sobota, 16 grudnia 2017 r.

Lublin

Ul. Puchacza: Mieszkańcy się boją, bo nie mogą zamknąć drzwi

  Edytuj ten wpis
Dodano: 25 sierpnia 2010, 19:49

Do jednej z klatek budynku przy ul. Puchaczej 6 w Lublinie może wejść każdy, bo starych drzwi nie można porządnie zamknąć. Mieszkańcy mają już tego dosyć i proszą zarządcę domu o domofon lub chociaż o nowy zamek.

– Tu jest niebezpiecznie! Obcy ludzie śpią u nas na schodach, widziałam kiedyś nawet krew na klatce – skarży się Grażyna Maciążak, właścicielka jednego z lokali. – Mieszkam tu od pięciu lat i chociaż w pozostałych trzech klatkach są domofony, to ja nie mogę się doprosić o to samo. Słyszę ciągle, że mam sama pozbierać pieniądze od wszystkich lokatorów i zająć się założeniem domofonu – tłumaczy.
Policjanci są częstymi gośćmi w budynku przy ul. Puchaczej 6.

– Od stycznia zanotowaliśmy tutaj 30 interwencji. Pięć z nich dotyczyło zakłócania porządku, głównie osób nietrzeźwych i spożywających alkohol na klatce schodowej lub w rejonie tego budynku – informuje Andrzej Fijałek z zespołu prasowego KWP w Lublinie.

W firmie LUB-KOM, która zarządza budynkiem przy ul. Puchaczej 6 słyszymy, że o tym, gdzie są domofony, a gdzie ich nie ma, decydują sami mieszkańcy.

– To jest wspólnota mieszkaniowa – wyjaśnia Grażyna Sikora, wiceprezes LUB-KOM. – Są tam cztery klatki schodowe. W trzech mniejszych mieszkańcy we własnym zakresie zebrali pieniądze na założenie domofonów. W tej jednej tego nie zrobili. Wspólnota organizowała w tej sprawie spotkania. Właściciele mieszkań z pozostałych klatek sami wyłożyli pieniądze na ten cel, więc stwierdzili, że i ta jedna klatka musi zrobić to sama. Jeżeli już założą sobie domofony, to ich konserwację przejmie wspólnota. My możemy pomóc znaleźć firmę, która te domofony zainstaluje. Nie jest to i tak najgorsza z klatek, jakimi administrujemy, ale czasami może tam być uciążliwie – dodaje.

– O żadnych spotkaniach wspólnoty mieszkaniowej nie wiedzieliśmy – twierdzi Grażyna Maciążak.
– Chcieliśmy sami założyć tutaj zamek, nawet wkładkę kupiłem, ale niektórzy mieszkańcy nie zgodzili się na to – dodaje jej sąsiad.

Ciężkie, stare drzwi z odpryskującą farbą są więc otwarte o każdej porze roku, nawet kiedy przychodzą mrozy. Podpiera je tylko drewniany kołek.

LUB-KOM tłumaczy, że – w przeciwieństwie do zainstalowania domofonu – nowy zamek w drzwiach to żaden problem.

– Nie jesteśmy temu przeciwni i mieszkańcy nie muszą robić tego sami. Wystarczy, że wystąpią do nas z takim wnioskiem – zapewnia Grażyna Sikora. – Na zamek powinni się zgodzić wszyscy, którzy tam mieszkają.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Gość
Olej Do Głowy
Adamqs
(12) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (27 sierpnia 2010 o 14:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Bardziej sztucznie brzmią takie "kwiatki" jak: ulica Skłodowska, Kosmowska, Koryzonowa (!) czy Grygowa. A zdarzają się nawet dziennikarzom z DW.

W dzisiejszym papierowym wydaniu DW na stronie 15 wśród ogłoszeń drobnych mamy też taką oto "perełkę":


KIEROWNIK SKLEPU W BIAŁEJ PODLASCE


I to by było na tyle w tym temacie
Dobranoc państwu
Rozwiń
Olej Do Głowy
Olej Do Głowy (27 sierpnia 2010 o 12:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Przyznam, że zestawienie z nazwami typu "Bociania" czy "Jastrzębia" rzeczywiście daje do myślenia i jest to jakaś logiczna konwencja nazewnicza, ale w przypadku tego nieszczęsnego puchacza przynajmniej dla mnie przymiotnik "puchaczy" brzmi strasznie niezgrabnie i zupełnie nienaturalnie (nie jestem jakąś zwariowaną polonistką - Boże uchowaj, ale wzmianki o ulicy Puchaczej zawsze mnie wściekały ;-))). Ten wyraz jest tak sztuczny, zupełnie nigdzie nie używany, że pierwsze co się podejrzewa to błąd językowy albo totalne niedbalstwo. Także ja bym optowała za Puchaczem jako patronem ulicy, chociaż autorowi honor zwracam.
Rozwiń
Adamqs
Adamqs (27 sierpnia 2010 o 12:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
PUCHACZA, PUCHACZA, PUCHACZA
Rozwiń
Leon
Leon (27 sierpnia 2010 o 12:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='bambosh' date='27 sierpień 2010 - 11:38 ' timestamp='1282901931' post='337410']
Trzeba by zapytać polonistów-ale moim zdaniem akurat "puchacz" się nie odmienia tak jak: paw czy łabędź... Trochę komicznie by to brzmiało"puchaczej" -może lepiej było by"puchackiej"albo ulicy"puchaczowej"?? Ale akurat chyba nazwa tego ptaka się nie powinna odmieniać. Bo brzmiało by to podobnie jak : Mariusza a Mariuszej? Może to słowo być wyjątkiem w języku polskim. Podobnie,jak zdania są podzielone co do słowa; "przekonywAjący"a "przekonywUjący"... Ja byłbym przy pisowni"puchacza" ostrożny i pisał tą nazwę w formie niezmienionej-czyli przy ulicy"Puchacza"...
[/quote]

Mariusz to imię własne, więc i odmiana jest inna. Jeśli już to "przy ulicy Mariuszowej".
W przypadku rzeczowników zakończonych twardą zgłoską (np. "-c", "-k", "-sz", "-cz") przymiotnik żeński często przybiera końcówkę "-a" (Wilcza, Zajęcza, Krucza, Rzeźnicza, Rolnicza). Rzadziej występuje końcówka "-owa" (Krańcowa, Bukowa, Owocowa, Związkowa), a jeszcze rzadziej "-ska" i "-cka" - bo na ogół w nazwach zajęć i zawodów (Misjonarska, Farbiarska, Stolarska, Kotlarska, Tkacka).
Odmiana "Puchaczowa" czy tym bardziej "Puchaczska" prezentowałaby się bardzo osobliwie
Rozwiń
bambosh
bambosh (27 sierpnia 2010 o 11:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
...no tak to jest ze Wspólnotą Mieszkaniową...-moi znajomi 7 lat temu"uciekli" z mieszkania we Wspólnocie Mieszkaniowej na jednej ze znanych lubelskich ulic-bo we Wspólnocie życie jest uciążliwe: każdy chce rządzić,a jeden od drugiego chce być mądrzejszy...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (12)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!