poniedziałek, 25 września 2017 r.

Lublin

W Platformie poszło o 5 złotych, czyli bezwzględna walka o wpływy w partii

Dodano: 5 września 2012, 19:02
Autor: Rafał Panas

Krzysztof Żuk (drugi z lewej) i Jacek Sobczak. Panowie od dawna siłowali się o wpływy w partii
Krzysztof Żuk (drugi z lewej) i Jacek Sobczak. Panowie od dawna siłowali się o wpływy w partii

Jacek Sobczak nie jest już szefem PO w Lublinie. Oficjalny powód: nie poradził sobie z działaczami, którzy nie płacą składek. Nieoficjalny: walka o wpływy

O odwołaniu Sobczaka zdecydował we wtorek zarząd regionu PO.

– Poziom bałaganu związany z niepłaceniem składek był tak wysoki, że potrzeba radykalnych działań – tłumaczy Stanisław Żmijan, szef Platformy w naszym regionie. Komisarz wszedł również do powiatów janowskiego i hrubieszowskiego. Tam nikt nie płacił.

W Lublinie nie jest wcale lepiej. Na ok. 760 członków PO składek (po 5 zł miesięcznie) nie płaci prawie 400 działaczy. Wielu nie robi tego od lat. Na "czarnej liście” znalazł się nawet prezydent miasta. Według szefostwa Platformy, Krzysztof Żuk ma 85 zł zaległości.

– Pan prezydent zapłacił za cały rok z góry. Ma na to dowód wpłaty – zapewnia Katarzyna Mieczkowska-Czerniak, zastępca Żuka, do niedawna jego rzeczniczka prasowa.

– Widocznie skarbnik nie przekazał tych pieniędzy na partyjne konto. Musimy to sprawdzić – odpowiada Piotr Sawicki, skarbnik wojewódzkiej Platformy. Przypadków działaczy, którzy twierdzą, że płacą, a mimo to trafili na listę dłużników, jest więcej.

Bałagan, bałaganem, ale trudno znaleźć działaczy, którzy wierzą, że chodzi tylko o uporządkowanie finansów. Sobczak od dawna siłował się z Żukiem o wpływy w partii.

– Składki to pretekst. Zwolennicy Żuka chcieli usunąć Sobczaka i przejąć władzę. Nie zdążyli, bo wszedł zarząd komisaryczny – tłumaczy jeden z członków PO.

Zarządcą komisarycznym został Zbigniew Kot z powiatu bialskiego, bliski współpracownik Żmijana. Kot w pół roku ma przygotować wybory nowego szefa PO w Lublinie, a wcześniej odbudować miejskie struktury partii. Dotychczasowe partyjne koła zostały zlikwidowane.

– Tusk i "krajówka” chcą usunąć z partii martwe dusze, a Żmijan sprytnie wykorzystał sytuację, żeby mieć wpływ na rozgrywki w Lublinie. Żuk ma teraz pole, by pokazać swoją siłę – ocenia dobrze zorientowany polityk PO.
Czytaj więcej o:
gość
dudek
senator niezależny
(23) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

gość
gość (10 września 2012 o 10:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Obsadził Jolę i co z tego wyszło?Rządzą sobie razem, wspierają się ręka w rękę, pilnują stołków i interesów Karpińskiego. Takie władze to istna żenada.
Rozwiń
dudek
dudek (6 września 2012 o 13:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Sobczak nic nie zrobił w ratowaniu upadłości PKS-ów, zkumał się z Królikowską przeciwko Żukowi i chce zagospodarować Podzamcze, gdzie Żuk zrobił to pierwszy.
Rozwiń
senator niezależny
senator niezależny (6 września 2012 o 10:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Kowalski' timestamp='1346916030' post='671136']
To ja wiem skąd tyle urzędników w Polsce - większość z nich (tych na wyższych stołkach) to jacyś działacze partyjni i zajęci są wojenkami podjazdowymi w swoich partiach. W związku z tym nie bardzo mają kiedy wykonywać swoją robotę w urzędach, muszą więc zatrudnić kogoś, kto (za mniejsze pieniądze) będzie to za nich robił.
A oni później dostaną nagrody bo robili coś poza godzinami pracy (vide Warszawa) - bo w godzinach pracy walczą.
[/quote]Oni po prostu nic nie umieją i nic nie potrafią,są to kolesie nominowani przez kolesi,do tego muszą mieć armię przydupasów którzy cośkolwiek potrafią i w ten sposób rośnie i cały czas się rozrasta armia urzędników i cała biurokracja w tym kraju.
Rozwiń
zwykły
zwykły (6 września 2012 o 09:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Sobczak odchodzi, bo sobie nie radzi.... Ciekawe kiedy odejdzie z Marszałkowskiego? Pewnie kiedy wyjdzie na jaw że tam też sobie nie radzi.
Rozwiń
Kowalski
Kowalski (6 września 2012 o 09:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To ja wiem skąd tyle urzędników w Polsce - większość z nich (tych na wyższych stołkach) to jacyś działacze partyjni i zajęci są wojenkami podjazdowymi w swoich partiach. W związku z tym nie bardzo mają kiedy wykonywać swoją robotę w urzędach, muszą więc zatrudnić kogoś, kto (za mniejsze pieniądze) będzie to za nich robił.
A oni później dostaną nagrody bo robili coś poza godzinami pracy (vide Warszawa) - bo w godzinach pracy walczą.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (23)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!