wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lublin

Uczniowie: Nie możemy wyjść ze szkoły. To niezgodne z naszymi prawami

Dodano: 16 lutego 2016, 20:12
Autor: ask

 Po naszym artykule, dyrekcja wycofała się z tego pomysłu. Kartka po jakimś czasie jednak znów się pojawiła. Teraz po naszej kolejnej interwencji, znowu zniknęła z szatni
Po naszym artykule, dyrekcja wycofała się z tego pomysłu. Kartka po jakimś czasie jednak znów się pojawiła. Teraz po naszej kolejnej interwencji, znowu zniknęła z szatni

– Z mojej szkoły nie da się wyjść, bo drzwi są zamknięte na klucz i pilnowane przez ochroniarza i dyrektora – napisał do nas jeden z uczniów Państwowych Szkół Budownictwa i Geodezji w Lublinie. Na dowód przesłał zdjęcie kartki, która zawisła w szatni

„Uwaga uczniowie! Ze względu na bezpieczeństwo i ochronę zdrowia niemożliwe będzie opuszczanie budynku szkoły w trakcie zajęć lekcyjnych. Wyjście za pisemną zgodą wychowawcy lub dyżurującego wicedyrektora szkoły oraz po zakończeniu zajęć w danym dniu”. Napis tej treści pojawił się w szkole pod koniec stycznia.

– Zamykanie drzwi na klucz przed uczniami jest niezgodne z naszymi prawami – irytuje się proszący o anonimowość uczeń i dodaje, że podobna sytuacja miała miejsce także w ubiegłym roku. Po naszym artykule, dyrekcja wycofała się z tego pomysłu. Kartka po jakimś czasie jednak znów się pojawiła. Teraz po naszej kolejnej interwencji, znowu zniknęła z szatni.

– Powieszenie jej było pomysłem pani kierownik. Uważam, że niepotrzebnym, dlatego notatka została zdjęta – przyznaje dyrektorka Grażyna Kubuj-Bełz. Ale też dodaje, że szkoła nie wycofa się z ograniczeń zapisanych w regulaminie placówki. – Nasi uczniowie mają karty wejść i wyjść. Posługując się nimi mogą opuścić szkołę w każdej chwili. Nie zgadzamy się natomiast, by korzystając z jednej karty na przerwie wychodziła cała grupa uczniów. Jako nauczyciele jesteśmy za nich odpowiedzialni i musimy wiedzieć, gdzie uczeń jest zarówno w trakcie lekcji, jak i przerwy. Dlatego jeśli uczniowie nie mają karty i za jej pomocą nie zapiszą swojego wyjścia w systemie, muszą poinformować o tym wychowawcę lub wicedyrektora. Tak stanowi regulamin.

W szkole uczy się blisko tysiąc uczniów. Dyrektor zapewnia, że rozwiązanie jest akceptowane przez zdecydowaną większość z nich. Obowiązujące w szkole zasady nie podobają się jedynie pojedynczym uczniom.

– Nic na to jednak nie poradzimy. Muszą się dostosować. Szkoła ma zadanie nie tylko uczyć, ale i wychowywać. Uczniowie muszą nauczyć się funkcjonować w oparciu o ustalone reguły i procedury, bo te będą przecież ich dotyczyć także w dorosłym życiu – tłumaczy Kubuj-Bełz. 

Czytaj więcej o: Lublin szkoła uczniowie
Gość
Gość
wstyd mi za nią
(39) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (18 lutego 2016 o 06:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Przenieście się na Słowiczą...

Rozwiń
Gość
Gość (18 lutego 2016 o 01:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Widać, że jeszcze się uczysz i mało myślisz. Gdyby Twoje dziecko wyszło w czasie przerwy poza teren szkoły i zabił je samochód, to do kogo miałbyś pretensje? Do dziecka czy do szkoły, że go nie upilnowali? Jak będziesz miał własne dzieci, to zrozumiesz.

Jeżeli " dziecko" ma 18 + to jest łamanie konstytucji, chyba ze władze szkoły wpisują się w standardy pissss. Chodziłem do Vetterów, tam takich cyrków nie było i jakoś nikt przez moją kadencję nie zginął.

Rozwiń
wstyd mi za nią
wstyd mi za nią (18 lutego 2016 o 01:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Jestem uczennicą tej szkoły. Jak patrzę na moich kolegów wracających z fajki, to aż mi ich żal. Zziębnięci i śmierdzący dymem. Pani szatniarka powiedziała, że co przerwę nie będzie im wydawać kurtek. No i tak z 50 czy 100 osób wychodzi co przerwę ubranych w same bluzy, nawet jak jest minus 10 stopni, pada albo mocno wieje. I na dodatek spóźniają się na lekcje, bo muszą zmienić obuwie.

Wzruszyła mnie "cioto" twoja historia.

Rozwiń
Lola
Lola (17 lutego 2016 o 13:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

A co w sytuacji gdy ktoś się źle czuje i chce po prostu wrócić do domu? Dzwoni się do rodziców by odebrali lub pozwolili wyjść czy trzeba latać po dyrektorach, spowiadać się z tego co się dzieje i pytać o pozwolenie ? Może nie każda dziewczyna miałaby ochotę tłumaczyć się, że dostała okres i musi wrócić do domu.. 

Rozwiń
Gość
Gość (17 lutego 2016 o 12:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
18-latek pytający wychowawczynię o pozwolenie opuszczenia szkoły. Poważnie? :D
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (39)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!