czwartek, 19 października 2017 r.

Lublin

W Lublinie pojawiają się pierwsze ogródki piwne

  Edytuj ten wpis
Dodano: 24 kwietnia 2009, 18:37
Autor: Dominik Smaga

Jak grzyby po deszczu na deptaku pojawiły się kawiarniane ogródki. Dla restauratorów ustawienie ich to być albo nie być.

- Gdyby nie ogródek, to pewnie bym nie przetrwał, bo lokal mam dopiero na drugim piętrze i ludzie łatwiej mogą do mnie trafić - mówi Paweł Szymula, szef baru Meritum, którego ludzie ustawiali wczoraj ogródek na deptaku.

W tym roku magistrat wydał już 20 pozwoleń na ustawienie kawiarnianych ogródków na Krakowskim Przedmieściu. Miejsca na kolejne zostało niewiele: w ub. roku na deptaku stały 24 ogródki. Więcej miejsca do dyspozycji jest na Starym Mieście. Rok temu było tam 21 ogródków. W tym magistrat wydał dopiero 14 pozwoleń.

Za taką "przyjemność” trzeba jednak płacić. Czy to przed, czy za Bramą Krakowską stawka jest taka sama: 70 groszy za metr kwadratowy na dobę. Mimo wszystko się opłaci. - To, co zarobię latem, pozwala przetrwać te najgorsze miesiące, czyli styczeń luty i marzec. Niby to karnawał, ale ludzie nie mają pieniędzy - mówi Szymula. - Dziennie przewija się około 300 osób. A to, jak interes kręci się w lipcu i sierpniu, gdy miasto pustoszeje, zależy od kursów walut. Im waluty wyżej stoją, tym więcej jest turystów. A turyści jedzą. Bo to na gastronomii się zarabia, nie na sprzedaży piwa - dodaje.

Niektórym tak się spieszyło, że nie czekali na pozwolenia. Tak było w przypadku Czarciej Łapy, która samowolnie ustawiła stoliki wzdłuż ul. Bramowej na Starym Mieście. Sprawa skończyła się wizytą mundurowych, a ta część ogródka musiała zniknąć.

W tym sezonie magistrat musiał pogodzić racje dwóch lokali mieszczących się po przeciwnej stronie ulicy. Obydwaj restauratorzy chcieli ustawić ogródki, ale to mogłoby utrudnić ruch. A chodzi o Czarcią Łapę po jednej stronie Bramowej i bar Habiby po jej drugiej stronie. - Ustaliliśmy, że Czarcia Łapa nie będzie mogła wysunąć się dalej niż 2 metry od budynku - informuje Andrzej Bałaban, zastępca dyrektora Wydziału Dróg i Mostów w Urzędzie Miasta.

Restauratorzy nie mają też zbyt dużej swobody w stawianiu parasoli nad stolikami. Parasole muszą być w pastelowych barwach i mieć nie więcej, niż 4 metry średnicy. Takie wymogi określił konserwator zabytków.

Nie tylko na deptaku stawać będą kawiarniane ogródki. Do tej pory pozwolenia dostało 5 innych lokali przy Radziszewskiego 9, 1 Maja 41 i 53, Kościuszki 7 i 10.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
alma
kornik
Alko
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

alma
alma (26 kwietnia 2009 o 20:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
I znowu hordy pijanej młodzieży będą ryczeć pod moim oknem i lać w mojej klatce schodowej.
Rozwiń
kornik
kornik (26 kwietnia 2009 o 19:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
te zagrody to sie juz rozstawialy na starowce juz na poczatku kwietnia jak bylem na swieta w Lublinie... niestety nie dodaja uroku i tak naprawde miasto najpiekniej wyglada od jesieni do wiosny... a juz najgorsze sa wielkie zagrody na grodzkiej, bo treba je omijac wielkim lukiem... kto na to pozwala?
Rozwiń
Alko
Alko (26 kwietnia 2009 o 13:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To oznacza jedno! NAJEBKE!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!