czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Lublin

Jedzenie w szpitalu dziecięcym: Rozcieńczona zupa, zero warzyw. "Jadłospis opracowany przez dietetyka"

Dodano: 18 listopada 2015, 09:15

Szpital przekonuje, że te dania zostały przygotowane pod okiem dietetyka na podstawie obowiązujących norm i wytycznych Instytutu Żywności i Żywienia oraz WHO (Fot. Czytelnik)
Szpital przekonuje, że te dania zostały przygotowane pod okiem dietetyka na podstawie obowiązujących norm i wytycznych Instytutu Żywności i Żywienia oraz WHO (Fot. Czytelnik)

Za małe porcje, jedzenie „naładowane węglowodanami i polepszaczami”, brak warzyw i owoców. Tak według ojca 15-miesięcznego pacjenta miały wyglądać posiłki w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Lublinie. Szpital odpiera zarzuty i twierdzi, że jadłospis przygotowuje dietetyk.

Szpital kliniczny powinien świecić przykładem, jeśli chodzi o żywienie, ale spotkało nas rozczarowanie – czytamy w liście do redakcji. – Pierwszego dnia na śniadanie nasz synek dostał trzy kromeczki chleba posmarowane margaryną, pół krążka pasztetu (papa zawierająca w 50 proc. mięso oddzielane mechanicznie i w pozostałej części skrobię) i mleczną zupę (mleko rozcieńczone wodą z dodatkiem chyba kaszki kukurydzianej) – opisuje szpitalne dania.

Jak relacjonuje zbulwersowany ojciec, do picia chłopiec dostał „coś przypominającego herbatę, oczywiście obficie posłodzoną”. – Na drugie śniadanie było coś w rodzaju drożdżówki, tzn. ciastko kształtu i wielkości palca wskazującego osoby dorosłej, bez żadnego nadzienia. Na obiad podano zupę zagęszczoną mąką, ziemniaki i gołąbka z sosem a’la pomidorowym – czytamy w liście. – Kolacja – trzy kromeczki bułki, trzy plasterki wędliny – wylicza ojciec chłopca i dodaje, że następnego dnia na obiad był rozgotowany makaron „z jakimś sosem barwy czerwonej, oczywiście zagęszczonym mąką, bez warzyw” (na zdjęciu z prawej).

– Przez cztery dni pobytu syn oprócz jednego jabłka nie dostał innych owoców, żadnego warzywa! – podkreśla autor listu. – Do obiadu nigdy nie było surówki, a nawet drobnego plasterka pomidora lub ogórka – dodaje.

O komentarz do listu i zdjęć szpitalnych dań, które przesłał nam ojciec chłopca, poprosiliśmy eksperta. – Takie menu ciężko nawet nazwać żywieniem, bo składników odżywczych w nim jak na lekarstwo – ocenia dietetyk Ewa Czekirda. – Zdrowa osoba, która żywiłaby się w ten sposób przez dłuższy czas, dość szybko rozchorowałaby się z powodu niedoborów pokarmowych – dodaje.

Jej zdaniem, lekarzom brakuje świadomości żywieniowej, dlatego kwestie prawidłowego odżywiania są w szpitalach zaniedbywane.

Uniwersytecki Szpital Dziecięcy odpiera zarzuty. – Jadłospis jest opracowywany przez dietetyka na podstawie obowiązujących norm i wytycznych Instytutu Żywności i Żywienia oraz WHO – zaznacza Agnieszka Osińska, rzeczniczka USD. – Składniki pokarmowe, z których przygotowuje się posiłki, są wysokiej jakości i pochodzą ze sprawdzonego źródła.

Jak tłumaczy rzeczniczka, diety są ustalane indywidualnie przez lekarza prowadzącego, a firma dostarczająca posiłki ma doświadczenie w zakresie żywienia dzieci chorych, „co jest potwierdzone posiadanymi certyfikatami jakości”. – Gdyby rodzic zgłosił swoje uwagi do lekarza prowadzącego lub pielęgniarki oddziałowej, reakcja na pewno by była. Jeśli nie byłoby przeciwwskazań medycznych, moglibyśmy zmodyfikować posiłki – zapewnia Osińska.

– To wszystko pokazuje fatalną sytuację żywieniową w polskich szpitalach, która ciągnie się od dawna – mówi Ewa Czekirda i podsumowuje: – Zdrowe żywienie może być smaczne i tanie, trzeba tylko chcieć.

Dyrekcja szpitala nie zgodziła się na podanie stawki żywieniowej. Jak tłumaczy rzeczniczka, jest ona „automatycznie” wyższa niż w innych szpitalach, bo USD serwuje pięć posiłków i korzysta z usług firmy zewnętrznej.

• Jak karmią w szpitalach – przyślij zdjęcie, napisz do nas: redakcja@dziennikwschodni.pl

Stawki żywieniowe w szpitalach *

Szpital przy al. Kraśnickiej Lublinie – 11,40 zł/osobę.
„Papieski” szpital w Zamościu – 18,30 zł/os.
SPSK4 w Lublinie – 6 zł/os (własna kuchnia)
Szpital wojskowy w Lublinie – 7 zł/os. (własna kuchnia). 

* dane za 2014 r.

Szpital przekonuje, że te dania zostały przygotowane pod okiem dietetyka na podstawie obowiązujących norm i wytycznych IInstytutu Żywności i Żywienia oraz WHO (Fot. Czytelnik)
Szpital przekonuje, że te dania zostały przygotowane pod okiem dietetyka na podstawie obowiązujących norm i wytycznych IInstytutu Żywności i Żywienia oraz WHO (Fot. Czytelnik)
Czytaj więcej o: dzieci szpital jedzenie
Unikasz płacenia podatkow
A od czego są rodzice?
A od czego są rodzice?
(50) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Unikasz płacenia podatkow
Unikasz płacenia podatkow (19 listopada 2015 o 12:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Niestety potwierdzam. Przebywałam w szpitalu z synem w zeszłym roku i posiłki są opłakane. Rodzice sami muszą zadbać o dietę dziecka przynosząc obiady i resztę posiłków z domu.

pani zasrana jedna to nie pień się jak wsciekly pies!
Rozwiń
A od czego są rodzice?
A od czego są rodzice? (19 listopada 2015 o 12:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

nie o to chodzi w leczeniu ważne jest też opowiednie odzywianie

rucha się taka patologia po kontach i nie daje dziecku jeść, głodzi w domu! Tym ojcem dziecka powinien się kurator i prokurator zainteresować!
Rozwiń
A od czego są rodzice?
A od czego są rodzice? (19 listopada 2015 o 12:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

nie o to chodzi w leczeniu ważne jest też opowiednie odzywianie

rucha się taka patologia po kontach i nie daje dziecku jeść, głodzi w domu! Tym ojcem dziecka powinien się kurator i prokurator zainteresować!
Rozwiń
Gość
Gość (19 listopada 2015 o 12:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Niestety potwierdzam. Przebywałam w szpitalu z synem w zeszłym roku i posiłki są opłakane. Rodzice sami muszą zadbać o dietę dziecka przynosząc obiady i resztę posiłków z domu.
Rozwiń
ot co
ot co (19 listopada 2015 o 09:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Odpowiednie żywienie to podstawa leczenia.

W tym biednym kraju, jakim jest Polska dzięki rządom PO i PSL, zapomnieliśmy już co to znaczy jeśc i żyć normalnie. Tuskopolska to kraj nienormalności - więc jak można spodziewać się, że w takim szpitalu bęzie inaczej.

O więzienia dbają bardziej, bo w końcu tam trafią.

ciekawa jestem czy niektórzy pacjenci lepiej jedzą w domu?poza tym szpital ma leczyć pacjenta po pierwsze ,a przez te kilka dni pobytu nic siępocjentowi nie stanie jak trochę mniej zje. ciekawe czy jakby dyrektor szpitala przeznaczył więcej kasy na posiłki a zabrał kasę z badań -słowem co wolicie ? lepsze jedzenie czy więcej badań?wiecie jak jest w służbie zdrowia -z czegoś trzeba zabrać żeby komuś dołożyć

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (50)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!