poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Lublin

Urzędnik załatwił znajomej atrakcyjne mieszkanie w Lublinie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 7 marca 2011, 19:57
Autor: Dominik Smaga

Kamienica znajduje się w ścisłym centrum Lublina (Jacek Świerczyński)
Kamienica znajduje się w ścisłym centrum Lublina (Jacek Świerczyński)

Załatwił mieszkanie swej znajomej. To wystarczyło lubelskiemu Ratuszowi, by donieść na niego do prokuratury, ale nie wystarczyło, by go zwolnić z pracy.

Sprawa dotyczy Mirosława B., byłego zastępcy dyrektora Wydziału Gospodarowania Mieniem (dawny Wydział Geodezji i Gospodarki Nieruchomościami, WGiGN) Urzędu Miasta Lublin.

W 2006 r. przyznał on Katarzynie S., swej byłej podwładnej, 87-metrowe mieszkanie w śródmiejskiej kamienicy przy ul. Chopina 37.

Poprzednia lokatorka mieszkania też chciała odkupić je od miasta. Ale tego samego roku, tylko wcześniej, odmówiono jej. Została wezwana do WGiGN, gdzie dostała ofertę. Jeśli przeniesie się do lokalu przy ul. Lubartowskiej, to będzie mogła go odkupić. Zgodziła się.

Mirosław B. polecił zarządzającej kamienicą przy Lubartowskiej spółce zawrzeć umowę najmu z kobietą. Okazało się w końcu, że i tego lokalu nie wykupi. Powód? Jej umowa była zawarta z naruszeniem prawa, bo do lokalu mogła ją skierować inna komórka Ratusza.

Ale wtedy mieszkanie przy Chopina przejęła już Katarzyna S. Wystąpiła o najem do WGiGN, a umowę podpisał z nią Mirosław B. Zdaniem kontrolerów Ratusza – bezprawnie. Co ważne, Katarzyna S. nie widniała nawet w kolejce oczekujących na miejski lokal, a w takiej kolejce czeka się latami.

Co zdecydowało, że to właśnie ona otrzymała to mieszkanie? Nie udało nam się o tym porozmawiać z Mirosławem B., wczoraj nie było go w pracy. W wyjaśnieniach, jakie złożył do protokołu kontroli, argumentował, że Katarzyna S. "to była pracownica naszego Wydziału, która znalazła się w bardzo trudnej sytuacji życiowej”.

Ratusz sam powiadomił o sprawie prokuraturę. Śledztwo trwa w oparciu o przepis mówiący o niedopełnieniu obowiązków lub przekroczeniu uprawnień.

– Na razie nikomu nie postawiono zarzutów, przesłuchiwani są świadkowie – mówi Beata Syk-Jankowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

Urzędnik nadal pracuje w Ratuszu jako główny specjalista ds. organizacyjnych w Wydziale Gospodarki Komunalnej. – Zajmuje się kwestiami bieżącymi. Jest tego dużo – twierdzi Tomasz Radzikowski, dyrektor wydziału.

Nie stracił pracy, bo ma status urzędnika mianowanego. – Takiego urzędnika można zwolnić w razie utraty nieposzlakowanej opinii, ale gdybyśmy to zrobili, przegralibyśmy w sądzie pracy. Nie ma jeszcze ani aktu oskarżenia, ani nawet zarzutów – wyjaśnia Katarzyna Mieczkowska-Czerniak, rzecznik prezydenta.

Ile zarabia urzędnik? Tego Ratusz nie ujawni, bo jawne są tylko zarobki osób mogących wydawać decyzje administracyjne, a takie prawo Mirosław B. stracił. Wiadomo jednak, że na stanowisku głównego specjalisty w Urzędzie Miasta zarabia się brutto od 2700 zł do 4600 zł.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Ali Baba
aga
ana
(17) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Ali Baba
Ali Baba (8 marca 2011 o 19:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Chefren' timestamp='1299571700' post='447703']
To jest jak z każdą piramidą, piramidą Cheopsa również - jeżeli wyjmiesz coś z samego dołu, to i góra poleci...

Takiej zaprawy do cementowania urzedniczej piramidy jaką PO w swoich betoniarkach kręci, to nawet komuniści mogliby pozazdrościć...
[/quote]
To jest dobry komentarz adekwatny do decyzji ratuszowych tłumaczeń bo że nie wolno zwolnić to może być fakt ale już przesunąć można przenieść też można na inne stanowisko na jakim lodów się nie da kręcić oraz manipulować innymi którzy mogli by poświadczać pod presją wynikająca z racji stanowiska że przestępstwa może jednak nie było ot powiedzmy przenieść w inną część budynku czy w ogóle do innego budynku w innej części miasta !-pozostawiając jednak wysokość ostatniego wynagrodzenia nikt nie miał by się prawa do niczego przyczepić i tak choćby do czasu zakończenia sprawy i wygląd by to miało przyzwoity i nie narażało by na szwank wiarygodności urzędu oraz urzędnika a tak to faktycznie jak z piramidą wyjm dół a góra poleci i może przed tym obawa ?!. Ale trzeba przyznać że spece od kombinowania z tamtych socjalistycznych czasów mogą pozazdrościć już teraźniejszym , zaradności bo uczeń przerósł mistrza !.
Rozwiń
aga
aga (8 marca 2011 o 17:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W jaki sposób odbył się przydział na takie duże mieszkanie, chyba tak duże to należą sie tylko rodzinom wielodzietnym czyżby było inaczej
Rozwiń
ana
ana (8 marca 2011 o 17:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Gość' timestamp='1299591857' post='447863']
ŻADNE konsekwencje nie nastąpiły w tej sprawie.

"Mirosław B. (były z-ca dyrektora Wydziału Gospodarowania Mieniem (dawny Wydział Geodezji i Gospodarki Nieruchomościami Urzędu Miasta Lublin) teraz pracuje w Urzędzie Miasta Lublina jako główny specjalista ds. organizacyjnych w Wydziale Gospodarki Komunalnej"

Śledztwo prokuratorskie jest w toku.

"W 2006 przyznał on Katarzynie S., swej byłej podwładnej, 87-metrowe mieszkanie w kamienicy przy ul. Chopina 37.
Katarzyna S. nie widniała nawet w kolejce oczekujących na miejski lokal, a w takiej kolejce czeka się latami"


Kochankę wywalono z Ratusza, a kochankowi włos z głowy nie spadł.

Lubelska prowincjonalna budżetowa historia miłosna. Jak w Harlequinie.
[/quote]
Rozwiń
Gość
Gość (8 marca 2011 o 14:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Znudzona' timestamp='1299577443' post='447751']
Czy Wy na prawdę lubicie odgrzewane kotlety ? PO cholerę wracać do sprawy która miała miejsce dawno i po cholerę bawić się w prześcieradło Pana M. i Pani K. Konsekwencje nastąpiły tej sprawy i dajcie ludziom już spokój ! Czy według Was powinni ( M. i K. ) wyjechać do Puszczy Białowieskiej i zaszyć się żyjąc w ascezie ?! Dajcie ludziom żyć !
[/quote]

ŻADNE konsekwencje nie nastąpiły w tej sprawie.

"Mirosław B. (były z-ca dyrektora Wydziału Gospodarowania Mieniem (dawny Wydział Geodezji i Gospodarki Nieruchomościami Urzędu Miasta Lublin) teraz pracuje w Urzędzie Miasta Lublina jako główny specjalista ds. organizacyjnych w Wydziale Gospodarki Komunalnej"

Śledztwo prokuratorskie jest w toku.

"W 2006 przyznał on Katarzynie S., swej byłej podwładnej, 87-metrowe mieszkanie w kamienicy przy ul. Chopina 37.
Katarzyna S. nie widniała nawet w kolejce oczekujących na miejski lokal, a w takiej kolejce czeka się latami"


Kochankę wywalono z Ratusza, a kochankowi włos z głowy nie spadł.

Lubelska prowincjonalna budżetowa historia miłosna. Jak w Harlequinie.
Rozwiń
crx
crx (8 marca 2011 o 12:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Że pomógł,to dobrze bo to ludzkie,że swojej to zrozumiałe,tak jest zawsze,ale mam nadzieję,że w miarę atrakcyjna kobieta,bo w przeciwnym razie stracę wiarę w rozsądek urzędników!!!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (17)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!