niedziela, 11 grudnia 2016 r.

Lublin

Uprzejmie pana nie poinformuję

Dodano: 2 stycznia 2002, 21:55

Na nowej ustawie o dostępie do informacji publicznej najwięcej zarobi chyba Telekomunikacja Polska SA. Żeby zwykły obywatel mógł się dowiedzieć, ile np. zarabia prezydent Zamościa, musi zadzwonić co najmniej pięć razy.

Wczoraj sprawdziliśmy, jak działają w praktyce przepisy, które weszły w życie od 1 stycznia. Do urzędów w województwie lubelskim dzwoniliśmy jako Maciej Piławski, tzw. zwykły obywatel, stolarz. Pana Piławskiego interesowały zarobki wysokich urzędników.
– Przepraszam bardzo, ile zarabia prezydent Lublina? – zapytał pan Piławski w sekretariacie Urzędu Miejskiego.
– A kim pan jest? Zwykłym obywatelem, tak? To proszę zadzwonić do działu kadr.
Tu odesłano do działu płac. Pod podanym numerem telefonu zgłosił się inny dział, bo płace przenieśli. Kolejny telefon.
– Słucham? Nie dostanie pan takich informacji.
– Ale ustawa...
Połączenie zostało przerwane. Dzwonimy do kierownika działu płac. Po pytaniu kilka sekund ciszy. Potem śmiech. Pan Piławski opowiada o ustawie.
– Wiem, że ona obowiązuje, ale nie wiem, czy dane płacowe mogę ujawniać. Nie czytałam jeszcze tej ustawy...
Kancelaria prezydenta. Po wyjaśnieniach Maciej Piławski wreszcie dowiaduje się, ile zarabia prezydent Lublina: 10.575 zł brutto.
Urząd miejski w Chełmie. – Ile zarabia prezydent? Przełączyli do rzecznika prasowego. Nie ma. Przełączyli do sekretariatu prezydenta. – Co! Czego pan chce? – I przełączyli do pani sekretarz miasta. Wkrótce oddzwonię – zapewniła pani Elżbieta Grzyb.
O dziwo obietnica została dotrzymana. Wystarczyło podać nazwisko i adres, by dowiedzieć się, ile zarabia prezydent: 8.341 zł.
– Byliśmy przygotowani do wejścia w życie tej ustawy. Nasi pracownicy wiedzą, co mogą przekazać. W niektórych sprawach wymagane będzie pismo od obywatela z nazwiskiem, adresem i pytanie – wyjaśnia Elżbieta Grzyb.
Niestety nie wszędzie byli tak dobrze przygotowani.
– Słucham? O jakich przepisach pan mówi? Nie znam ich – usłyszał Maciej Piławski w Lubelskim Urzędzie Wojewódzkim w dziale kadr, gdy chciał się dowiedzieć, ile zarabia lubelski wojewoda.
– A kiedy się pani zapozna z przepisami?
– Może dzisiaj – powiedziała pani i odesłała do biura prasowego. Tam, po początkowym zdziwieniu, poprosili o telefon za jakiś czas, by mogli ustalić, ile zarabia wojewoda. Panu Piławskiemu nie udało się potem dodzwonić do biura prasowego.
– Ile zarabia prezydent Zamościa? – to pytanie budziło popłoch w zamojskim UM. Odsyłano nas pięć razy. Najciekawiej było w dziale finansowym: – Nie wiem, ile zarabia. Nie wiem, kto wie.
Wreszcie skierowano nas do sekretarza miasta Krzysztofa Ziemińskiego. – A kim pan jest? To może pan do nas przyjdzie, porozmawiamy.
Wreszcie się dowiedzieliśmy: ok. 8 tys. brutto.
Pan Piłowski zadzwonił też do Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego w Lublinie. Chciał się dowiedzieć, ile zarabia prezes tej firmy.
– Co?! – i śmiech. – Nie mogę tego powiedzieć.
Tłumaczenia, że ustawa, że to firma publiczna, że płacimy podatki, spowodowały tylko zmianę rozmówcy na kogoś z działu płac. – Proszę przysłać pismo z pytaniem.
Ledwo doprosiliśmy się adresu.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO