wtorek, 24 października 2017 r.

Lublin

Ukradli heroinę policjantom

  Edytuj ten wpis
Dodano: 18 stycznia 2004, 21:55

Około miliona złotych zarobił złodziej, który zamienił 3 kilogramy heroiny na mydło. Zamianę zauważyli funkcjonariusze Straży Granicznej. To im lubelskie Centralne Biuro Śledcze przekazało pod koniec ub. roku paczkę, mającą zawierać narkotyki.

Oficjalnego komunikatu w tej sprawie nie ma. Cała historia objęta jest ścisłą tajemnica. Nam udało się do niej dotrzeć.
W 1994 roku stołeczna policja zarekwirowała narkotyki przestępcom. Po pewnym czasie – z uwagi na lubelskie wątki śledztwa – przekazano je funkcjonariuszom ówczesnego wydziału przestępczości zorganizowanej lubelskiej policji. Ci zlecili badania Centralnemu Laboratorium Kryminalistycznemu w Warszawie. Substancja pojechała do stolicy na badania. A po badaniach wróciła do Lublina. – W warszawskim laboratorium okazało się, że to heroina – mówi Zbigniew Matwiej z Komendy Głównej Policji.
Zalakowaną paczką spoczywającą w lubelskim depozycie policji, a potem Centralnego Biura Śledczego (w 2000 roku przejęło zadania wydziału przestępczości zorganizowanej – red.), funkcjonariusze zainteresowali się dopiero pod koniec ub. roku. W listopadzie ub. roku lubelski CBŚ przekazał ją Komendzie Głównej Straży Granicznej. Ta podniosła alarm – w środku jest... sproszkowane mydło.
– Mieliśmy dostać narkotyki do szkolenia psów poszukujących środków odurzających – tłumaczy płk. Jarosław Żukowicz, rzecznik prasowy Komendy Głównej Straży Granicznej. – Po odkryciu mydła natychmiast powiadomiliśmy lubelską prokuraturę. Ona prowadzi śledztwo w tej sprawie.
Czy w 1994 roku z Warszawy wraz z ekspertyzą wróciła heroina czy mydło? – Narkotyki mogły zginąć już wtedy w stolicy. A równie dobrze mógł je ktoś zamienić w ciągu następnych 10 lat w Lublinie – mówi nasz anonimowy informator z KGP.
Po wykryciu afery do Lublina przybyła specjalna komisja z KGP. – Sprawę wyjaśnia Biuro Spraw Wewnętrznych – mówi Z. Matwiej. – Musimy ustalić, kto i kiedy zamienił narkotyki.
Wyjaśnienie tej zagadkowej historii wydaje się jednak bardzo trudne. Minęło dziesięć lat od chwili znalezienia heroiny.
– Tego wcale nie musiał zrobić funkcjonariusz policji czy CBŚ – dodaje nasz anonimowy informator z KGP. – Równie dobrze mógł to być ktoś ze Straży Granicznej. Nie sądzę, że uda się wyjaśnić tę sprawę. Upłynęło zbyt dużo czasu.

To nie pierwsza afera

W 2002 roku z szafy wydziału dochodzeniowo-śledczego Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie zniknęło 8 tys. dolarów i 7 tys. złotych, które wcześniej zarekwirowano przestępczej grupie, zajmującej się przemytem złota. Nie było śladów włamania. Sprawcy kradzieży nie wykryto. Sprawa została umorzona.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!