jest więcej. Rząd chce ich zlustrować.

W czwartek w procesie lustracyjnym Zyty Gilowskiej zeznawał Marian Rapa, były oficer kontrwywiadu Służby Bezpieczeństwa w Lublinie. Od kilku lat jest prezesem Lubelskiego Okręgowego Związku Piłki Nożnej, a wcześniej przez lata sędziował.
Część działaczy nie wiedziała o przeszłości Rapy. - Jest grupa ludzi, która pracowała dla SB. Niektórzy mieli z tego choćby darmowe wyjazdy za granicę. Wracali i zdawali raport. Powinni wycofać się z pracy w PZPN. Po to, żeby nie było dyskusji, czy ze swoją przeszłością powinni kierować publiczną instytucją - mówi proszący o anonimowość długoletni trener z Lubelszczyzny. Podobnie jak inni nasi rozmówcy nie chce się przedstawić ani podać nazwisk działaczy z przeszłością.
- Kiedy usłyszałem o Rapie, to się zdziwiłem. Myślałem, że pracował w milicji - mówi inny trener. Kolejny przyznaje: Znajomi powiedzieli mi, że robił w służbach. Nie chcę go oceniać, bo nie wiem, co konkretne zrobił.
Tymczasem według ogólnopolskiego "Dziennika” Rapa wsławił się akcją rozpracowania tajnego nadajnika "Solidarności” w latach 80. w Lublinie. Sam prezes nie widzi nic złego w tym, że pracował w SB, a teraz zajmuje się sportem. - W kontrwywiadzie pracowali różni ludzie, nie tylko zbóje. Nie mam sobie nic do zarzucenia. Nie krzywdziłem ludzi. A po zmianie systemu przeszedłem pozytywną weryfikację, na emeryturę odszedłem w 1992 roku - tłumaczy. I dodaje: Już drugą kadencję jestem szefem Lubelskiego Okręgowego Związku Piłki Nożnej, sześć lat temu wybrali mnie delegaci. Ja nikomu z sędziów nie mówiłem, że pracuję w milicji. To bzdura. Wszyscy wiedzieli, co robię, oczywiście o szczegółach nie mogłem mówić.
O to, czy Rapa powinien być szefem lubelskiego oddziału, chcieliśmy zapytać w Polskim Związku Piłki Nożnej. Niestety prezesa nie było, a sekretarz i rzecznik związku są na urlopie.
Nie wiadomo, jak się skończy sprawa Rapy i innych działaczy sportowych - pracowników lub współpracowników komunistycznej służby bezpieczeństwa. Najprawdopodobniej za lustrację tego środowiska weźmie się rząd. Wojnę byłym esbekom w sporcie wypowiedział już były piłkarz, a teraz poseł PO Roman Kosecki. Rozmawiał o tym z Mariuszem Kamińskim, szefem Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Minister ds. służb specjalnych Zbigniew Wasserman zapowiedział, że PZPN weźmie pod lupę Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.


  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!