wtorek, 17 października 2017 r.

Lublin

Urzędnicy lustrują na własną rękę

  Edytuj ten wpis
Dodano: 22 maja 2007, 21:02

Ludzie wojewody przeglądając oświadczenia lustracyjne, łamią prawo - twierdzą konstytucjonaliści. Urząd tłumaczy, że tworzy tylko listę osób, które wyspowiadały się ze swojej przeszłości.

- Nikt w te oświadczenia się nie wczytywał - zapewnia Marek Krakowski, pełnomocnik ds. ochrony informacji niejawnych w Lubelskim Urzędzie Wojewódzkim. - I nikt nie wychwytywał "smaczków”. Kto by miał na to czas?! Poza tym, mam zaufanie do moich pracowników. Każdy, kto wykorzystałby informacje z oświadczeń, straciłby pracę.
To tam spływały dokumenty lustracyjne od samorządowców, administracji państwowej i dyrektorów szkół. W sumie ok. 7,5 tysiąca oświadczeń. Niektóre lustrujący przynosili osobiście. Najczęściej były bez kopert. Przysyłane pocztą były zabezpieczone. Pracownicy urzędu wyjmowali i segregowali oświadczenia. I nadal to robią. - Wciąż mamy masę pracy - dodają w LUW.
Pod koniec tygodnia urzędnicy wojewody zamierzają wysłać dokumenty do IPN. Dodatkowo przygotowują listę osób, które złożyły oświadczenia lustracyjne. Po co? - To wymóg kancelaryjny. Musimy mieć zaewidencjonowany fakt, że te oświadczenia do nas wpłynęły - tłumaczy Krakowski. - Poza tym, robimy to na prośbę IPN.
IPN rzeczywiście poprosił urzędników o wykaz osób, które złożyły oświadczenia lustracyjne. - W kolejności alfabetycznej. Miało to ułatwić naszą pracę - wyjaśnia Andrzej Arseniuk, rzecznik IPN.
Tyle że według konstytucjonalistów, do IPN nie powinny już wpływać dokumenty lustracyjne. - Trybunał uznał, że wzór oświadczeń jest nielegalny. A to oznacza, że wszystkie czynności służbowe inne niż zwrócenie lub zniszczenie oświadczeń, są również niezgodne z prawem - twierdzi dr Sławomir Patyra z Katedry Prawa Konstytucyjnego UMCS.
Ale nie wszyscy tak sądzą. - Zwracać oświadczeń na razie nie będziemy - mówi Arseniuk. - Czekamy na uzasadnienie wyroku TK. Wtedy podejmiemy decyzję, co robić.
Na wyższych uczelniach będą zwracać oświadczenia. Pracownicy UMCS mogą je odbierać w dziale spraw osobowych. W Akademii Rolniczej zgłaszają się po nie do biura rektora. - Dziennie przychodzi ok. dziesięciu osób. To ci, którzy według Trybunału Konstytucyjnego, nie musieli składać oświadczeń lustracyjnych - tłumaczy prof. Zdzisław Targoński, rektor AR. - Dokumenty naukowców i wykładowców, którzy pełnią funkcje kierownicze na razie zostają u nas. Te osoby nie są zwolnione z lustracji. Tylko wypełnili oświadczenia, których wzór jest niezgodny z konstytucją. Dlatego ciągle ich nie zwracamy, ale też nie wysyłamy do IPN.


  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!