środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lublin

Unijna kasa nie dla partyjnych działaczy PO

Dodano: 28 kwietnia 2011, 17:46

Członkowie zarządu regionu Platformy Obywatelskiej i ich najbliższe rodziny nie będą ubiegać się o u
Członkowie zarządu regionu Platformy Obywatelskiej i ich najbliższe rodziny nie będą ubiegać się o u

Członkowie zarządu regionu Platformy Obywatelskiej i ich najbliższe rodziny nie będą ubiegać się o unijne dotacje.

Wnioski radnych wojewódzkich i osób na stanowiskach kierowniczych mają być zgłaszane władzom partii. Zmiany to wynik afer, jakie wstrząsnęły lubelską agencją, odpowiedzialną za dzielenie pieniędzy z UE.

Wprowadzenie nowych zasad zapowiedział Krzysztof Grabczuk, wicemarszałek województwa i jednocześnie wiceprzewodniczący regionalnego zarządu PO.

– Chcemy uniknąć wszelkich podejrzeń – mówi Grabczuk. – Członkowie zarządu partii i ich najbliższe rodziny nie będą składać wniosków o dotacje w ramach programów unijnych. Chcemy być również informowani, jeśli takie wnioski złożą nasi radni wojewódzcy, ich rodziny lub pracownicy Urzędu Marszałkowskiego na kierowniczych stanowiskach.

Zapytany o definicję pojęcia "najbliższa rodzina”, Krzysztof Grabczuk stwierdził: – Chodzi raczej o małżonków. Przecież z rodzeństwem czy dalszymi krewnymi można się np. pokłócić. Wtedy nie mamy wpływu na ich decyzje.

Zapowiedzi Platformy to na razie jedynie deklaracje. Możliwe, że w najbliższych tygodniach zostaną sformalizowane. Uchwałę w tej sprawie ma podjąć regionalny zarząd partii.

Propozycja samorządowców to wynik kilku afer, jakie dotknęły Lubelską Agencję Wspierania Przedsiębiorczości. To instytucja odpowiedzialna za dzielenie unijnych pieniędzy dla przedsiębiorców. Wątpliwości dotyczyły przyznawania dotacji działaczom koalicji, rządzącej regionem.

Wnioski firm oceniali pracownicy LAWP. Ostatecznie zatwierdzał je jednak Zarząd Województwa (składający się z polityków PO i PSL). Dofinansowanie przyznawano m.in. firmom członków władz regionalnych PO i rodziny posła PSL.

Po ujawnieniu tych informacji Zarząd Województwa zdecydował, że nie będzie już zatwierdzał wyników konkursów. Ostateczne rozstrzygnięcia mają podejmować pracownicy LAWP.

– Przekażemy agencji nasze uprawnienia i pełną odpowiedzialność za podejmowane decyzje – dodaje Grabczuk. – Do tej pory nie zdarzyło się, byśmy ingerowali w przygotowane przez LAWP listy rankingowe. Zmiany, które wprowadzamy mają uniemożliwić sytuację, w której wniosek dostaje dofinansowanie dlatego, że stoi za nim osoba na eksponowanym stanowisku.

Zarząd zapowiedział również, że Izabela Byzdra, pełniąca obowiązki dyrektora LAWP pozostanie na swoim stanowisku. Zyska natomiast nowego zastępcę. Będzie nim Mariusz Majkutewicz, dotychczasowy dyrektor Departamentu Gospodarki i Innowacji Urzędu Marszałkowskiego.
Czytaj więcej o:
rywin to pestka
Skarabeusz
mosquito
(10) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

rywin to pestka
rywin to pestka (1 maja 2011 o 13:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
przy aferach typu Piotr Stec, Paweł Markiewicz, Chlebowski i inni Lew Rywin to pestka
Ale mi działacze - dla swoich interesów pod przykrywką że niby dla biznesu, chyba że swojego hahaha
Interesowne chłopy z nich, założyć fundacje, wyciągnąć kasę z dotacji, rozprowadzić wśród znajomych pod byle pretekstem jakiejś niby wykonanej pracy, oto jest mechanizm działania działaczy PO
TakiSzef młodzieżówki PO - przyszłość partii murowana
Rozwiń
Skarabeusz
Skarabeusz (30 kwietnia 2011 o 20:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Grabczuka do cna popieprzyło. Ciekawe, na jakiej podstawie chce zabronić członkom PO zabronić ubiegania się o środki publiczne. Zabroni tego w całym kraju, czy tylko w wojewóztwie? Niebywały idiotyzm. Jak ktoś ubiega się o dofinansowanie projektu z puli środków europejskich, to źle, ale jak ktoś prowadzi działalność gospodarczą i otrzymuje pomoc publiczną w formie umożenia zaległości podatkowych, to już nie jest źle? a czym się jedno od drugiego różni? przecież i jedno i drugie to środki publiczne. A jak projekt dostanie firma, w której pracuje członek PO, albo małżonek tegoż członka, to jest ok, czy nie jest ok? Zaczynam mieć wrażenie, że Grabczuk czerpie wzorce z Jarka K. Nie mozna stosować podwójnych standardów. Nie można nikomu zabronić prowadzić działalności gospodarczej. Zadaniem władz wojewóztwa jest dopilnowanie, zeby oceny projektów były przeprowadzane rzetelnie i uczciwie. A to, czy aplikujący jest członkiem PO, PSL, SLD, PiS czy innej partii politycznej, nie powinno mieć żadnego znaczenia. A Grabczuk niech się nie ośmiesza i niech nie wymyśla cudów na kiju. Tyle w temacie.
Rozwiń
mosquito
mosquito (30 kwietnia 2011 o 19:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ta postawa "przekretasów" aż kipi obłudą !
Rozwiń
maks
maks (30 kwietnia 2011 o 17:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Już w to wierzę - Platforma zaczęła kampanię wyborczą. A nóż ktoś w te bzdury uwierzy i nocna zmiana znowu zdobędzie większość, znowu będzie przepięknie… Ciekawe czy PSL, mistrzowie prywaty pójdą w ślady koalicjanta?
Rozwiń
Janek
Janek (30 kwietnia 2011 o 15:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To co powiedzieli koledzy z PO to jawna dyskryminacja i łamanie konstytucji. Nikt nie mam prawa zabronić członkom PO składania wniosków. I co im zrobią jak złożą? Przy ocenie formalnej odrzucą wniosek ze względu na przynależność partyjną? Kpina. A może od razu wyrzucą ich z PO? Zabawne. To pewnie będzie straszna kara...hi,hi...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (10)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!