środa, 13 grudnia 2017 r.

Lublin

Studenci poupychani w laboratoriach jak sardynki w puszcze, ograniczenie kosztownych zajęć i wydatki pod kontrolą.

To pomysł władz UMCS na wyjście z fatalnej sytuacji finansowej uczelni. - Może od razu rozwiążmy wydziały - oburzają się naukowcy.
UMCS od kilku lat jest w tarapatach finansowych. W zeszłym roku deficyt uczelni wyniósł 7,7 mln zł. W tym jest szacowany na ponad 2 mln zł. Zmniejszenie długu to efekt programu oszczędnościowego, który od zeszłego roku wprowadzają władze uniwersytetu. Teraz w życie wchodzi kolejny etap planu.
Przed rozpoczęciem tego roku akademickiego rektor zlecił władzom wszystkich wydziałów przejrzenie planów poszczególnych kierunków studiów. Zgodnie z nowymi wytycznymi, programy powinny spełniać ministerialne minima, ale proces kształcenia ma być jak najmniej kosztowny.
Efekt? Władze wydziałów do minimum musiały ograniczyć kosztowne zajęcia, a także zwiększyć grupy, w których są prowadzone ćwiczenia czy seminaria. - W przypadku niektórych przedmiotów laboratoria są przystosowane dla 8 osób, a teraz uczy się tam na raz po 14 studentów - wyjaśnia prof. Ryszard Dębicki, dziekan Wydziału Biologii i Nauk o Ziemi. - Takie rozwiązanie godzi w jakość i poziom kształcenia.
Podobnie uważa dziekan Wydziału Chemii. - Nauki przyrodnicze mają swoje prawa. Tu nie da się dobrze kształcić w taki sposób - tłumaczy prof. Andrzej Dąbrowski. - Możemy przecież zrobić grupy nawet 30-osobowe. Ale wtedy rozwiążmy od razu nasz wydział, żeby nie wypuszczać fikcyjnych absolwentów.
- Moje studia to nie uczelnie z książek, tylko przede wszystkim zajęcia w laboratoriach, przy komputerach i mikroskopach - mówi jedna ze studentek chemii informatycznej. - Gdybym poszła na studia do Krakowa czy Warszawy, nie byłoby z tym problemów. W Lublinie są.

- Na jednego pracownika naukowego przypada na naszej uczelni średnio dziesięciu studentów. A na wydziałach przyrodniczych nawet 5 czy 6. Tak nie ma nawet na uczelniach amerykańskich - odpowiada prof. Wiesław Kamiński, rektor UMCS. - Nasi studenci mogą więc mieć zapewnioną dydaktykę na znakomitym poziomie. I będą mieli.
- Ale to wydziały, a nie władze uczelni, organizują działalność dydaktyczną - dodaje rektor. - Musimy obracać się w ramach otrzymywanej dotacji. Od lat powtarzamy, że tych pieniędzy jest mało. Ale ta świadomość musi zejść na poziom wydziałów.
Dlatego od przyszłego roku uczelnia wprowadza tzw. zdecentralizowany system zarządzania finansami. Teraz to poszczególne wydziały będą rozliczały m.in. koszty zatrudnienia wykładowców czy pracy bibliotek. A wszystko będzie kontrolował specjalny dział, który powstanie na uniwersytecie.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
leszek
(Anonimowy)
ZygZag
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

leszek
leszek (12 października 2007 o 21:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
mam pytanko : gdzie sie podziała kasa ze studentów studiów zaocznych z lat 90 tych na wydziale prawa, i szczególnie administracji. poszła w profesory? bo nic z tego nie zainwestowano. A za rok płaciło sie duuużo.. .??!!
Rozwiń
(Anonimowy)
(Anonimowy) (11 października 2007 o 11:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jest w Lublinie wiele uczelni, szkół, szpitali gdzie pracują ludzie wyżsi i niżsi rangą i nigdzie, w żadnej z tych jednostek nie widzę takiej nienawiści do pracowników administracji jak w UMC-sie, nigdy przy zadnym artykule nie przeczytalam tak wielu zlosliwosci kierowanych do swoich współpracowników jak przy artykułach dotyczących UMCS. Przykre.
Rozwiń
ZygZag
ZygZag (10 października 2007 o 10:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ale te 30% od każdego grantu też zostanie na wydziale, a nie zasili "centrum". Myślę, że najlepiej, gdyby wydziały miały także osobowość prawną i podnajmowały rektorat do wykonywania prac administracyjnych wtedy, kiedy potrzebują. Z 15 pięter zostanie wtedy góra 5. Tak samo niech wrócą pieniądze amortyzacyjne na wydziały przyrodnicze, a nie dziadowanie na remonty aparatury, którą trzeba utrzymywać z badań. To jak jest USA to my wiemy równie dobrze. Tu nie USA i dolarami nikt nie płaci.
Rozwiń
j
j (10 października 2007 o 08:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"A wszystko będzie kontrolował specjalny dział, który powstanie na uniwersytecie."oszczedzanie poprzez generowanie kosztow utworzenia nowych działów , a to ciekawostka
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!