czwartek, 19 października 2017 r.

Lublin

"Tulipan" z lubelskiego ratusza. Rozkochiwał kobiety i wyłudzał od nich pieniądze

Dodano: 5 lipca 2017, 10:26

Paweł K. wiązał się z kobietami, pożyczał od nich pieniądze, ale ich nie oddawał. Proceder ten miał trwać w latach 2015 i 2016.
Paweł K. wiązał się z kobietami, pożyczał od nich pieniądze, ale ich nie oddawał. Proceder ten miał trwać w latach 2015 i 2016.

Przed sądem stanie kolejny lubelski „Tulipan”. Na co dzień przykładny mąż i urzędnik, po godzinach miał uwodzić kobiety. A potem regularnie wyłudzać od nich pieniądze

Chodzi o Pawła K. – pracownika lubelskiego ratusza. Śledczy oskarżyli o wyłudzenia. Z akt sprawy wynika, że przykładny urzędnik i mąż, prowadził podwójne życie. – Poznawał kobiety na portalach randkowych, w lokalach czy na wyjazdach turystycznych. Wzbudzał ich zaufanie i w odpowiednim momencie prosił o pieniądze – mówi Jerzy Gałka, zastępca szefa Prokuratury Rejonowej Lublin-Południe.

Paweł K. wiązał się z kobietami, pożyczał od nich pieniądze, ale ich nie oddawał. Proceder ten miał trwać w latach 2015 i 2016.

Jedną z ofiar, Małgorzatę S. miał oszukać na ponad 6 tys. zł. Kobieta dwa razy pożyczyła mu pieniądze. Dodatkowo, przekazała mu 4 tys. zł jako wynagrodzenie za odzyskanie 30 tys. zł, które kobieta straciła na nietrafionej inwestycji. Jak dowodzą śledczy, Paweł K. pieniędzy nie odzyskał, ale wynagrodzenia nie zwrócił.

Znajomość z Pawłem K. okazała się wyjątkowo kosztowna dla Zofii B. Z akt sprawy wynika, że na przestrzeni dwóch lat kobieta powierzyła mu ponad 20 tys. zł. Jednorazowo były to kwoty od 400 do ponad 6000 zł. Czasami Paweł K. brał od niej nawet kilka pożyczek miesięcznie. Według prokuratury, nie oddał ani grosza.

Kiedy kobietom kończyła się cierpliwość, urzędnik nadal próbował je zwieść. Wziął od obu pań umowy in blanco. – Miał je wypełnić potwierdzając, że jest winny paniom określone kwoty. W rzeczywistości wypełnił dokumenty w taki sposób, że formalnie to kobiety były jego dłużnikami – wyjaśnia prokurator Gałka. 

Paweł K. został w związku z tym oskarżony o fałszowanie dokumentów. Śledczy udowodnili mu dwa takie przypadki. W sumie mężczyzna usłyszał 15 zarzutów. Akt oskarżenia w jego sprawie trafił właśnie do Sądu Rejonowego Lublin-Zachód.

Tam również przed dwoma laty rozstrzygnięto sprawę innego uwodziciela. Bartłomiej M. został skazany na rok więzienia. 28-latek na portalach randkowych wyszukiwał starsze od siebie kobiety. Najczęściej po nieudanych związkach. Później realizował scenariusz niczym z serialowego „Tulipana”. Podawał się za detektywa, przedsiębiorcę lub naukowca. Rozkochiwał panie, po czym okradał je ze wszystkiego, co miało jakąkolwiek wartość. Brał nie tylko pieniądze, ale też biżuterię, kieliszki i inne drobne przedmioty. Bartłomiej M. po pierwszej rozprawie przepadł bez wieści. Wystawiono za nim list gończy.

Wpadł kiedy próbował oszukać właścicielkę pensjonatu z Nałęczowa. Kobieta podejrzewała go o drobną kradzież. Sprawdziła adres, który podał przy meldunku. Okazało się, że mieszka tam poprzednia ofiara „Tulipana”. Kobiety zastawiły pułapkę na oszusta. Zwabiły go do Nałęczowa, gdzie zatrzymali go policjanci.

Czytaj więcej o: Lublin policja ratusz tulipan
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(44) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (11 lipca 2017 o 21:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
do tego z 14:26 - masz jakiegoś fioła na punkcie Żuka. jakaś niespełniona miłość czy co?
Rozwiń
Gość
Gość (5 lipca 2017 o 19:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"ojciec i ja wiedzieliśmy, ze to była lipa"
Rozwiń
Gość
Gość (5 lipca 2017 o 16:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
PO-ZSL słychać wyyyyyycie ? ..... znakomicie :-)
Rozwiń
Gość
Gość (5 lipca 2017 o 16:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
jeszcze jeden był ale już nie pracuje od wielu lat
Rozwiń
Gość
Gość (5 lipca 2017 o 14:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
pedały znaczy się cykliści (poznaję po stylu) mają jakiegoś fioła na punkcie pisu i tułajewa. jakaś niespełniona miłość czy co?.....no, ale z drugiej strony który normalny facet chce iść na urzędnika, wszak to robota dla bab....a ten cały paweł k. to był pracownikiem Żuka i Żuk jako pracodawca za niego odpowiada...a swoją drogą niezależnie czy facet winny czy nie to będzie miał prze***e i nawet jeśli sąd go uniewinni to nie sądzę by zagrzał długo miejsce w urzędzie. bo przylgnie do niego łatka "tulipana".
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (44)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!