środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lublin

W piaskownicach na osiedlu Nałkowskich znowu pełno robaków

Dodano: 12 maja 2010, 18:19

Spółdzielnia wymieniła piach w piaskownicach, bo był stary i pełzały po nim robaczki. Ale po nowym piachu nadal pełzają. Rodzice maluchów bawiących się na placach zabaw na osiedlu Nałkowskich ponownie nas zaalarmowali.

– Tydzień temu pracownicy spółdzielni wybrali piach z piaskownicy, ale nie zrobili tego starannie. Na dnie został stary. Nie zrobili żadnej dezynfekcji, co niestety miało natychmiastowy skutek – pisze w emailu przesłanym do redakcji mieszkanka ulicy Nałkowskich. – Te ohydne robaki – krocionogi pojawiły się znowu. Spółdzielnia nie reaguje, bo twierdzi, że piach został wymieniony. W dalszym ciągu obawiam się o zdrowie swojego dziecka.

Spółdzielnia Nałkowskich przyznaje, że wczoraj zakończyła się akcja wymiany piasku w 15 piaskownicach, jakie znajdują się na terenie osiedla. – Z każdej piaskownicy wybieraliśmy piach i wsypywaliśmy nowy, czysty. Jednak żadnych robaków tam nie zauważyliśmy – mówi Małgorzata Stefańska ze spółdzielni. Jednak dodaje, że problem z krocionogami pojawiał się już wcześniej. – One żyją w ziemi. Po prostu wychodzą czasem na powierzchnię. Walczymy z nimi, ale ciągle powracają.

O wymianę piasku monitował także sanepid. – Dosyć często robimy kontrole w piaskownicach – mówi Paweł Policzkiewicz, powiatowy inspektor sanitarny w Lublinie. – Sprawdzamy czy piaskownice są zabezpieczone przed np psami czy kotami, czy wymieniany jest w nich piach. Reagujemy na każdy sygnał, a tych w ostatnim czasie było kilka.

Spółdzielnia przygotowała już pismo, w którym informuje inspekcję o wymianie piasku.
– Co do zarzutów, że robaki są tam nadal, to mogę powiedzieć, że ja ich nie widziałam. Być może jakiś rodzic zobaczył jednego robaczka i stwierdził że mu zagraża – dodaje Stefańska. – Staramy się dbać o place zabaw. Będą one sukcesywnie modernizowane.

W ubiegłym roku inspekcja sanitarna skontrolowała dokładnie kilka piaskownic w Lublinie. Okazało się, że nie jest źle. Żadna nie zagrażała bawiącym się dzieciom. Pobrane próby nie wykazały żadnych przekroczeń mikrobiologicznych i pasożytniczych. Inspektorzy kontrolowali także zabezpieczenie placów zabaw przed dostępem zwierząt.
Czytaj więcej o:
diana
Gość
monka20
(14) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

diana
diana (13 maja 2010 o 18:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Osiedlowe pieski powinny być prowadzone na smyczy wówczas nie załatwiałyby swoich potrzeb w piaskownicy i na chodniku a zieleniak sprzedający piwko i winko powinien zagwarantować dostęp do toalety swoim klientom bo to co się dzieje to ...ech szkoda słów
Rozwiń
Gość
Gość (13 maja 2010 o 16:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
monka20 widzę, że chyba jesteś tą panienką która skrzybie te rozliczenia w spółdzielni tylko nie wie po co, jak i dlaczego,
więc pragnę Cię poinformować, że: po pierwsze rozliczanie lokatorów przez spółdzielnię nie jest jej przywilejem a psim obowiązkiem zgodnie z obowiązującym prawem, po drugie do końca zeszłego roku w waszym wewnętrznym regulamienie nigdzie nie widniało, iż to lokator zobowiązany jest do podawania stanu licznika, po trzecie znam wiele osób na osiedlu i nie udało mi się znaleźć nikogo kto w w roliczeniu różnicy wskazań wodomierzy otrzymał wartość - (minus) a więc u jednych lokatorów generujecie zaległości nie czytając wodomierzy w tym czasie faktycznie reszta za nich płaci a potem robicie "łaskawie odczyt" i ściągacie z tych pierwszych kasę a więc ściągacie podwójnie pieniądze co jest również niezgodne z prawem
po czwarte jakiekolwiek próby rozmów potraficie wyłącznie przewracać oczami jak murzynek bambo a nie potraficie przytoczyć jakiejkolwiek podstawy prawnej swoich działań
Rozwiń
monka20
monka20 (13 maja 2010 o 11:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W pierwszej części mojej wypowiedzi, chodzi o sytuację, w której spółdzielnia zdecydowała się sama kontrolować stan zużycia wody za pośrednictwem swoich pracowników.
Rozwiń
monka20
monka20 (13 maja 2010 o 11:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dziwne, że problemu tego nie było do chwili, w której spółdzielnia podjęła decyzję o skontrolowaniu zużycia wody, dokonywanego przez pracowników spółdzielni. W latach poprzednich stan zużycia wody opierał sie WYŁĄCZNIE na zużyciu deklarowanym przez samych mieszkańców. Skrajnym przypadkiem jest podawanie takich danych, które zafałszowały zużycie wody do tego stopnia, że po dokonanej kontroli członek obowiązany był dopłacić kwotę kilku TYSIĘCY ZŁOTYCH!! Dotychczas za tę osobę płacili członkowie spółdzielni.
Rozwiń
~111~
~111~ (13 maja 2010 o 09:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A może ktoś wie, jaka instytucja może skontrolować pracę spółdzielni? ktoś wpisy ze spółdzielni śledzi na bieżąco, bo dzisiaj rano chciałam zdjęć kartkę z tłumaczeniami o zużyciach wody i już jej nie było. Jak szłam do sklepu do kobitka, która sprzata pod blokiem powiedziała, że kazali zdjać wszystkie te kartki każdemu w swoim rejonie. Dobrze by było jakby redaktor skontaktował się z tą osobą co podałam maila może ktoś by się wreszcie wziął za tę spółdzielnię. Ja tu mieszkam od 10 lat i oprócz ocieplenia bloku w którym nam sie teraz po roztopach lało az w mieszkaniach to nie widziałam żadnego remontu. Klatka schodowa się obsypuje.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (14)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!