czwartek, 8 grudnia 2016 r.

Lublin

Tykająca reklamówka

Dodano: 18 marca 2002, 21:11

Podejrzana reklamówka została umieszczona w specjalnej beczce pozwalającej na bezpieczny transport
Podejrzana reklamówka została umieszczona w specjalnej beczce pozwalającej na bezpieczny transport

Pakunek z wystającymi przewodami leżał na przystanku MPK tuż obok stacji benzynowej. Był przyczyną ponadgodzinnego zamieszania na lubelskich ulicach. Pirotechnicy wywieźli cykający ładunek na poligon, gdzie miał być zneutralizowany.

Analiza przeprowadzona przez specjalistów wykazała jednak, że był to kolejny idiotyczny żart. Informację o podejrzanym ładunku przekazał jeden z pasażerów, oczekujący na przystanku MPK przy al. Kraśnickiej. Reklamówka leżała na ławce. Ze środka dobiegało cykanie. Wystające przewody były połączone z niewielkim pudełeczkiem. Kilkanaście metrów od przystanku znajduje się stacja paliw. Była 12.54.
Po kilku minutach przy wjeździe w al. Kraśnicką obok ronda oraz z drugiej strony przy ul. Głębokiej w poprzek ulicy stanęły radiowozy oraz samochody Straży Miejskiej. Ruch został na tym odcinku całkowicie wstrzymany. Natychmiast utworzyły się ogromne korki, które sparaliżowały tę część miasta i ruch tranzytowy z Białej Podlaskiej do Rzeszowa. Zablokowana była ul. Głęboka; trudno było przejechać także ul. Zana. Ruchem kierowali policjanci.
- Gdy dochodzi do czegoś takiego, to widać jak na dłoni, jaki mamy niewydolny układ komunikacyjny - mówi Jan Mamcur, lubelski taksówkarz, który stał w korku na ul. Głębokiej. - Zamknięcie raptem kilkusetmetrowego odcinka ulicy powoduje totalny chaos i bałagan w sporej części miasta.
Funkcjonariusze oraz dziennikarze, którym udało się podejść bliżej miejsca zdarzenia z zapartym tchem obserwowali akcję ekipy policyjnej. Funkcjonariusz ubrany w specjalistyczny kombinezon chroniący przed ewentualnymi skutkami wybuchu ostrożnie chwycił wysięgnikiem plastikową torbę. Po chwili umieścił ją w beczce pirotechnicznej. Całość przykryto tzw. czapą.
Ładunek wywieziono na poligon w okolicach Opola Lubelskiego, gdzie miał być wczoraj - w zależności od wyników ekspertyzy - zdetonowany lub zneutralizowany.
Ruch wstrzymano na godzinę. Po godz. 14 można było już normalnie przejechać al. Kraśnicką.

Bibianna Bortacka z Biura Prasowego KWP w Lublinie

Wczoraj mieliśmy w Lublinie do czynienia z kolejnym fałszywym alarmem.
W akcję zostały zaangażowane policja, straż i służby medyczne. Ktoś nie pomyślał, co by było gdyby w tym samym czasie doszło do czegoś naprawdę groźnego i gdzie potrzebne byłyby te wszystkie służby. Spowodowanie fałszywego alarmu nie jest bezkarne. To wykroczenie za które grozi areszt, ograniczenie wolności oraz grzywna do 1,5 tys. zł. Sąd może również nałożyć na sprawcę nawiązkę do tysiąca zł.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO