środa, 16 sierpnia 2017 r.

Lublin

Ojciec z córką udawali, że chcą sprzedać paliwo. Wywieźli mężczyznę, pobili i zabrali pieniądze

Dodano: 24 marca 2016, 15:14

22-letnia fryzjerka z Lublina i jej ojciec wpadli na nietypowy sposób „zarobienia” szybkiej gotówki. Namówili obcego człowieka na zakup paliwa za kilkadziesiąt tysięcy złotych. Później go upili, zabrali pieniądze i wyrzucili z auta na ulicę

Ofiarą złodziei padło dwoje mieszkańców gminy Krzczonów, 58-letni Józef Sz. i jego matka Zofia. Do oszustwa doszło w połowie lutego, ale poszkodowani dopiero miesiąc później zdecydowali się powiadomić policję.

– Z relacji 58-latka wynika, że na posesję, którą zamieszkuje wspólnie z matką, przyjechała samochodem młoda kobieta. Była w towarzystwie starszego od niej mężczyzny – mówi Anna Kamola z zespołu prasowego lubelskiej policji. – Nieznajomi zaproponowali gospodarzom zakup beczek paliwa po okazyjne cenie.

Jak się później okazało, złodzieje doskonale zdawali sobie sprawę, do kogo jadą. Wiedzieli, że Józef Sz. dostał spore odszkodowanie za ziemię, którą musiał oddać pod budowę drogi wojewódzkiej.

58-latek był zainteresowany kupnem paliwa. Nie miał jednak przy sobie większej gotówki. Młoda kobieta zabrała więc jego matkę do samochodu i pojechała z nią do banku. Pani Zofia wypłaciła odpowiednią kwotę i przekazała synowi. Ten namówiony przez kupców wspólnie z nimi ruszył w drogę do Lublina. Miał tam obejrzeć towar i sfinalizować transakcję.

– Po drodze nieznajomi celowo raczyli go alkoholem – dodaje Kamola. – Sprzedaż ropy okazała się tylko pretekstem do wywabienia 58-latka z domu. 

W rejonie Zalewu Zemborzyckiego młoda kobieta i jej kompan chcieli siłą odebrać 58-latkowi pieniądze. Pobili go i wyrwali mu 9 tys. zł w gotówce. Przy ul. Fulmana w Lublinie wyrzucili mężczyznę z auta. Ranny 58-latek trafił do szpitala. – Okazało się, że po pomoc zadzwonili sami sprawcy. Czekali w oddali na rozwój wydarzeń – wyjaśnia Kamola.

Oszuści zadzwonili później do szpitala i upewnili się, że Józef Sz. trafił na oddział. Postanowili wtedy, że oszukają też jego matkę. Następnego dnia pojawili się u Zofii Sz. Powiedzieli jej, że syn jest w Lublinie i kupuje maszyny rolnicze. Zabrakło mu gotówki, więc wysłał ich po pieniądze.

Oszuści ponownie zabrali kobietę do swojego auta i pojechali do banku. Kobieta wypłaciła oszczędności, wzięła dodatkowy kredyt i przekazała złodziejom ponad 40 tys. zł. Pieniądze nigdy nie trafiły do jej syna.
Kryminalni namierzyli oszustów. Zatrzymali 22-letnią Magdalenę G., fryzjerkę z Lublina. W mieszkaniu kobiety przebywał jej 35-letni konkubent. Mężczyzna był poszukiwany do blisko 3-letniej odsiadki. Magdalena G. usłyszała w prokuraturze zarzut oszustwa i rozboju.

– Częściowo przyznała się do zarzutów – mówi Jerzy Gałka, zastępca szefa Prokuratury Rejonowej Lublin-Południe. – Zaprzeczyła, by doszło do rozboju. Z jej relacji wynika, że tylko wyciągnęła pieniądze z kieszeni kompletnie pijanego 58-latka. Magdalena G. została tymczasowo aresztowana na 3 miesiące. Policjanci ustali, że jej wspólnikiem był jej ojciec. Jego zatrzymanie jest kwestią czasu.

Czytaj więcej o: Lublin policja
KRAWIEC
Gość
Gość
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

KRAWIEC
KRAWIEC (25 marca 2016 o 10:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

JEDNYM SŁOWEM OGOLIŁA ICH.

Rozwiń
Gość
Gość (24 marca 2016 o 19:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Niewiarygodne, że ludzie chorobliwie ufni mają niezłą kasę. No, ale muszą ją odzyskać. Nie? No to ja rozpoczynam swoją działalność. Nie wpadnę na pewno.
Rozwiń
Gość
Gość (24 marca 2016 o 16:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
dobrze strzyze!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Rozwiń
Gość
Gość (24 marca 2016 o 16:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Co za draństwo w tym Lublinie...!
Rozwiń
Gość
Gość (24 marca 2016 o 16:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A ja myślałem, że fryzjerki to co najwyżej plotkary!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!