poniedziałek, 25 września 2017 r.

Lublin

Ubezpieczyciele polują na rodziców przed szkołami. Ekspert: Nie lekceważmy ich ofert

Dodano: 13 września 2017, 11:37
Autor: ask

Wykupienie ubezpieczenia w szkołach nie jest obowiązkowe – podkreśla Ministerstwo Edukacji Narodowej. Wykorzystują to przedstawiciele towarzystw ubezpieczeniowych, którzy koczują pod szkołami w dniach zebrań rodziców i wręczają im ulotki ze swoją ofertą. Specjaliści namawiają, by ich nie wyrzucać, ale skrupulatnie porównywać.

MEN przypomina, że umowa ubezpieczenia od następstw nieszczęśliwych wypadków dzieci i młodzieży szkolnej ma charakter dobrowolny. Obowiązkowe jest jedynie ubezpieczanie uczniów przy organizacji wycieczek i imprez zagranicznych. Dlatego coraz mniej rodziców decyduje się na wykupienie polisy proponowanej przez szkołę. Wykorzystują to przedstawiciele ubezpieczycieli.

Wszystkie szkoły organizują zebrania z rodzicami na początku września. Termin jest ogólnie znany, bo publikowany jest na stronach internetowych poszczególnych szkół. We wskazanym dniu przedstawiciele pojawiają się tłumnie przed szkołami i wręczają wszystkim wchodzącym ulotki.

– Z poniedziałkowego zebrania wróciłam ze stertą makulatury. Przed szkołą stało chyba z dziesięć osób wręczających ulotki wszystkim wchodzącym i wychodzącym. Niektórzy próbowali zagadywać i pokazując różne tabelki, namawiać do skorzystania z ich oferty. Czułam się jak na jakimś jarmarku – irytuje się Wioleta Jasionka, matka ucznia II LO w Lublinie.

Andrzej Adamczyk z portalu Bezpieczny.pl radzi, by takie oferty brać i skrupulatnie je ze sobą porównywać.

– Przed podpisaniem umowy i zapłaceniem za polisę należy sprawdzić jej zakres. Ubezpieczenie szkolne, choć chroni również na zajęciach dodatkowych, to zwykle nie wszystkich. Może nie dotyczyć np. zajęć sportowych. Wiele polis ma też inne wyłączenia, np. nie pokrywa kosztów leczenia albo nie gwarantuje ochrony w przypadku niektórych chorób, w tym nowotworów – wylicza.

Tylko 100 zł za złamaną nogę

Warto brać pod uwagę nie tylko wysokość stawek, ale i sumę ubezpieczenia. Zazwyczaj to tylko 10 tys. zł. Taka kwota jest wypłacana w razie śmierci dziecka. Przy skręceniu nogi otrzymamy ok. 1 proc. tej sumy, czyli 100 zł.

Z raportu na temat ubezpieczeń szkolnych opublikowanego przez Rzecznika Finansowego wynika, że przy składce od 19 do 50 zł rocznie suma ubezpieczenia wynosi od 8 do 15 tys. złotych. Oznacza to, że w przypadku lżejszych urazów uczeń otrzyma zaledwie 1-2 proc. sumy ubezpieczenia, a w przypadku wypadku powodującego trwały uszczerbek na zdrowiu – maksymalnie 5 proc.

Co roku w szkołach dochodzi do ponad 71 tys. wypadków z udziałem uczniów. Najczęściej to złamania, zwichnięcia oraz skręcenia kończyn. 

Czytaj więcej o: dziecko ubezpieczenie dziecka
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (13 września 2017 o 21:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ten artykuł zawiera lokowanie produktu. Portal bezpieczny.pl należy do ubzepieczyciela AXA. Mam wrażenie że firma ma darmową reklamę, a redaktor przy okazji płatną wierszowkę.
Rozwiń
Gość
Gość (13 września 2017 o 13:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No właśnie w czym ta pani ma problem. nie chcę to nie biorę i tyle. O co tyle hałasu???? No... ale fakt faktem zaistniała w mediach z imienia i nazwiska ;) Miłego dnia wszystkim
Rozwiń
Gość
Gość (13 września 2017 o 12:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No ale w czym ta pani ma problem? Że stali przed szkołą czy że w ogóle rozdają ulotki? Przecież jak nie chce, nie musi brać, wystarczy obojętnie przejść obok.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!