wtorek, 24 października 2017 r.

Lublin

Urzędnicy nie przyznają się do fuszerki na ul. Czechowskiej

  Edytuj ten wpis
Dodano: 7 września 2009, 07:19

Właściciele posesji przy ul. Czechowskiej walczą z wodą i urzędnikami. W czasie każdej większej ulewy, ich działki zalewa deszczówka. Kłopoty zaczęły się z chwilą, gdy miasto przebudowało kanalizację burzową. Teraz nie chce jej poprawić, ignorując wszelkie prośby i protesty.

– Czekam na pierwszy większy deszcz – mówi Piotr Barczyński, właściciel parkingu przy ul. Czechowskiej 1. – Wtedy znów popłynie tędy rzeka i będę musiał od nowa porządkować cały teren. Żeby parking całkiem nie zamienił się w bagno, musiałem wysypać ponad 10 ton gruzu i żwiru. Ale na wiele się to nie zdało, bo ulewy zmywają wszystko do rzeki.

Barczyński dwukrotnie pisał w tej sprawie do Urzędu Miasta. Chce, by magistrat poprawił kanalizację, wyremontowaną przed paroma laty. Do tej pory nie doczekał się odpowiedzi. W Wydziale Dróg i Mostów usłyszeliśmy, że odpowiedź nadejdzie, ale o poprawkach nie ma mowy. Urzędnicy zapewniają, że wszystko jest w porządku. Regularne powodzie to wynik ukształtowania terenu. Właściciele zalewanych posesji nie chcą, to wierzyć.

– Rozmawiałem z człowiekiem, który pracował przy budowie tej kanalizacji – dodaje Barczyński. – Przyznał, że to fuszerka, jakich mało. Skoro jednak było zlecenie z miasta, to musieli je wykonać.

Działki w dolnej części ul. Czechowskiej należą do najbardziej zaniedbanych w śródmieściu. Ich właściciele chcą to zmienić, ale problem z deszczówką blokuje inwestycje. Piotr Barczyński chce postawić niewielki budynek, a działkę wyłożyć kostką.

– Zamiast klepiska i krzaków byłby elegancki parking – tłumaczy.

Na sąsiedniej działce lubelski developer planuje budowę biurowca z podziemnym parkingiem. Ma tam powstać centrum księgowo-rozliczeniowe. Budowa nie może ruszyć, dopóki problem deszczówki pozostaje nierozwiązany. Bo przy większych ulewach działka zamienia się w jezioro.

– Nie możemy przejąć wszystkich wód opadowych – odpiera Tomasz Radzikowski, dyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej. – Pewną jej część inwestor musi sam odprowadzić.

Problem dotyczy nie tylko przedsiębiorców. Woda zalewa również mieszkańców pobliskich kamienic. Najgorzej było przed dwoma laty. Tuż po remoncie kanalizacji. Wówczas fala przebiła ścianę jednego z domów. Wdarła się do środka, niszcząc całe wyposażenie.

W październiku ubiegłego roku mieszkańcy Czechowskiej prosili prezydenta miasta o przebudowę kanalizacji. Na reakcję czekali ponad pół roku.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!