poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

Lublin

Urodziłam się w Polsce po raz drugi

  Edytuj ten wpis
Dodano: 9 kwietnia 2007, 18:13


Sprawiedliwość w końcu zwyciężyła - cieszy się Olha Klisovets-Kalbarczyk. Kobieta ostatecznie wygrała batalię z urzędnikami.

A ci nie tylko muszą znieść gorycz porażki, ale jeszcze zastosować się do wytycznych, które przy okazji wydał sąd.

- Jak wygrałam w sądzie, to poczułam się tak, jakbym się w Polsce po raz drugi urodziła - cieszy się pani Olha. O jej historii pisaliśmy latem ub. roku. Ukrainka nie zrobiła nic złego, a mimo to policja i urzędnicy całymi latami ciągali ją po sądach. Do Polski przyjechała przed ośmiu laty. Wyszła za Józefa Kalbarczyka z Zagórza w gminie Cyców. Po trzech latach mężczyzna niespodziewanie zmarł. Kobieta zaopiekowała się swoim 83-letnim teściem.
Kłopoty zaczęły się, gdy nie zdążyła na czas przerejestrować na siebie samochodu, który należał do jej męża. To uchybienie administracyjne, ale latem 2004 roku policja z Cycowa skierowała do sądu wniosek o ukaranie jak za wykroczenie. Ukrainka uważała, że nic złego nie zrobiła i nie poinformowała o sprawie we wniosku o przedłużenie pozwolenia na pobyt w Polsce. Włodawski sąd ją w końcu uniewinnił. Nawet policja przyznała, że sporządzenie wniosku o ukaranie wynikało ze złej interpretacji przepisu.
Ale urzędnicy wojewody lubelskiego nie odpuścili. Z powodu "zatajenia” sprawy o wykroczenie nie przedłużyli pani Olhi pozwolenia na pobyt w Polsce. Ich decyzję podtrzymał prezes Urzędu do Spraw Repatriacji i Cudzoziemców.
Na szczęście innego zdania były sądy. Najpierw Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił decyzję lubelskich urzędników. - Naruszyli zasadę działania zgodnie z interesem społecznym - stwierdził. Przed świętami jego decyzję ostatecznie utrzymał w mocy Naczelny Sąd Administracyjny. - Dzięki takiemu orzeczeniu pani Olha może już teraz uzyskać prawo do osiedlenia się w Polsce na stałe - mówi adwokat Krzysztof Kamiński, który reprezentował Ukrainkę w sądach.
Urzędnicy będą też musieli wyciągnąć wnioski z przegranej. - Zawsze zapoznajemy się z uzasadnieniem orzeczenia i bierzemy je pod uwagę w podobnych sprawach - przyznaje Małgorzata Trąbka z biura prasowego Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!