środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lublin

Ukryli dzieci przed kuratorem. Nie chcą oddać synów

Dodano: 26 grudnia 2013, 16:44

Krasnostawski sąd nie zdradził, jakimi przesłankami kierował się wydając postanowienie o odebraniu c
Krasnostawski sąd nie zdradził, jakimi przesłankami kierował się wydając postanowienie o odebraniu c

Małżeństwo z Rejowca nie chciało, aby ich synowie spędzili święta w rodzinie zastępczej.

Ewa i Paweł Budzyńscy z Rejowca od połowy grudnia ukrywają się przed kuratorem, który na mocy postanowienia sądu chce odebrać im synów w wieku półtora roku i siedmiu lat i umieścić ich w rodzinie zastępczej.

Uważają, że jako rodzice nie zasłużyli na taką karę. Deklarują, że zrobią wszystko, aby zatrzymać dzieci przy sobie.

Paweł do niedawna odbywał karę pozbawienia wolności, która została mu zawieszona. Utrzymuje rodzinę z pracy dorywczej. Na bieżąco pomagają im także najbliżsi.

Z ukrywającą się rodziną nie ma kontaktu. W ubiegłym tygodniu Budzyńscy zdecydowali się jedynie na rozmowę z Panoramą Lubelską. – Kurator w rozmowie ze mną chciał, abym potwierdziła, że mąż bije mnie i dzieci – powiedziała przed kamerą pani Ewa. – Sam zadawał pytania, odpowiadał na nie i zapisywał. Moje zaprzeczenia nie miały znaczenia.

Sąsiedzi Budzyńskich praktycznie nie mają im nic do zarzucenia. Jeśli nawet przyjmowali gości, to dla nikogo nie było to uciążliwe. Ewa Czyż, rzecznik chełmskiej policji sprawdziła, że w ciągu ostatniego roku mundurowi ani razu nie pukali do ich mieszkania z interwencją. Również pracownicy rejowieckiego GOPS, którzy opiekowali się tą rodziną, po wizytach czy wywiadzie środowiskowym nie mieli podstaw do podejrzeń, że za drzwiami ich mieszkania dzieje się coś złego. Nic nie wskazywało, że u Budzyńskich dochodzi do przemocy i że cierpią na tym dzieci.

– My nie dyskutujemy z decyzjami sądu – mówi Hanna Białasz, dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Chełmie. – Otrzymaliśmy postanowienie sądu o umieszczeniu dzieci w rodzinie zastępczej i taką rodzinę dla nich znaleźliśmy. Sprawa jest dla nas nowa. Uważam jednak, że sąd musiał mieć dostateczne powody, aby wydać takie, a nie inne postanowienie. Problem w tym, że razem z kuratorem nie możemy tego wykonać, skoro nie wiemy, gdzie są dzieci. Martwimy się o nie.

Chociaż nie było mowy o interwencjach, to policjanci jednak bywali u Budzyńskich. Wzywała ich właścicielka mieszkania, która chciała, aby lokatorzy je opuścili. Do Wigilii ani sąd, ani kurator nie zwrócili się do mundurowych o pomoc w poszukiwaniach Budzyńskich i ich dzieci.

Krasnostawski sąd nie zdradził, jakimi przesłankami kierował się wydając postanowienie o odebraniu chłopców i umieszczeniu ich w rodzinie zastępczej.
Czytaj więcej o:
Gość
Ja
rodzic
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (27 grudnia 2013 o 11:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Należy wprowadzić kadencyjność szczególnie kuratorów,a także sędziów,prokuratorów i poddać surowej ocenie ich pracę.Dziecko jest rodziców i nikt nie ma prawa im go zabierać.

Oj, oj,oj, w swojej kilkunastoletniej pracy spotkałam się tylko z jedną czy dwoma pomyłkami sądu, na resztę zapracowali rodzice w 100%.

Rozwiń
Ja
Ja (27 grudnia 2013 o 11:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Nie Hanna Białasz, a Anna Białasz, chociaż Hania też ładnie.

Rozwiń
rodzic
rodzic (27 grudnia 2013 o 08:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Należy wprowadzić kadencyjność szczególnie kuratorów,a także sędziów,prokuratorów i poddać surowej ocenie ich pracę.Dziecko jest rodziców i nikt nie ma prawa im go zabierać.

Rozwiń
Juzef Bąk
Juzef Bąk (27 grudnia 2013 o 00:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Państwo POlicyjne czyli PO tak jak Szkopy w Niemczech prześladują Polskie rodziny i czhą je Zgermanić tak PO chce zrobić to PO cichu w Polsce, chce tego Wnuk Żołnierza Wermachtu !

Rozwiń
dziadek
dziadek (26 grudnia 2013 o 22:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Co lepiej, a co taniej ?

Kiedy jest się jeszcze człowiekiem, a kiedy hyclem sądowym ?

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!