środa, 18 października 2017 r.

Lublin

Ugodził nożem kolegę i wyjechał do Holandii. O jego śmierci dowiedział się z Facebooka

Dodano: 9 stycznia 2017, 20:02

Maksymilianowi B. grozi nawet dożywocie
Maksymilianowi B. grozi nawet dożywocie

– Damian osuwał się po ścianie. Miał zakrwawioną koszulkę. Dusił się krwią – tak bójkę na lubelskich Czubach zapamiętał jeden ze świadków. Młody mężczyzna zginął wówczas od ciosów nożem. Jego znajomy odpowiada teraz przed sądem za zabójstwo

W poniedziałek 30-letni Maksymilian B. ponownie zasiadł na ławie oskarżonych Sądu Okręgowego w Lublinie. Przysłuchiwał się relacjom świadków. Ta część procesu była jawna, w przeciwieństwie do wyjaśnień samego oskarżonego. Składał je podczas pierwszej rozprawy.

Proces dotyczy bójki, do której doszło niespełna rok temu przy ul. Wyżynnej w Lublinie. Zginął wówczas 30-letni Damian B. Feralnego dnia razem ze znajomymi pił alkohol w mieszkaniu kolegi. Wyszedł z jednym z nich na balkon, żeby zapalić papierosa.

– Przechodził Maks, przywitał się, a potem zaczęli się z Damianem wyzywać – tłumaczył wczoraj w sądzie Adam K. – Po chwili Damian wybiegł na zewnątrz. Doszło do szarpaniny.

W tym czasie za Damianem wybiec miał również inny uczestnik imprezy – Tomasz B. – Kiedy ja wybiegłem na zewnątrz, to Damian leżał na ramionach Tomka. Ten krzyczał, żeby wezwać karetkę – relacjonował Adam K.

Właściciel mieszkania zapamiętał jak ranny Damian osuwał się po ścianie. Pluł krwią. Koledzy ofiary wezwali karetkę. Mimo reanimacji nie udało się im uratować 30-latka. Z akt sprawy wynika, że jedynym świadkiem, który widział zadawanie ciosów był Tomasz B. Wczoraj jednak nie stawił się w sądzie.

Pewne jest, że Damian dostał dwa ciosy nożem – w bark i brzuch. Drugi okazał się śmiertelny. – Przestraszyłem się, że mnie pobije – wyjaśniał później śledczym Maksymilian B., przyznając się do ugodzenia kolegi.

Obaj znali się z pobytu w zakładzie karnym. Na tym tle miało później dochodzić między nimi do nieporozumień.

Po bójce Maksymilian B. uciekł. Wyruszył w drogę do Holandii, gdzie wcześniej pracował. Z relacji oskarżonego wynika, że nie zdawał sobie sprawy, iż zabił kolegę. O śmierci Damiana miał się dowiedzie z Facebooka – wtedy przerwał podróż, poszedł się wyspowiadać, po czym zgłosił się do najbliższej jednostki policji. Teraz grozi mu nawet dożywotnie pozbawienie wolności.

Czytaj więcej o: morderstwo
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(10) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (10 stycznia 2017 o 15:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kojarzę te zakazane mordy z osiedla, patologia, drechy, chamy. I juz 2 mniej.
Rozwiń
Gość
Gość (10 stycznia 2017 o 13:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Typowy katolik.
Rozwiń
Gość
Gość (10 stycznia 2017 o 11:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
no to ładnych sobie kolegów dobierał patole
Rozwiń
Gość
Gość (10 stycznia 2017 o 08:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No i gitara. Menelstwo samo się wykończy albo się pozamykają. Redukcja musi być
Rozwiń
andże-lika
andże-lika (10 stycznia 2017 o 08:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Użytkownik niezarejestrowany napisał:
poszedl sie WYSPOWIADAC????????????????? Czy wam juz wszystkim ODBILO?????????? Katole..... Ale zadzgac to mozna, byle sie potem wyspowiadac....// Kim ty jesteś??- większość chciałby być porządna. No nie taka znowu jak ty- obrażasz "katoli". Skąd wiesz,że morderca jest "katolem"??. Takie typy jak ty już "tak mają"-zawsze coś znajdą aby chlapnąć błotem na "katoli". Napisz w jakiej jesteś "porządnej sekcie"-może i ja dołączę.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (10)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!