poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lublin

Uderzył w taksówkę i odjechał. Potem radca prawny wypchnął policjantów z mieszkania

Dodano: 30 sierpnia 2016, 08:57

Znany radca prawny z Lublina nie może doczekać się procesu. Ryszard K. ma odpowiadać za prowadzenie samochodu po pijanemu i obrażenie policjantów. Sąd zwrócił jednak jego sprawę do prokuratury.

Artykuł otwarty

Czytaj Dziennik Wschodni bez ograniczeń. Sprawdź naszą ofertę

Artykuł otwarty

Akt oskarżenia dotyczący 56-latka trafił do Sądu Rejonowego w Lublinie w czerwcu. Nadal jednak nie wiadomo, kiedy rozpocznie się proces prawnika.

– Sąd zwrócił nam akt oskarżenia. Zastrzeżenia sądu dotyczyły opinii toksykologicznej – tłumaczy Agnieszka Kępka, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie. – Zaskarżyliśmy właśnie decyzję w tej sprawie i czekamy na rozstrzygnięcie Sądu Okręgowego w Lublinie.

Ryszard K. został zatrzymany niemal dokładnie rok temu. 56-latek jechał wówczas swoim volkswagenem golfem. Wieczorem, na skrzyżowaniu ulic Czeremchowej i Baśniowej w Lublinie uderzył w taksówkę i odjechał. Taksówkarz pojechał za uciekinierem. Z jego relacji wynika, że kierowca golfa zatrzymał się kilkaset metrów dalej, niedaleko swojego domu. Między mężczyznami doszło do ostrej wymiany zdań i krótkiej przepychanki.

Wreszcie kierowca golfa wsiadł do swojego auta, wjechał do garażu i poszedł do domu. Wtedy taksówkarz wezwał policję. Z jego relacji wynika, że od sprawcy kolizji czuć było woń alkoholu. Z akt sprawy wynika, że „wskazujący stan 56-latka potwierdził również postronny świadek, który obserwował starcie z taksówkarzem”.

Drzwi do mieszkania Ryszarda K. otworzyła policjantom jego żona. Kobieta oświadczyła, że mąż śpi. Zaprzeczyła też, by po powrocie do domu pił alkohol.

Mundurowi postanowili obudzić prawnika. Już pierwszy test na trzeźwość wskazywał, że mężczyzna jest pijany. Policjanci poprosili więc 56-latka by zszedł z nimi do radiowozu na kolejne badanie. Z ich relacji wynika, że mężczyzna wpadł wówczas w furię. Wypychał mundurowych z mieszkania i uderzał ich drzwiami wejściowymi. Groził im i wyzywał. W końcu udało mu się wypchnąć policjantów z mieszkania, ale na krótko.

Mundurowi wezwali posiłki i raz jeszcze weszli do mieszkania prawnika. Tym razem Ryszard K. został skuty w kajdanki i przewieziony do aresztu. Tam, parę godzin po awanturze wydmuchał 1,3 promila. Z celi wyszedł dzień później. Usłyszał dwa zarzuty – prowadzenia samochodu po pijanemu oraz stosowania przemocy wobec policjantów.

Niezależnie od postępowania karnego, Ryszardowi K. grożą konsekwencje zawodowe. Korporacyjny samorząd wszczął wobec prawnika postępowanie dyscyplinarne.

– Jest ono zawieszone do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia sądu – zastrzega Ewa Urbanowicz-Jakubiak, rzecznik prasowy Okręgowej Izby Radców Prawnych w Lublinie.

Jeśli prawnik zostanie prawomocnie skazany, grozi mu dożywotnie pożegnanie z zawodem.

Użytkownik niezarejestrowany
bart
gość
(15) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (2 stycznia 2017 o 18:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Policja miała szczęście,bo ten"znany"radca prawny posiada broń!!!!Ciekawe ,czy straci pozwolenie?
Rozwiń
bart
bart (30 sierpnia 2016 o 12:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Użytkownik niezarejestrowany napisał:
Nawet we własnym domu nie można być bezpiecznym. Siepacze w mundurach wywloką cię z łóżka i wywiozą na dołek. Wystarczy jakiś pseudoświadek, który zezna, że gdzieś tam coś widział. Gdzie nakaz sądowy? Gdzie prawa obywatela ?
"Drzwi do mieszkania Ryszarda K. otworzyła policjantom jego żona. Kobieta oświadczyła, że mąż śpi. Zaprzeczyła też, by po powrocie do domu pił alkohol. Mundurowi postanowili obudzić prawnika. Już pierwszy test na trzeźwość wskazywał, że mężczyzna jest pijany." .... żona sama wsypała męża, he he.
Rozwiń
gość
gość (30 sierpnia 2016 o 11:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Użytkownik niezarejestrowany napisał:
Nawet we własnym domu nie można być bezpiecznym. Siepacze w mundurach wywloką cię z łóżka i wywiozą na dołek. Wystarczy jakiś pseudoświadek, który zezna, że gdzieś tam coś widział. Gdzie nakaz sądowy? Gdzie prawa obywatela ?
Aby korzystać z ochrony prawa trzeba je wcześniej przestrzegać. Trzeba bylo gada utylizować.Policja widać miała jaja - brawo.
Rozwiń
Gość
Gość (30 sierpnia 2016 o 11:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nawet we własnym domu nie można być bezpiecznym. Siepacze w mundurach wywloką cię z łóżka i wywiozą na dołek. Wystarczy jakiś pseudoświadek, który zezna, że gdzieś tam coś widział. Gdzie nakaz sądowy? Gdzie prawa obywatela ?
Rozwiń
Gość
Gość (30 sierpnia 2016 o 11:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
rychy z prlu???
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (15)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!