czwartek, 23 listopada 2017 r.

Lublin

W szpitalu? Ależ skąd! Przecież to jest nielegalne - mówi ginekolog ze szpitala położniczego przy ul. Lubartowskiej. - To będzie u mnie - usłyszały reporterki Dziennika, które wcieliły się w role kobiet, chcących usunąć ciążę.

Ogłoszenie w regionalnej gazecie: "Bezbolesne, bezzabiegowe wywoływanie miesiączki”. Telefonujemy pod numer z ogłoszenia:
• Czy rozmawiam z panem doktorem?
- Tak.
• Ja z bardzo delikatną sprawą...
- Chyba nawet wiem w czym problem. Rodziła już pani?
• Nie.
- Ale pewnie pani kiedyś zechce?
• No tak.
- To proponuję farmakologicznie. Zmieścimy się w tysiącu złotych.
Dzwoniłyśmy pod siedem numerów, wszystkie z ogłoszenia. Zawsze padały te same pytania. Jeden z lekarzy podał nam adres swojej strony internetowej. Prezentuje na niej całą gamę środków wczesnoporonnych.
- Panie doktorze, czy to jest bezpieczne? - pytamy specjalistę ze szpitala MSWiA przy ul. Grenadierów, którego numer telefonu również znalazłyśmy w ogłoszeniu. - To tak jak z jazdą autobusem. Wsiada pani i jedzie, ale tak naprawdę nie wie, czym się ta jazda skończy. Stu procent pewności pani nie daję, ale zawsze robię wszystko, żeby nie było powikłań.
Umówiłyśmy się z lekarzem w szpitalu położniczym przy ul. Lubartowskiej. Znalazł nas w poczekalni. - Czy któraś z pań do mnie dzwoniła? - Ja, ale czy mogę z koleżanką? Zgodził się.
Wchodzimy do gabinetu.
- Ja najpierw panią zbadam - mówi lekarz. - Muszę sprawdzić jakie TO jest duże i czy się jeszcze kwalifikuje.
• Czy zabieg jest bezpieczny?
- Proszę pani, gdyby pani poszła do jakiejś przychodni, to mogłoby być różnie. Ale ja zrobię tak, że będzie dobrze.
Umawiamy się na wizytę następnego dnia. Tym razem już w prywatnym gabinecie. Pytamy jeszcze, ile to kosztuje. - Powiem po badaniu - mówi lekarz. - Potrzebny będzie anestezjolog. No i środki przeciwbólowe, bo za pierwszym razem to jest bolesne. Niech się pani dobrze zastanowi - dodaje. - To trudna decyzja.
Prawo pozwala na aborcję jedynie w wyjątkowych przypadkach. Na pewno nie w takich jak opisane przez nas.
Andrzej Lepieszko, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie, nie umiał powiedzieć, czy prowadzone są postępowania w sprawie nielegalnych aborcji. Z naszych informacji wynika, że żadna z trzech prokuratur w Lublinie nie prowadzi postępowania w takich sprawach. •
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!