środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lublin

Tysiąc na lewo, tysiąc na prawo

Dodano: 12 lutego 2007, 11:10
Autor: Dominik Smaga

Co najmniej 1,5 mln złotych wydał w ubiegłym roku lubelski Ratusz na umowy o dzieło i zlecenia. Jak je wydawał?

Wydział Oświaty powierzył jedno ze zleceń zastępcy dyrektora wydziału. Pieniądze od Ratusza dostawali nawet dziennikarze.
Wykaz umów przygotował prezydent miasta na żądanie radnego opozycji, Kamila Zinczuka. - Chcę wiedzieć, na co miasto wydaje pieniądze - tłumaczył Zinczuk. Dostał listę 762 umów.
Ponad 17 tys. zł za koordynację programu stypendialnego dla wiejskich gimnazjalistów trafiło do Andrzeja Wojewódzkiego, zastępcy dyrektora Wydziału Oświaty i Wychowania UM.
To z nim jego wydział
zawarł umowę. Napisanie trzech tekstów o sztuce plastycznej Lublina zlecono etatowej pracownicy Miejskiego Inspektoratu Kultury. Ponad 2,5 tys. zł poszło na wynajem restauracji Huzar, obiad i uroczystą kolację dla 24 członków Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. - To było szkolenie - mówi Mariusz Lisek, wiceszef komisji. Honorarium dla instruktora to w wykazie odrębna pozycja: 480 zł; pięciokrotnie mniej niż koszty sali i posiłków. - Proszę o to pytać pana Krzysztofa Dudzińskiego, który przewodniczył wtedy komisji.
- Już nie przewodniczyłem, a na szkoleniu mnie nie było - mówi Dudziński.
• Czy spotkanie nie mogło się odbyć w pomieszczeniach Urzędu Miasta?
- To nie do mnie pytanie.
Wynajęcie Marka Sierockiego na słynny raut prezydencki kosztowało 3600 zł. - Marek bierze 1500 zł - mówiła przed imprezą Małgorzata Szatkowska z Kancelarii Prezydenta. Raport obala też wcześniejsze zapewnienia, że Ratusz nie wydał nic na piknik z okazji otwarcia nowej drogi na Tatarach. W wykazie jest 480 zł za obsługę techniczną. Z kolei Andrzej Graniczka, realizator dźwięku w szopce grającej przed Ratuszem przez 13 dni dostał 11,8 tys. zł, co daje 907 zł dziennie.
Ponad 6 tys. zł kosztowało tłumaczenie 140 stron z jęz. polskiego na ukraiński, chociaż biegle władają nim przynajmniej dwie osoby z Biura Promocji Miasta. Tymczasem tłumaczenie
70 stron na białoruski udało się zrobić za 350 zł. Umowę na 1250 zł zawarł z miastem Ryszard Kornijów z Akademii Rolniczej.
To zapłata za przygotowanie i wygłoszenie referatu pt. "Badania nad rolą ryb w kształtowaniu jakości wody w Zbiorniku Zemborzyckim w Lublinie”.
Ratusz płacił też dziennikarzom. Anna Dąbrowska-Miazga z TVP Lublin za 2360 zł prowadziła imprezę z okazji otwarcia podstawówki
nr 39, a inny koncert za 1200 zł. 900 zł poszło na warsztaty o zbieraniu informacji kulturalnych prowadzone przez Wojciecha Kluska z Kuriera Lubelskiego. Teksty do własnych publikacji miasto zamawiało też u Grzegorza Józefczuka z lubelskiej Gazety Wyborczej, Grażyny
Ruszewskiej i Doroty Gonet z Radia Lublin, Andrzeja Molika z Kuriera Lubelskiego oraz dziennikarzy Dziennika Wschodniego: Agnieszki Dybek i Jacka Szymczyka (wszyskie kwoty brutto).
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!