poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lublin

UMowy kontrolowane

  Edytuj ten wpis
Dodano: 14 maja 2007, 19:52
Autor: Dominik Smaga

Urzędnicy magistratu brali dodatkową kasę za to, co powinni robić w ramach etatowych obowiązków. Inni robili coś ekstra, ale... w godzinach pracy.

Tak sprytnie do miejskiej kasy sięgali wysocy rangą urzędnicy, ze skarbniczką miasta włącznie.

Burzę rozpętał radny Kamil Zinczuk (Lewica i Demokraci). Zażądał wykazu wszystkich umów-zleceń i o dzieło, zawartych w 2006 r. (kiedy przez 11 miesięcy rządził jeszcze Andrzej Pruszkowski). Spis liczy 762 pozycje. Gdy opisaliśmy co ciekawsze, sprawą zainteresowała się prokuratura. Śledczy zażądali wyjaśnień od obecnego prezydenta. A ten zlecił wewnętrzną kontrolę. Pod lupę poszło ok. 100 umów. Co się okazało?
Etatowe radczynie prawne Ratusza brały dodatkową kasę za prowadzenie spraw sądowych zlikwidowanego Zakładu Opieki Zdrowotnej. Zlecenia dostała nawet szefowa radców, Barbara Dubiel. W raporcie mowa jest o 18 tys. zł*.
4500 zł wzięła Irena Szumlak (skarbnik miasta i szef Wydziału Finansowego). Ratusz zlecił jej koordynację pracy wydziału przy rozliczaniu wyborów samorządowych. Choć jako szef wydziału ma organizować, planować i nadzorować całość jego spraw.
- Rozliczanie wyborów nie jest zadaniem wydziału. Pojawia się raz na cztery lata - broni się Szumlak. Kontrolerzy wytknęli jej też, że na umowę o dzieło szkoliła samorządowców w godzinach swej pracy. - Bo nie mogłam wziąć urlopu - ripostuje.

Nie tylko Szumlak zrywała się z pracy, by wziąć 2400 zł za szkolenie. Na liście są też m.in. Barbara Danieluk z Wydziału Organizacyjnego i szef tegoż wydziału, Ryszard Gajewski. Ten ostatni stwierdził, że ma nienormowany czas pracy. - "W związku z powyższym żądanie wyjaśnienia w tej materii uważam za niewłaściwe” - odpisał Ryszard Gajewski kontrolerom. W wykazie osób, które zawierały z miastem umowy na prowadzenie tego szkolenia widnieje też Janusz Mazurek, były zastępca prezydenta. Ale tej umowy kontrola nie objęła.
W umowach panuje bałagan. Brakuje dat, podpisów, a nawet kwot. Były prezydent podpisywał je również bez kontrasygnaty skarbnika. W Ratuszu nie ma też procedury kontroli takich umów. Dlaczego? Nie wiadomo, bo Pruszkowski nie jest już prezydentem - stwierdzają kontrolerzy.
- Wprowadzimy zmiany w regulaminie urzędu - mówi Krzysztof Łątka, sekretarz miasta.

W tej sprawie pozostało jeszcze wiele zagadek. Do dziś nie wiadomo nic o tym, czy niektóre umowy wystawiane przez Kancelarię Prezydenta były rzeczywiście zasadne. Wątpliwości dotyczą m.in. zlecenia poprowadzenia imprezy z okazji otwarcia szkoły podstawowej dziennikarce TVP Lublin, która zainkasowała 2400 zł. Kontrola nie ustaliła też, czy zasadna była zapłata dla realizatora dźwięku w szopce, który (w przeliczeniu) za każdy dzień pracy dostawał 907 zł. Podobnie niejasne są niektóre wydatki związane ze słynnym, noworocznym rautem prezydenta Pruszkowskiego.
W tych sprawach były już wiceszef kancelarii prezydenta wyjaśnia, że adresatów tych pytań nie ma już w Ratuszu.

* Wszystkie kwoty podajemy brutto
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!