niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Lublin

TRWA, choć jej nie chcą

Dodano: 27 kwietnia 2006, 18:58

Mieszkańcy lubelskiego Sławinka nie zgadzają się na budowę nadajnika telewizji Trwam obok ich domów. Ale ojciec Tadeusz Rydzyk nie chce ich słuchać. Dlatego pozwali go do sądu. Pierwsza rozprawa za tydzień

Dwa lata temu kontrolowana przez Rydzyka Fundacja Nasza Przyszłość kupiła budynek przy ul. Warszawskiej 50 w Lublinie. Zbudowano tam nowoczesne studio telewizyjne, z którego miały być nadawane audycje telewizji Trwam. Zakupiono dwie kamery, oświetlenie, powstała reżyserka. Studio miało ruszyć we wrześniu 2004 r.
Wtedy zaprotestowali mieszkańcy okolicznych domów. - Ojciec Rydzyk chciał nam postawić zabójczy nadajnik w samym środku osiedla - mówi pani Helena, mieszkająca tuż obok planowanego studia. - I to bez naszej wiedzy. A przecież tu mieszka mnóstwo ludzi, dla których maszt byłby ogromnym zagrożeniem.
Mieszkańcy zdobyli badania wskazujące na szkodliwość tego typu nadajników dla zdrowia. Do ich opinii przychylił się wojewoda, który w październiku zeszłego roku wstrzymał pozwolenie na budowę anteny na Sławinku. Pracownicy fundacji zdjęli więc z budynku nadawczy talerz. Ale zostawili maszt i metalowe resztki instalacji. Zdaniem mieszkańców, zagrażające ich zdrowiu.
- Zwróciliśmy się do prokuratury - opowiada pani Teresa Fornalska, mieszkanka sąsiedniego domu. - Ta jednak stwierdziła, że problemu nie ma. A instalacja stanowi jedynie minimalne zagrożenie.
Konflikt trafił do Ministerstwa Środowiska, które ma wydać opinię na temat nadajnika. A niezadowoleni mieszkańcy skierowali sprawę do sądu. - Trzeba to rozwiązać raz na zawsze - podkreśla Fornalska. - Nie zgadzamy się na stację nadawczą na naszym osiedlu. Liczymy, że sąd przyzna nam rację - dodaje.
Tymczasem współpracownicy ojca Rydzyka nabrali wody w usta. - Na ten temat może rozmawiać tylko szef, ale dzisiaj wyjechał i jest nieuchwytny - usłyszeliśmy w sekretariacie Fundacji Nasza Przyszłość. Nikt nie chciał też z nami rozmawiać w Fundacji Lux Veritatis, która zarządza telewizją Trwam. - Proszę dzwonić do Torunia - rzuciła nam sekretarka i odłożyła słuchawkę. W toruńskiej siedzibie telewizji też nas zignorowano.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!